Cozy Powell

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Cozy Powell

Cozy i jego stylowe ciuszki

Cozy Powell (właśc. Colin Flooks, ur. 29 grudnia 1947, zm. 5 kwietnia 1998) – podobno najlepszy perkusista na świecie. Szacuje się, że przed śmiercią zdążył nagrać 66,6[1] albumów. Współpracował m.in z Black Sabbath, Rainbow czy Whitesnake.

[edytuj] Życiorys

Colin na perkusji zaczął wymiatać już w wieku dwunastu lat, a wieku piętnastu wymiatał lepiej niż Bill Ward w najlepszych latach. Cierpiał jednak na paniczny lęk przed własnym imieniem, toteż ukradł ksywkę jednemu ze swojemu ulubionemu perkusiście jazzowemu. Nazwisko wymyślił jednak sam przy butelce absyntu. Kiedy miał już ksywkę założył z Tonym Iommim półprofesjonalny zespół, w którym grali w przerwach pomiędzy wytapianiem stali i grzebaniem po śmietnikach w Birmingham. Niedługo potem Iommi założył Black Sabbath, a Cozy stracił kumpla do gry. Odnalazł się w The Jeff Beck Group [2], których piosenki okazały się potem przypadkiem wielkimi hitami. W 1972 założył sobie zespół Bedlam (pol. Dom wariatów), ale to nie mogło się udać. Grupa się rozpadła i Cozy zaczął działać pod własnym swoim nazwiskiem i nawiązał współpracę z Donem Aireyem[3] (później m.in Deep Purple) i Bernie Marsdenem (Whitesnake). Coś tam nagrali i nawet jakiś sukces to to miało. Dwa lata później dołączył do Rainbow, powymiatał chwilę na perkusji i został wyrzucony przez Blackmore'a w jednej z czystek, w których Ritchie był lepszy od Stalina. Cozy spróbował sił wraz z wyrzuconym z Rainbowa wokalistą Grahamem Bonnetem, po czym wrócił do solowej twórczości i znowu szlajał się tu i tam (m.in Michael Schenker Group[4] i Emerson, Lake & Palmer Powell, a nawet pojawił się na płytach takiego jednego wyjca). Również objawił się we Whitesnake. Później zachciało mu się wzorem Iommiego grać muzykę, w której jest więcej Szatana. Zapisał się więc do Black Sabbath, a gdy stwierdził, że zjadanie kotów i palenie krzyży jednak jest nie dla niego, wrócił do własnej twórczości. Załapał się jeszcze do zespołu Briana Maya i wrócił do Black Sabbath, gdy Tony obiecał mu, że koniec ze zjadaniem kotów. Pobył w zespole jakiś czas, ale został wyrzucony przez Ozziego. I żył sobie szczęśliwie aż do pewnego zwykłego wieczoru, po którym Cozy wsiadł do swojego Saaba, rozpędził go do 167 km/h, odebrał telefon od swojej dziewczyny i przywalił w drzewo ze skutkiem śmiertelnym. Typowy Polak[5].

[edytuj] Dyskografia

Cozy Powell grywał z wieloma muzykami i albumy z jego udziałem będą pewnie pojawiać się jeszcze długo po jego śmierci, dlatego też wymieniono tylko co ważniejsze.

[edytuj] Płyty solowe

  • „Over the Top” (Ponad Szczytem, 1979)
  • „Tilt” (Przechył, 1981)
  • „Octopuss” (Ośmiornica, 1983)
  • „The Drums Are Back” (Bębny wracają, 1992)

[edytuj] Z Rainbow

[edytuj] Z Whitesnake

  • „Slide It In” (Przesuń to, 1984)

[edytuj] Z Black Sabbath

[edytuj] Z Malmsteenem

  • „Facing the Animal” (Twarzą do zwierza, 1997)

Przypisy

  1. Jeśli uwzględnić te albumy, na których gra na niektórych ścieżkach, np. „Scream” Tony'ego Martina.
  2. Ronnie Wood ze Stonsów też tam zaczynał
  3. który później brał przykład z Cozy'ego i grał wszędzie, gdzie go chcieli
  4. Nie chodzi o tę firmę przewozową
  5. Chociaż nie, typowy Polak napakowałby do swojego Cinquecento siedmiu kolegów, a gdy zadzwoniłby telefon po prostu wyrzuciłby go przez okno z rozpędzonego do 120 km/h Fiata i bezpiecznie dotarł do domu.


Nasze strony
Przyjaciele