Bolesław III Krzywousty

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Bolesław Krzywousty – chirurgia plastyczna

znany suchar o Bolesławie

Bolesław III Krzywousty (ur. 20 sierpnia 1086, zm. 28 października 1138) – książę Polski znany z prostoty swoich ust.

[edytuj] Dzieciństwo

Kiedy Bolek numer 3 miał 7 lat, wybrał się na Morawy, żeby spuścić trochę wpierdolu tamtejszym mieszkańcom. Znany był ze swych wypraw do lasu, gdzie krzywdził zwierzęta, najczęściej niedźwiedzie do czego używał oszczepów i włóczni.

[edytuj] Dorosłość

Gdy dorósł, jego starszy brat Zbigniew namówił go do myknięcia Władziowi I władzy, oraz wywalenia z kraju Sieciecha, mistrza wódki i gałęzi który rzeczywiście kierował imprezą, i któremu zdarzyło się skopać dupę Zbigniewowi. Po konfliktach które bynajmniej nie ograniczały się do gry w „marynarza” Zbigniew i Bolek III dopięli swego. Władysław I Herman oddał południowe ziemie Bolkowi, a północne Zbigniewowi.

[edytuj] Rozróba

Jako człowiek będący średniowiecznym księciem, Bolesław musiał naCenzura2lać. Wyprawił się więc na niczyje. Zbigniew słysząc o tym wypluł swoją poranną kawę na ścianę, łóżko i swoją bycz, oraz na swoją służbę kolejnymi salwami które puszczał już tylko dla tego że ta pierwsza mu się spodobała. Następnie na profilu Bolka na NK zostawił nocię pisząc że to oznacza wojnę, usunął go z listy przyjaciół, a na wszystkich zdjęciach na jego profilu gdzie byli razem twarz Bolesława zasłonił pinezkami. Bolesław nie wytrzymał i skopał Zbigniewowi dupę z taką mocą, że Zbigniew po zniesieniu na lewo poleciał do Niemiec. Bolesław oczywiście nie mógł pozwolić by ziemie na północy mogły się zrujnować, więc przyjął je do siebie po tym jak nalegały by je objął swoją opieką.

Następnie zbratał się z ruskimi i węgrzynami, by móc pokazać palec Czechom i Niemcom. Henryk V, któremu w tamtym czasie zdarzyło się być na tronie niemieckim oczarowany wyglądem Zbigniewa wysłał swoją armię na zachód, żeby w 1109 roku pod Głogowem zrobić krzywdę Bolesławowi. Henryk pomyślał że fajnie będzie jeśli przywiąże do machin oblężniczych Polaków, którzy faktycznie znacznie polepszyli ich wygląd. Bolesław jednak nie uznał tego za żart, i nie zważając na dekoracje machin Henia zapewne kazał je spalić podpalonymi strzałami, a samemu pogonił ich pod Wrocław, skąd przyszli. Jego armia co prawdę trochę się nudziła siedząc i czekając aż wróci, ale poczekali i nie poszli do domu, jak to mieli w zwyczaju.

Po nieudanej próbie wrzucenia na czeski tron swojego ziomka, musiał on ich przeprosić, ale także zawrzeć z Niemcami. Warunkiem tych drugich był powrót Zbigniewa do Polski, za do Bolesław wypalił mu oczy, przez co Zbigniew zmarł, bo nie widząc nie pomyślał że przed nim może być urwisko. Jednakże Zbigniew był skuCenzura2, więc jego fani nie dawali Bolkowi spać, puszczając w nocy na pełną moc piosenki Zbigniewa Wodeckiego, by Bolek żałował za to co zrobił. Bolesław postanowił więc bez namysłu udać się na pielgrzymkę, by przespać się gdzieś, gdzie nie będzie głośnej muzyki. Fanboje odpuściły. Kiedy wszystkie sprawy były pozałatwiane, Bolek najechał wreszcie Pomorze, i brutalnie schrystianizował je bez wazeliny kluczem francuskim.

[edytuj] Dalsze roszady Bolka

Kilka lat później Bolesław umiejętnie wykorzystywał spory na tronie czeskim, by zapewnić sobie spokój od strony południowej i zachodniej. W międzyczasie dzięki temu że miał ruską żonę, interweniował w sprawach rozbitej wówczas Rusi – tak dla jaj. W latach 30. dwunastego wieku polazł także szukać szyszek na Węgrzech, ale przegrał spór więc poszedł kumplować się z Niemcami. Wziął sobie niemiecką kobietę za żonę, i w ogóle przestał wyzywać Niemców.

[edytuj] Ostatnie lata

Bolek wiedząc że naprawił Polskę, i Macierewicz musi odejść, przy czym on był Macierewiczem, uknuł on chytry plan, by jego synowie (których narobił sobie z pół tuzina) nie kłócili się o tron. Podzielił Polskę na kilka dzielnic, i przyporządkował je swoim synom, co tak naprawdę nie było w jego stylu, ale jak sam powiedział po latach w telewizji Gdybym tego nie zrobił, to byłoby za proste.

Nasze strony
Przyjaciele