Audiofil

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Audiofil – zboczeniec, który dąży do kontaktu seksualnego ze sprzętem audio. Zjawisko nasiliło się na początku wieku dwudziestego, kiedy to wspomniany sprzęt audio wkroczył pod strzechy.

[edytuj] Charakterystyka

W zasadzie nie ma znaczenia rodzaj sprzętu którego audiofil używa, byle by był haj-endowy. Bardzo nagłośniona była sprawa audiofila wyrzuconego z audiofilskiej społeczności za odbycie stosunku z głośnikiem za 200 złotych. Rzecznik prasowy Polish Association of Audio Lovers (nazwa angielska, bo jest bardziej pro) powiedział:



Cquote2

Czerpanie przyjemności z obcowania z komponentem audio tak niskiej jakości jest dla nas, audiofili, wręcz niesmaczne. Dobry głośnik musi mieć łagodne i ciepłe wejście, które w miarę odsłuchu staje się coraz cieplejsze aż po finał cechujący się pełnią składowych harmonicznych.
Cquote2
.

[edytuj] Zagrożenia

Audiofilia nie jest tak niegroźnym odchyleniem, jak można byłoby się tego spodziewać. Pewien znany audiofil doznał rozległych ran ciętych i szarpanych odbytu oraz poparzeń tegoż, po umieszczeniu weń rzadkiej lampy elektronowej za 10000 dolarów i spięcie jej kablami za drugie tyle. Złe obliczenia impedancji sprawiły, że lampa nie zagrała właściwie.

Na dodatek od przebywania w środowisku audiofilskim można zarazić się charakterystyczną audiofilską gwarą. Ta grupa koneserów nie opisuje swoich wrażeń, jak zwykli ludzie, ale używa specjalnych określeń jak jitter, glitter czy shitter. Ostatnio modne staje się przenoszenie określeń branżowych na inne dziedziny życia. I tak nierzadko można usłyszeć audiofila chwalącego żonę za zupę grającą piękną sceną, sąsiada za samochód o dobrej separacji planów czy też karcącego syna za szkolny dzienniczek z niewyraźną górą i dużą ilością szumu harmonicznego.

[edytuj] Jak rozpoznać

  • Szpanuje na forach, jaki posiada sprzęt chociaż nie rozumie połowy podawanych parametrów.
  • Panicznie boi się dużego jittera, choć nie wie, co ten parametr oznacza.
  • Twierdzi że słyszy ilość błędów C1 (naprawialnych) na płycie, jak i różnice THD między 0,01% a 0,03%, chociaż naukowo udowodniono, że człowiek słyszy THD od 1%.
  • Sądzi, że duża zawartość bełkotu zrobi wrażenie na współdyskutujących.
  • Uważa, że słuch absolutny to ściema, ponieważ jego posiadacze nie nawołują do posługiwania się pojęciami technicznymi.
  • Przytacza dowody z Wikipedii i innych źródeł na poparcie swoich tez, nie rozumiejąc ich[1].
  • Posiada sieciówki[2] za 3000zł/m, które i tak niczego nie zmienią, bo instalacja elektryczna zrobiona jest z kabli za 2zł/m.
  • Twierdzi, że FLAC-i mają gorszą jakość od WAV-ów.
  • Twierdzi, że ślepy test wyjaśni wszystko, lecz sam go unika.
  • Twierdzi, że po jakości dźwięku potrafi rozpoznać, czy prąd jest z elektrowni wiatrowej, czy węglowej. Albo twierdzi, że słuchając trąbki, rozpozna, czy trębacz pali papierosy, co więcej – jeśli pali, to po dźwięku pozna jakie to papierosy.

Przypisy

  1. Dowodów, nie tez, aż tak źle nie jest…
  2. Kable do gniazdka elektrycznego, broń Boże karty sieciowe, przecież to piractwo!


Nasze strony
Przyjaciele
W innych językach