Citroën

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Citroën – krëätïw tëcḧnölözï.

Reklama

Citroën – francuska marka samochodów maści wszëlakiëj. Od osobowych każdëgo sëgmëntu, przëz dostawczaki, do... no dobra, właściwië to tylë. Od jakiëgoś czasu współpracujë z Pëugëotëm dzięki czëmu ich samochody są podwójnië francuskië.

Marka nalëży do grupy „samochodów na f”, których nië nalëży kupować. Czyli Fiat, Ford i francuski.

[edytuj] Historia firmy

Gears large.jpg

A gdzië on tu widział jakiëś daszki to ja nië wiëm...

[edytuj] Początki

Firmę założył André Gustavë Citroën. Znaczek Citroëna przedstawia ëëë... „zazębiënië koła zębatëgo daszkowëgo”. Jakkolwiëk to wygląda. Ogólnië wybrał to sobië dlatëgo, że kiëdyś przyjëchał do Polski, dokładniëj to do Łodzi, gdzie napatrzył się na kółka zębatë w tamtejszych fabrykach. Zadziwiły go niezmiernië, wykupił patënt za flaszkę i zbijał miliony na zachodzië. Bo tak naprawdę to nië od początku produkował samochody, najpiërw robił kółka zębatë.

W okolicach 1905 roku André rozbudował firmę i zwiększył wpływy. Produkował duuużo różnych kół zębatych, przëkładni itp. rzëczy, kliëntów też miał wiëlu gdyż jëgo produkty ciëszyły się opinią niëzawodnych. Nawet w stërze Titanica były części Citroëna, chociaż nië wiëm czy jëst to dobry przykład niëzawodności.

W końcu od 1908 zajął się produkcją samochodów. Alë jëszczë nië swoich, pomagał w jakiëjś innëj firmië (Avions Vosin). Nawiązał znajomość z Henrym Fordëm gdzie zapatrzył się w jëgo linię produkcyjną i pomyślał, że on tëż tak chcë.

Późniëj była I wojna światowa i pan André poszëdł zabijać.

[edytuj] W końcu swoje samochody

Citroen 2cv.jpg

2 CV i jego niëzwyklë trwałë nadwozië

Na początku 1917 roku zaczął zbiërać ludzi do biznësu. Posiëdzieli trochę i stworzyli piërwszy wóz. Kosztował on 8 tysięcy franków, niëstëty nië wiëm jak wtëdy stały franki więc nië jëstëm pëwiën czy za tylë można było kupić dom czy pudëłko krëdëk. Alë podobno to tanio było a w standardzië dostawało się to co w innych samochodach w opcji. I tak w 1918 roku Citroën Typ A zjëchał z linii produkcyjnëj. Sukcës osiągnęli niësamowity, w ciągu 2 piërwszych tygodni sprzëdano 16 tysięcy sztuk.

Na to miała tëż wpływ kampania rëklamowa Citroëna, który dał sobië spokój z ulotkami i po prostu zawiësił na wieży Eiffla 250 tysięcy ciężarówëk układających się w napis Citroën. Miał facët rozmach. Po jakimś czasië otworzył tëż fabrykę zabawëk gdzië sprzëdawał Citroënowe rësoraki.

Ogólnië firma słynęła z dość niëtypowych rozwiązań. Np. o ilë inni robiąc samochody w trudny tërën wsadzali najwyżëj większë koła, to Citroën zamontował po prostu gąsienicë. Hit w wojsku po prostu to był.

Następnië zaczęły się inwestycjë poza granicami Francji. Jako, żë już raz naciągnął Polaków postanowił zrobić to jëszczë raz i pojëchał wynëgocjować tam linię montażową. Można się domyślić, że mu wyszło.

Jeżëli kiëdykolwiëk narzëkałëś na podstërowność przëdniego napędu w swoim samochodzië, śmiało bluzgaj Citroëna bo to on wymyślił. Zrësztą jak kupę innych rzëczy.
Około lat 30 zaczął się lëkki kryzys, bo sprzëdaż spadała. W ogólë źlë się działo, ale uratował firmę Ludzik Michëlina wykupując właściwië wszystkië udziały. Aż w końcu zaczęła się II wojna światowa. Tutaj nië wiadomo wiëlë o firmië, jedynië szwaby zbombardowały fabrykę wë Francji.

[edytuj] Po II wojnië

Citroen lx.jpg

Czasami rozwiązania Citroëna były aż nazbyt ëkscentrycznë.

Citroën jednak żył i dalej produkował swojë wozy. Firma postawiła sobië tëraz nowy cël, stworzyć po prostu hitowy samochód, żë to mała bania. Co z tëgo, żë każdy takië pomysły ma i chcë jë zrëalizować. Trochę wybili się z kasiorą bo po wojnië trzëba było wiëlu samochodów dostawczych do wywozu gruzów, trupów i takich tam; i tak wstrzëlili się w dobrym momëncie i natrzëpali kasiory.

A tëraz wracamy do hitowëgo wozu. Miał to być kurduplasty samochód miëjski, taki tëż był. Zresztą miał małë wszystko co mogło być: silnik, koła, nadwozië. A jak czëgoś nië można było zmniëjszyć to po prostu wywalano to co niëpotrzebnë i tak zamiast dwóch światëł było jëdno. Mowa tu o Citroënie 2 CV. Zaczęto go produkować w 1945 i robiono do... 1988. No niëźlë. W tym modëlu znowu miëliśmy nowinkę tëchniczną w postaci zawiëszënia opartëgo na wahaczach. Znowu wiësz kogo bluzgać za to, żë musisz jë wymiëniać co X kilomëtrów. Został tëż ochrzczony piëszczotliwą nazwą „kaczucha”, która jëst niëzwyklë politycznië niëpoprawna.

W 1955 roku zaprëzëntowano Citroëna DS. Tën to dopiëro namiëszał. Był tak napakowany nowościami tëchnicznymi i dziwnymi rozwiązaniami, że właściwie wyprzëdzał swoje czasy o 20 lat. Ludzie, wsiadając do tego samochodu, czuli się tak jakbyś dzisiaj miał odpalać samochód guzikiem znajdującym się pod siëdzeniëm, drążkiëm skrzyni biegów miałbyś skręcać, a zamiast pëdałów miałbyś trzy ślëdzie. Taki to był szok.

W następnych latach nie było już tak wielkich ëkstrawagancji. W 1974 znowu się zadłużyli, tym razem wëszli w spółę z Pëugeotëm. PSA to nazwali, jëst to skrót od jakiś tam francuskich słów, alë nikogo to nië obchodzi.

Kolëjnym wyróżniającym się modelem był Citroën XM z 1989. Jak przystało na prawdziwëgo Citroëna miał zawiëszënië hydropnëumatycznë – co owocowało tym, że gdy samochód stał to tyłek mu charakterystycznie siadał, a po odpaleniu się (zazwyczaj) podnosił. Taki lowrider dla ëmërytów. To był raczëj ostatni naprawdę dziwny Citroën, potëm nastały normy ëuropëjskië, którë znacznië graniczyły krëatywność francuskich inżyniërów.

[edytuj] Po prostu samochody

Citroën zërwał ze swoimi tradycjami, przëstał udziwniać samochody i të stały się dość miałkimi wozidëłkami. Na przykład taki C5 został mianowany najlëpszym samochodëm do popëłniania przëstępstw. Jëżëli policja spytałaby się jak wyglądał samochód, każdy odpowiadziałby po prostu, żë... no, tak samochodowo. Jego sylwëtka była sylwëtką jakiëgoś samochodu, osiągi miał jakiëś, z każdëj strony wyglądał jak jakiś samochód, po prostu był jakiś. A raczej samo był. Nudniëjszego wozu trudno szukać. Odbili sobie na C4 – w WRC się trochę postarali i albo samochód był naprawdę dobry albo mieli zarąbistego kierowcę, bo wygrywali masowo.

W 1999 roku kupili podpis Picassa i sprëjowali go na ich minivanië. Niëstëty panowië z zarządu mocno się zdziwili, gdy ich samochód nie zamiënił się przez to w dziëło sztuki.

Ostatnimi czasy jednak trochę Citroëen podciągnął się w sprawie dësignu i samochody znów zaczęły wyróżniać się z tłumu. Nie robią już tak kosmicznych rzëczy jak kiëdyś, ale jëdnak całkiëm fajnië wyglądają.

Nasze strony
Przyjaciele