Jedna z kwestii, na którą nabierają się śmiertelnicy.
Antropomorficzna personifikacja jest OK.
Niektórzy o Śmierci
Jak wszyscy pszczelarze, Śmierć nosił siatkę. Nie dlatego, że miałby coś nadającego się do użądlenia, ale czasem pszczoła wlatywała mu do czaszki i brzęczała głośno, a od tego dostawał migreny.
Śmierć (Śmierdź), zwany również przez niektórych antropomorficzną personifikacją, jest wbrew pozorom rodzaju męskiego i mówi DUŻYMI LITERAMI. Chce za wszelką cenę poznać przyjemności śmiertelników. Lubi koty. Jego główny cel: pozbawić Cię głowy i innych wnętrzności w celu poznania anatomii człowieka. Jego ulubione narzędzie: kosa. W czasie wolnym zajmuje się gotowaniem oraz pozowaniem do okładek albumów Children of Bo(re)dom. Nadejście Śmierci jest trzecią pewną rzeczą na świecie, poza płaceniem podatków i Kevinem Samym w Domu w każde święta. Nie wierzy w św. Mikołaja, ani nie pierze skarpetek (dlatego nie dostaje prezentów). Śmierć ma kosę, bo uważa, że to fajne narzędzie do obierania ziemniaków tudzież cięcia głów.
Nigdy nie udowodniono naukowo, co jest po śmierci. Na świecie istnieje mnóstwo odłamów ludzi z różnymi poglądami na ten temat:
Katolicy uważają, że po śmierci (w zależności od tego jaki żywot się wiodło) idzie się do krainy pełnej chmurek w stanie stałym, po których można skakać (grupa zwana Naukowcami twierdzi, że chmury są w różnym stanie skupienia i nie mają zbyt dużo stałej materii, więc nie można po nich skakać) albo do pieca, w którym nieszczęśnik zmienia się w obrzydliwą babkę cytrynową i spotyka się z Wielkim Rogatym Guru.
Ateiści uważają, że po śmierci nic nie ma, martwy delikwent po jakimś czasie zaczyna się szeroko uśmiechać, ale nikt nie widzi jego uśmiechu, bo jest głęboko pod ziemią, a tam nikt nie zagląda.
Naukowcy mają różny stosunek fizjologiczny co do tego, co jest po śmierci, ale jednego są pewni – w ciele martwego delikwenta zazwyczaj magazynuje się duża ilość H2O i jego białka zaczynają się rozkładać na prostsze związki. Nie wiemy co to oznacza, ale brzmi bardzo mądrze, dlatego warto to tutaj umieścić, żebyśmy byli choć trochę encyklopedyczni jak Wikipedia.[potrzebne źródło]
Sataniści uważają, że ciało martwego delikwenta należy zgwałcić, poćwiartować, kawałek samemu zjeść, a resztę oddać ludziom głodującym w Afryce. Zaraz... to znaczy, że nie są w sumie tacy źli...
Informatycy uważają, że trzeba po prostu zrobić reset bo ktoś miał crasha. Twierdzą również że w ich wypadku zawsze to pomagało (testowali to jednak nie na zwierzętach a maszynach, specjalnie po to, aby nie ryzykować, że ktoś może zginąć).
Japońcy uważają, że nie ma samej śmierci i są tylko jej bogowie (jap. Shinigami).
Niektórzy uważają, że szatan stworzył śmierć jako mężczyznę, bo jest gejem.
Śmierć ukazuje się za życia pod postacią demonów (jest to fachowo nazywane Zuo).
Śmierć występuje okazjonalnie w filmach (straszny film), serialach (podobno ma wystąpić w ostatnim odcinku Mody na sukces ) oraz innych produkcjach tego typu (anime Kuroshitsuji, Death Note, Bleach, Hellsing, z grubsza nawet w Biedronce, ale NASA ukrywa to).
Ulubionym narządem śmierci jest kosa.
Śmierć jest często nieprzewidywalna, pracuje sama (nie licząc najlepszego przyjaciela – kosy).
Szerzy patologię społeczną, kryjąc się pod hasłem „memento mori”.
Śmierć jest ostatnim etapem procesu usuwania postaci w grze Ludzki żywot.
Została pokiereszowana przez Jakuba Wędrowycza, który użył w tym celu starego Panzerfausta.
Tak naprawdę Śmierć jest wesołą, niską, czarnowłosą dziewczyną z mocnym makijażem i starszą siostrą Snu. Kto czytał Sandmana ten zna prawdę.
Pamiętaj, że tylko Śmierć umie mówić WIELKIMI LITERAMI.