Conlanging

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Każdy conlanger musi mieć autyzm, gdyż inaczej nie chciałby tworzyć języków, w których z nikim nie mógłby pogadać.

Jeden z conlangerów o sobie

W tym artykule nie ma nic o przymiotniku!

Flaga

Flaga językotwórców. Zauważ, że nie jest neutralna światopoglądowo, gdyż zawiera wizerunek biblijnej wieży Babel!

Conlanging (z angielskiego constructed „sztuczny” i language „język”) – dziwne hobby polegające na tworzeniu sztucznych języków (jeśli się jeszcze tego nie domyśliłeś). Sztuczny język powstały w jego wyniku to conlang, a osoba uprawiająca to nazywa się conlangerem. Istnieje też polska nazwa „językotwórstwo”, ale „conlanging” jest częściej używany, bo

  1. jest krótszy
  2. jest z angielskiego (czyli dżezi)
  3. jeśli na pytanie o hobby odpowiesz komuś „językotwórstwo”, usłyszysz, że jesteś dziwakiem i nerdem, za to kiedy powiesz „conlanging”, rozmówca uzna że to najnowsza moda o której jeszcze nie słyszał, i żeby uniknąć wtopy pochwali cię.

[edytuj] Historia

Pierwszym conlangiem w historii była Lingua Ignota stworzona, o dziwo, przez kobietę, niemiecką mniszkę Hildegardę z Bingen (wg jednej z teorii historyków, jej prawdziwym imieniem był Marta). Na szczęście potem faceci wzięli się do roboty. Dla ciekawostki, dzisiaj jej język zostałby określony jako nooblang (patrz niżej).

Kolejnym (mało) znanym językotwórcą był poddany osmańskiego padyszacha, derwisz Muhyi-i Gülşeni, który około roku 1574 postanowił zmiksować ze sobą turecki, perski i arabski. Niestety jego twór (ochrzczony nazwany poetyckim mianem bâleybelen) zmarł razem ze swoim autorem. Gdy po czterech stuleciach z wąsem udało się go odczytać, okazało się, że to nooblang.

Potem, w 1880, niejaki Johann Martin Schleyer, niemiecki ksiądz (zabawny przypadek, nie?) usłyszał głos Boga, który zrozumiał swój błąd z wieżą Babel i kazał mu stworzyć uniwersalny język ludzkości, dzięki któremu wszyscy bez trudu będą mogli się porozumieć. Niestety, jego volapük był słaby (zostałby dziś określony mianem nooblangu) i szybko poszedł w zapomnienie.

Bóg wybrał sobie kolejny cel, polskiego żydobiałoruskiego okulistę Ludwika Zamenhofa. Jego esperanto osiągnęło minimalnie większy sukces (czyt. słyszało o nim większość ludzi), jednak ono też nie wyszło poza hermetyczny krąg fanatyków, którzy kultywują ów język do dziś (chodzą słuchy, że Zamenhof tak naprawdę użył go do stworzenia żydowskiej organizacji która ma za zadanie zawładnąć światem, a esperanto jest jej tajnym szyfrem. Informacje te nie zostały potwierdzone).

Potem niejaki J.R.R. Tolkien przedstawił swoje podróbki fińskiego i walijskiego (znane jako quenya i sindarin, rzecz jasna nooblangi), które o dziwo, odniosły większy sukces od poprzednich razem wziętych.

[edytuj] Conlanger

Czwórka przy stole

Grupa conlangerów w trakcie omawiania szczegółów gramatyki

Typowy językotwórca musi być odseparowanym od społeczeństwa autystykiem (no, wymagany jest co najmniej asperger), musi także być mężczyzną – chyba, że ma na imię Marta (dziwne, ale prawdziwe). Powód tego jest prosty – jak to ujął jeden z zainteresowanych, conlanger musi mieć autyzm, bo inaczej nie chciałby tworzyć języków w których z nikim nie mógłby pogadać. Polscy conlangerzy skupieni są na forach, gdzie stworzyli rozumiejącą się tylko między sobą społeczność (przykładem może być słynny między nimi mem „nie napisałeś nic o przymiotniku”, który stale śmieszy językotwórców, podczas gdy nikt inny go nie rozumie).

[edytuj] Rodzaje konlangów

Wyróżnia się następujące rodzaje sztucznych języków (dla ścisłości: jest ich więcej, ale nie chcemy was narażać na zbyt silne przeładowanie informacjami):

  • Nooblang – to język tworzony przez początkujących amatorów językotwórstwa, którzy nie wiedzą nawet co to metateza ani stosunki morfosyntaktyczne, zazwyczaj w wieku gimnazjalnym. Taki język charakteryzuje się gramatyką oparta na jedynych znanych twórcy językach, czyli polskim i angielskim (czasami też językach elfów) i zerżniętym z nich 80% słownictwa (np. chauz – dom, menn – człowiek czy fakioo – spadaj). Typową reakcją na forum językotwórców jest ostracyzm i sarkastyczne komentarze pod adresem języka. Jego twórca zazwyczaj albo się zniechęca, albo uczy się z Wikipedii pilnie przez całe ranki o stosunkach morfosyntaktycznych i po roku przedstawia trochę bardziej profesjonalny język.
  • Aprioryczny – taki język, który ma udawać istniejący naprawdę (często osadzony w conworldzie, czyli wymyślonym świecie i używany przez elfy bądź krasnoludy). Charakteryzuje się tym, że słownictwo i gramatyka nie są wzorowane na żadnym realnym języku. Jeśli będzie zawierał dziwnie podejrzane elementy zdradzające takie pochodzenie, zostanie na forum zjechany za zbytnie zerżnięcie. Jeśli nie będzie zawierał elementów znanych z prawdziwych języków, zostanie zjechany za zbytnie silenie się na oryginalność i nierealność.
  • Aposterioryczny – oparty na jakiejś prawdziwej grupie językowej, często używany w althistach (czyli alternatywnych historiach) – np. co by było, gdyby to my zrobilibyśmy Drang nach Westen i zeslawizowali tych wrednych Germanów. Zazwyczaj zostaje zjechany.
  • Aukslang – z angielskiego auxiliary language, czyli „język pomocniczy” – to język, który, niczym media publiczne, ma swoją misję, konkretnie – stanie się uniwersalnym językiem ludzkości. Nieważne jak będzie wyglądał, zostanie na forum zjechany za zbytnią trudność nauczenia się go przez wszystkich mieszkańców globu. Podobno, zdatny do użytku międzynarodowego aukslang to językotwórczy bozon Higgsa.
Nasze strony
Przyjaciele