FANDOM


Road to the village - geograph.org.uk - 1449463

A2 pod Koninem

Olimpijka Baranow cm01

Ślad po wiadukcie na A2 jeszcze pamiętający Gierka

Autostrada A2 – trzeciorzędna droga gminna. Ciągnie się na osi zachód-wschód, od granicy z Niemcami do przejścia granicznego w Terespolu do wypierdkowa gdzieś w centralnej Polsce do ukochanej stolycy. A i mały wypierdek gdzieś na północ od naszego Mińska.

Początki edytuj

Po aneksji Kraju Warty do Rzeszy Niemcy zaczęli stawiać solidne betonowe płyty pomiędzy Wrześnią, a Poznaniem – taki był początek A-dwójki. Jednak uznali, że stworzenie sieci obozów letniskowych dla Żydów jest pilniejszym zadaniem, a budowę wstrzymano aż do lat 80-tych, kiedy to już tymi terenami roztropnie gospodarował PRL-owski rząd. Polsce była potrzebna arteria komunikacyjna do transportu kradzionych trabantów i mandarynek z Zachodu. Jednak jak to na polskiej budowie, robotnikom były inne rzeczy na głowie niż praca, więc autostrada wydłużała się dość mozolnie. W końcu pozostawiono sprawę w chińskie ręce. Chińczycy z właściwą sobie obowiązkowością przystąpili do działania. W efekcie nie pojawił się ani jeden nowy kilometr autostrady, a za to długi do spłacenia dla polskich podwykonawców i jeszcze odszkodowanie za zerwanie kontraktu dla chińskiego konsorcjum (nikt nie pomyślał, że nasi skośnoocy przyjaciele mieliby płacić za wyparowanie polskich pieniędzy).

Ciekawostka edytuj

A2 jest jedyną polską drogą, gdzie można bez obawy rozpędzić się bezpiecznie powyżej setki. Jednak jest to niemożliwe z powodu bramek płatniczych, ustawionych w odstępach około 50m od siebie. Za korzystanie z autostrady płaci się więcej niż za spalaną w czasie jazdy benzynę. Polscy kierowcy wyuczeni są już, jak najdalej trzymać się A2, jednak obcokrajowców nęci prosta jak strzała dwupasmówka. Później ze zdziwieniem zauważają, że z ich portfela zniknęło kilkaset Euro (bo przecież w Niemczech się nie płaci!). Myślisz, że zarobione na naiwniakach pieniądze trafiają na budowę nowych autostrad? To srogo się mylisz. Opłata idzie do kieszeni niejakiego moskiewskiego oligarchy Kluczyka (CD-key'a).