Christian Lorenz

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Disambug Ten artykuł dotyczy niemieckiego klawiszowca. Zobacz też hasła o innych osobach o tym imieniu.
Pic164665120814031039470664

Christian po usłyszeniu o pewnym zdarzeniu z butelką i Justinem Bieberem postanowił zadbać o swoje bezpieczeństwo na koncertach

1281891717994 f

Po prawej zwykły wygląd Christiana na koncercie

Christian Lorenz (ur. 6 listopada 1966) – klawiszowiec Rammstein o pseudonimie Flake, niedoszły lekarz, antykapitalista, największy wariat na scenie i największy sztywniak poza nią. Wywyższa się nad kolegów, bo ma wyższe wykształcenie muzyczne.

[edytuj] Młodość

Został zaadoptowany przez rodzinę Lorenzów, którzy chcieli sobie wychować wytresować grzeczne i kulturalne dziecko. Fascynacja wszystkim, co ma klawisze zaczęła się, gdy dostał na 15 urodziny pianino i jako grzeczny chłopiec godzinami na nim brzdąkał. Jednak z pieniędzmi chyba nie było zbyt ciekawie, bo Christian imał się różnych prac nieodpowiednich dla dobrze wychowanego młodzieńca: roznosił gazety, pracował w fabryce i produkował w domu wałki do włosów.

[edytuj] Kariera

Christian jak każde dziecko miał wybujałe ambicje i chciał zostać kimś znanym, najlepiej lekarzem, niestety nie przeszło mu to, jak innym dzieciom. Pewnego dnia, wracając ze szkoły, potknął się o leżącego na ulicy pijanego do nieprzytomności osobnika. Paul Landers (bo był to on we własnej osobie) zapoznał naszego chłopca z nieodpowiednim dla niego, złym i zepsutym punkiem. Ten, zauroczony, rozbił skarbonkę, pobiegł na najbliższy bazar i po zakupieniu tam syntezatora wstąpił do kapeli Feeling B. Jednak, aby rodzice aż tak się nie gniewali, zrobił też dyplom jako pianista klasyczny. Kiedy już był true panczurem, a Feeling B stał się sławny, Lorenza zaczęło napastować kilku dziwnych gości. Prosili o organy i mówili, że dobrze zapłacą… tfu, o syntezator. Oraz przyłączenie się do ich zespołu, który miał być innowacyjny, niesamowity i w ogóle przezajebisty, chociaż na dzień dzisiejszy nie miał nawet nazwy. Christian kazał im odejść w pokoju, jednak przy którejś z kolei rozmowie ugiął się pod ciężarem argumentów, takich jak wino i whisky. Potem chłopcy wygrali jakiśtam konkurs, znaleźli sobie nazwę i stali się sławni. Christian wyglądał przy nich (i wciąż wygląda) jak niepozorny informatyk, więc na koncertach robi wszystko, aby go zauważono: wierci się i lata, jakby miał hemoroidy, robi miny lepsze niż Jaś Fasola i pozwala Tillowi na wszystko, m.in. na gotowanie w olbrzymim kotle czy symulowanie seksu. A wszystko to w strojach, których nie powstydziłaby się nawet Lady Gaga. Christian, jak każdy z członków Rammstein, jest rozwiedziony i ma dziecko (córkę Annie), to chyba u nich tradycja.


Nasze strony
Przyjaciele