Bezrobotny

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Ferdek Kiepski z piwem

Bezrobotny

– Dziękujemy za wszystko. Może pan jutro nie przychodzić.
– No to idę do urzędu pracy.

Bezrobotny o swojej niedoli

W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem.

Ferdynand Kiepski o swoim stanie

Bezrobotny – człowiek, którego użyteczność w społeczeństwie oscyluje w granicach zera. Zazwyczaj bez wykształcenia lub z wykształceniem wyższym. Przez 12 miesięcy utrzymywany jest z podatków pracujących obywateli, a potem „obowiązek” ten spada na rodzinę. Za oficjalną wylęgarnie można uznać Urząd Pracy. Zgodnie z nazwą: człowiek bez roboty, nie wykonujący żadnej stałej pracy i najczęściej bez jakichkolwiek perspektyw na znalezienie sensownego zajęcia. Brak roboty często współpracuje z brakiem domu oraz koleguje się z brakiem zainteresowania napojami bezalkoholowymi. Część bezrobotnych to zwolennicy filozofii bezrobotyzmu. Krótko ujmując, człowiek który dostaje pieniądze za swoją ciężką pracę.

[edytuj] Rodzaje

Wyróżniamy kilka rodzajów bezrobotnych:

  • Urlopowicze – osoby, które same zrezygnowały z pracy z powodu mobbingu złych zarobków. Szybko znajdują nową pracę i koło się zamyka.
  • Pseudo-bezrobotni – osoby, które są zarejestrowane w urzędzie pracy jako bezrobotne, podczas gdy tak naprawdę pracują na czarno. Wycisną ze skarbu państwa tyle, ile się tylko da i finansowo wychodzą na tym o wiele lepiej niż „etatowcy”.
  • Pesymiści – osoby, które są pewne, że nie uda im się znaleźć pracy, więc nie podejmują się nawet prób jej szukania. No bo po co się męczyć, jak i tak nic z tego nie będzie… Życie jest do dupy, idę się pociąć.
  • Z wyboru – pracoholicy inaczej, którym ani się widzi pracować. Przecież życie kloszarda jest o wiele ciekawsze.
  • Nieudacznicy – najbardziej znienawidzony przez pracodawców gatunek. Na pierwszy rzut oka nie charakteryzuje się niczym szczególnym, ale gdy tylko się go zatrudni pokazuje swoje drugie ja. Niczym nie skrępowaną skłonność do (auto)destrukcji. Ludzie tego rodzaju zawsze balansują na granicy jako pracujący (około tygodnia) i bezrobotni (tu z kolei około siedem dni).
  • Skrajni optymiści – osoby, które ze względu na swoje podejście do wszystkiego co dzieje się wokół nich nie są w stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Cokolwiek by się nie działo one i tak utrzymują, że wszystko będzie dobrze. Potrafi to doprowadzić rozmówcę do szewskiej pasji. Po pięciu minutach rozmowy rozmówca staje się jego najlepszym przyjacielem. Pracodawcy omijają takie osoby szerokim łukiem. Można je rozpoznać po idiotycznym uśmiechu przytwierdzonym do twarzy. Często zajmują się działalnością charytatywną.
  • Realiści – „W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”.

[edytuj] Wygląd

Wbrew pozorom bezrobocie bezpośrednio nie wpływa na wygląd człowieka. Amerykańscy naukowcy dowiedli, że bezrobotny wygląda prawie tak samo jak człowiek, który, mimo że ma pracę to jednak nie może przyznać, iż jest to płaca dobrze płatna. Takich ludzi łączy bieda dlatego należy stwierdzić, że to nie bezrobocie ale właśnie bieda wpływa na wygląd człowieka.

Przeciętny biedny człowiek posiada charakterystyczne cechy takie jak:

  • niechlujny zarost a zwłaszcza wąsy (dotyczy to każdej z płci);
  • wielce nieestetyczne braki w uzębieniu;
  • bardzo intensywny zapach grzyba wyhodowanego na wilgoci;
  • kolor skóry, po którym nie da się ocenić czy jest on naturalny, czy po prostu wygląda tak z brudu;
  • ciągle siedzi przed telewizorem z browarem i ogląda powtórki meczu z przed 3 tygodni.

[edytuj] Bezrobotny wykształcony

W dzisiejszych czasach rozpanoszył się nowy gatunek człowieka bezrobotnego, znany szerzej jako niezatrudniony człowiek wykształcony. Zauważalne są widoczne różnice między typowym gatunkiem[1]. Są to ludzie po studiach, często na kierunkach bez przyszłości takich jak Integracja Europejska, acz zdarza się tylko nieco rzadziej, że jest nim ktoś z pożytecznych kierunków. Ci cały czas czekają na odzew z DUP-y.

[edytuj] Jesteś bezrobotny?

No cóż. Pomyśl o tym, że gdy ty się obijasz cały świat również się obija, ale w pracy. To męczy. Naprawdę… No dobra, trochę mi cię szkoda. Dam ci parę rad co możesz zrobić. Doceń moje miłosierdzie:

  • Szukaj pracy;
  • Uwierz w siebie…
  • …i poszukaj pracy;
  • Zwandalizuj Nonsen… Wikipedię, oczywiście;
  • Jedno i drugie i tak jest nonsensem, więc nie myśl zbyt długo co wybrać;
  • A w przerwach szukaj pracy;

To powodzenia!

Przypisy

  1. Który już powoli zanika przez to, że znajduje zatrudnienie na budowie


[edytuj] Zobacz też

Nasze strony
Przyjaciele