Anton Szandor LaVey

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Anton Szandor LaVey

Czyż nie pociągająca ta łysina?

Gdy jeden trzyma kredens, drugi nie musi troszczyć się o łóżko

LaVey niczym Coelho

Gdy getta staną się mainstreamem, wszelka indywidualność nie będzie pomagać, lecz szkodzić elitom

Inna złota myśl

Anton Szandor LaVey (właśc. Howard Stanton Levey; ur. 11 kwietnia 1930 w Chicago, zm. 29 października 1997 w San Francisco) – miły i uczynny człowiek, założyciel najbardziej pokojowej religii na świecie, skrywany idol twojej babci z lat młodzieńczych. Oprócz tego także wielki miłośnik motoryzacji i zwierząt, zwłaszcza kotów oraz mecenas sztuki[1].

[edytuj] Wczesne lata

Według licznych przekazów już urodzeniu LaVeya towarzyszyły liczne znaki, świadczące o tym, że dziecko jest wyjątkowe. Między innymi w tym samym czasie na pobliskiej kurzej fermie drób zatańczył kankana, a wszystkie koty z okolicy uciekły. Gdy LaVey był w podstawówce, lalka jednej z jego koleżanek podobno ożyła i przegryzła jej tętnicę szyjną. Ostatecznie jednak z braku dowodów oskarżono o to pekińczyka sąsiada.

Rodzice satanisty, mieszkający w USA Węgier i Ukrainka Polka z Kresów Wschodnich, byli nieczuli na predestynację syna do stania się zbawcą ludzkości i, gdy brakowało im pieniędzy na alkohol, zmuszali go do najmowania się do pracy. Jeszcze przed ukończeniem osiemnastego roku życia młody Antoś pracował jako treser tygrysów, grał na organach w pobliskim kościele i był fotografem policyjnym. Zwłaszcza to ostatnie zajęcie uświadomiło mu, że przeznaczone mu jest dostrzeganie rzeczy nadnaturalnych, ponieważ na komisariatach widział rzeczy nie z tego świata.

Zachęciło go to do studiów nad magią i okultyzmem. Ponieważ próżno było szukać takiego kierunku na uniwersytetach[2], zatrudnił się u lokalnego magika, który o dziwo miał całkiem pokaźną biblioteczkę. Udało mu się tam między innymi poznać dzieła Crowleya, które wchłonął niemal na pamięć.

[edytuj] Dojrzałość

OH MY GOD UGLY GOTH!!!

Jedna z fanek LaVeya

W wieku 24 lat, gdy posiadł już cała wiedzę z książek magika zwyczajnie rzucił robotę u magika i wrócił do gry na organach. Ponieważ dalej owładnięty był żądzą zgłębiania tajników okultyzmu przekształcił lokalne kółko różańcowe w Magiczne Rondo Koło, w czasie którego zebrań wygłaszał wykłady na temat tego, czego zdołał się dowiedzieć. Z czasem dotarło do niego, że ciemne siły, do których zwracał się w rytuałach można traktować poniekąd personalnie. Najwyższy z ciemnych bytów, powtarzając za największym swoim autorytetem w dziedzinie okultyzmu – lokalnym proboszczem, nazwał Szatanem.

Wreszcie zaś doszedł do wniosku, że ten Szatan to był jednak spoko koleś, tylko wszyscy zawsze rzucali mu głody pod nogi, na przykład taki Bóg. Zresztą, dowodził LaVey, bez ciemnych sił nie byłoby ciemnych momentów i ciemnych ugięć żadnych konfliktów, a więc także postępu zgodnie z twierdzeniem: wojna motorem postępu. W wyniku tego stopniowo zaczął przekształcać kółko różańcowe, usuwając z niego co bardziej moherowe osobniki, w zaczątki Kościoła Szatana. Jako symboliczną datę założenia tejże wspaniałej instytucji, do której statutowych działań należy pomaganie potrzebującym członkom społeczności satanistów[3], przyjmuje się Noc Walpurgii 1966 roku, ot tak, żeby było straszniej i mroczniej.

Po ogłoszeniu się Czarnym Papieżem[4] LaVey zajmował się głównie zmienianiem żon jak rękawiczek, płodzeniem dzieci i nadawaniem im dziwnych imion, takich jak Xerxes, czesaniem kasy od wyznawców oraz wiódł szczęśliwe życie eksperta od okultyzmu przy produkcji tanich horrorów. W czasie takich konsultacji miał przy tym poznać znamienitego reżysera, Romana Polańskiego. Dobroczynny wpływ LaVeya nie uchronił jednak tegoż przed pożądliwym spojrzeniom na trzynastolatkę.

[edytuj] Śmierć

W wieku zaledwie 67 lat o tego świętego człowieka upomniała się śmierć. Podobnie jak wielu innych dobrych pogan, na przykład Władysław Jagiełło, zmarł na zapalenie płuc. Był leczony w katolickim szpitalu, co już samo w sobie daje do myślenia… Po śmierci podłoga w pokoju, w którym leżał miała się rozstąpić, a z czeluści, przy dźwiękach pierwszej płyty Behemotha wyłoniły się dwa diabły i sprowadziły nagle zmartwychwstałego LaVeya[5] do siedziby jego pana. Następnie dziura zasklepiła się równie szybko jak się pojawiła, a po LaVeyu pozostał tylko niezaścielony barłóg, który ktoś musiał potem sprzątać.

[edytuj] Publikacje

Lavey-manson

I ty bądź jak Marylin Manson i zrób sobie zdjęcie z Czarnym Papieżem!

  • Biblia Szatana (1977) – krótki przewodnik teologiczny, mający zaprowadzić zabłąkane duszyczki ku zbawieniu. Na rozlicznych, bardzo życiowych przykładach ukazuje najbardziej zbereźne rzeczy, jakie tylko śmiertelnikom mogą przyjść do głowy i zawiera wyraźne podkreślenie, że stanowi to dobrą drogę do poznania bliżej Szatana. Ponadto część książki, napisana jest w wymyślonym przez LaVeya języku enochiańskim, zawiera opisy rytuałów, które mają zapewnić szczęście i pomyślność w życiu. Księga ta stanowi wykładnię postępowania każdego dobrego satanisty.
  • Satanistyczne rytuały – suplement do powyższego wydawnictwa, ma pomagać wszystkim dobrym satanistom w życiu i zapewniać im jeszcze większe szczęście i powodzenie w życiu.
  • Współczesna czarownica – krótki poradnik dla satanistek. Zawiera przegląd modnych szat rytualnych czy kapeluszy oraz poradnik makijażu. Ten ostatni został błędnie odczytany przez blackmetalowców z Norwegii jako poradnik corpse paintu[6].
  • Pamiętniczek diabła (1992) – ekskluzywny wywiad z Szatanem, jakiego diabeł udzielił podczas jednego z widzeń ze swoim papieżem. Pierwotne wydanie kosztowało jedyne 666 $.
  • Szatan przemawia – kolejny wyjątkowy wywiad. Tym razem Szatan ujawnia wszem i wobec swój homoseksualizm, a także opisuje nagonkę jaką musiał cierpieć, w tym ze strony swojego ojca i stwórcy. To miało być przyczyną buntu i powołania do życia piekła, które później Boska propaganda uczyniła miejscem kaźni.

Przypisy

  1. Osobliwie upodobał sobie akty na tle rozszarpanych na strzępy wnętrzności, niemniej tak idealny człowiek ma prawo do drobnych wad
  2. Dziś to się już zmieniło
  3. A słyszałeś o takich zobowiązaniach Kościoła katolickiego?
  4. Nie mylić z antypapieżem
  5. Nasza muzyka obudzi nawet umarłego (przyp. Nergal)
  6. Nie znali bowiem zbyt dobrze angielskiego
Nasze strony
Przyjaciele