3xKlan

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
3xKlan

zBAKane chłopaki w przerwie między nagrywaniem kolejnych hitów.

3xKlan – niezbyt udolna próba naśladowania kierunku obranego przez ich ziomków z Kalibra. Zespół wydał tylko jedną płytę pod tytułem „Dom Pełen Drzwi” oraz kilka b-side'ów. Najsłynniejszym z nich jest „Tunel”, który jak dobrze wiadomo, nie posiada drzwi i właśnie dlatego nie znalazł się na albumie. Nigdy nie zdobyli nawet jednej czwartej popularności swoich psychodelicznych kolegów, co nie dziwi biorąc pod uwagę, że są ich naśladowcami. O ich istnieniu nie wie co drugi, szanujący się fan Kalibra.

[edytuj] Skład

  • Rahim – niekwestionowana gwiazda polskiego hip-hopu, stawiająca wówczas swoje pierwsze kroki. Straho kręcił bity oraz pisał większość tekstów. Sympatyk diabłów, bestii oraz Pana Twardowskiego. Pomimo skromnej wiedzy z dziedziny demonologii, często wspominał o strefie mistycznej, a raczej pewnym jej wyobrażeniu.
  • Matho Radamez (aka. Ohtam Zemadar) – posiadacz niskiego barytonu oraz lekkiej wady wymowy na niektóre dwuznaki. Jako jedyny przyłożył się do psychodelicznego akcentowania sylab. Umie czytać od tyłu. Po zakończonym epizodzie w 3xKlanie wybył za chlebem do UK.
  • Bak (aka. B.U.C.) – kolega do towarzystwa. Grał na gębie. Kilkanaście lat po rozpadzie jedenastodrzwiowego klanu, wrócił do czterech pokoi, a jak sama nazwa wskazuje, jakość projektu również została zredukowana w podobnym stosunku.
  • DJ Bambus – miś koala, DJ jak każdy inny, tyle że bardziej zajebisty. Po rozwiązaniu zespołu klepał bity dla Paktofoniki i Pokahontaz.

[edytuj] Dom Pełen Drzwi

Nagrywając swój debiutancki album, chłopaki mierzyli w grubą psychodelę, podobną do tej z Księgi Tajemniczej. Zapału starczyło na 4 lub pięć kawałków, a reszta potoczyła się w rytm regularnego hip-hopu i zamiast psychodeli, wyszła raczej schizofrenia. Oprócz głębokich rozkmin na tematy ludzkiego cierpienia, podziwiać można wesołe kawałki o jaraniu ziółka, rymowaniu i grach słownych, oraz już nie tak wesołych, o psychodelicznych horrorach, nieszczęśliwych miłościach i pojebanych ludziach.

[edytuj] Utwory

  • Pozytywka – Jeden z dwóch wyróżniających się żeńskim wokalem utworów. Całą robotę odwala tu Aneta Karkus, a przeszkadza jej w tym trójka raperów nieudolnie wrzucających swoje zwrotki pomiędzy jej refreny. Wokal utrzymany jest w klimacie głębokiej psychodeli, zerżniętej niestety ze stylistyki Kalibra. Niektórzy wybitnie wrażliwi fani twierdzą, iż tekst jest poruszający.
  • Ohtam Zemadar – Utwór traktujący o umiejętności czytania od tyłu. Doszukując się wpływów na siłę, brzmienie refrenu porównać można do „Do Boju Zakon Marii”. Obok backmaskingu w Kalibrowskim „+ i -” był jednym z wpływów twórczości CeZika.
  • Dom Pełen Drzwi – Kopia „Usłysz mój głos” Kalibra. Jeden ze wcześniej nagrywanych utworów, o czym świadczyć może zawarta ilość jęków, krzyków i śmiechów utrzymanych w stylu upośledzonego fana bilardu.
  • Olewały go – Pierwsze wypociny niespełnionych romantyków, traktujące o tym, jakimi to nieczułymi i zachłannymi kurwami są ich koleżanki.
  • Weź już nie smuć – Apel do polskich internautów z prośbą o nie wypowiadanie się na tematy, w których gówno się ma do powiedzenia. Kierowane głównie do społeczności Filmweba i Demotywatorów.
  • Rymologia – Utwór nawiązujący do czasów spędzonych w szkolnych ławkach. Tym razem, pomimo debiutu na hip-hopowej scenie, chłopaki poczuwają się do roli wszechwiedzących specjalistów, tudzież guru, którzy swoim doświadczeniem dzielą się ze ochoczo ze wszystkimi słuchaczami.
  • Bestia w klatce – True horror story. Przydatne za zjazdach ZHP przy piwku, gitarze i ognisku. Porusza temat demonologii, o której Rahim miał raczej znikome pojęcie. Czepiając się, motyw rozpoczęcia i zakończenia zerżnięty jest z „Wejścia” i „Bez wyjścia” Kalibra. Mimo wszystko jest mrok, fajne rymy, a reszta gówno innych obchodzi.
  • Ci! – Instrumental zawierający głęboki przekaz podprogowy. Podczas słuchania, każdy milknie w tajemniczych okolicznościach.
  • Dlaczego mnie nie kochasz? – Kontynuacja utworu „Olewały go”, tym razem o wiele łagodniejsza. Funkcją utworu jest usilne przekonanie fochniętej szmaty do pokochania autora z wzajemnością. Bajera ciągnie się przez cztery minuty i porusza wszystkie znane ludzkości próby wpływu na nieugiętą kobietę.
  • Perfekt – Utwór nagrany na nokturnowej i depresyjnej melodyjce, wyrażający głębokie zasmucenie oraz poirytowanie faktem bycia niezrozumianym przez innych. Funkcją utworu jest wzbudzenie u słuchacza litości i współczucia oraz podążenia za pięknie naświetloną ideologią autora.
  • Human bit – Pokaz umiejętności beatboxowych Buca, z wyraźnie zaznaczoną na początku grupą docelową słuchaczy. Reszta kawałka dorobiona jest po to, żeby nie był on uznany za skit.
  • Pa-s-tartowy – Obiecujący kawałek, który usilnie starał się nagrać Rahim. Przeszkodziły mu w tym niestety jakieś wołające zza okna wieśniaki, w wyniku czego urywa się on po niespełna minucie. Szkoda.
  • Zielona relacja – Alternatywna nazwa Marii Kalibra. Tematyka podobna jest do tej, z kawałka „Nasze mózgi wypełnione są marią”, jest jednak znacznie bardziej chilloutowo. Do nagrania utworu chłopaki wynajęli „Statek”.
  • Łza wyobraźni – Drugi utwór zawierający żeński wokal. Tym razem, przekaz jest głęboko filozoficzny. Pada wiele pytań retorycznych. Najważniejszym z nich jest „Dlaczego tak wcześnie giną ludzie niewinni?” Wszystkich zainteresowanych odsyłamy tym samym na medycynę sądową.
Nasze strony
Przyjaciele