Andrzej Urbański

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy polskiego polityka. Zobacz też hasła o innych osobach o tym imieniu.
Andrzej Urbanski 2006.jpg

Drogi pamiętniczku…

Jestem osobą właściwą na właściwym miejscu. Na pewno jestem niezależnym prezesem.

Andrzej Urbański o sobie

To, jak PiS pozwala się robić w wała doprowadza mnie do pasji.

Andrzej Urbański o swojej politycznej neutralności

Andrzej Urbański (ur. 18 maja 1954 w Warszawie, zm. 20 maja 2016) – niezależny polski polityk, apolityczny publicysta, poseł na Sejm I kadencji, wcześniej dziennikarz, pełniący niegdyś funkcję namiestnika Telewizji Polskiej z ramienia Lecha Kaczyńskiego. Znany głównie z tego, że lubi towarzyskie biesiady (co widać) oraz z publicznego zrugania biskupa krakowskiego za mieszanie się do polityki.

[edytuj] Działalność

Słabość do dobrego jadła, picia i pogawędek o sensie życia, umożliwiła Andrzejowi Urbańskiemu nawiązaniu szerokich kontaktów osobistych, co zaowocowało prezesurą firmy Kalejdoskop – Nowa Korporacja, powiązanej z SLD-owskim członkiem Ryszardem Nawratem (oskarżonym o korupcję). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w tym czasie pełnił funkcję szefa kancelarii prezydenta IV RP i przywódcy rewolucji moralnej Lecha Kaczyńskiego. Akcji chłopaków z CBA uniknął zapewne dzięki przynależności do partyzantki walczącej z terrorem III Rzeczpospolitej.

Jako prezes Telewizji Publicznej od razu zapowiedział, że to, co jego poprzednicy robili źle, on zrobi dobrze (tzn. ich wpychaną do państwowej telewizji niesłuszną propagandę polityczną zastąpi tą właściwą, w którą sam wierzy). Po doniesieniach o możliwości zniesienia abonamentu przez premiera Donalda Tuska, publicznie ogłosił, że dla dobra narodu polskiego będzie gwałcić i łamać prawo, ściągając ten haracz od frajerów, którzy jeszcze go płacą. Dla dopełnienia trwogi i zgrozy zagroził, że dobranockę, Plebanię i Klan będzie przerywać reklamami (oczywiście na cały naród w tym momencie padł blady strach).

Nasze strony
Przyjaciele