Crazy Bus

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
YouTube logo (2013-2015)
Takimi dźwiękami wita nas Crazy Bus

Crazy Bus – jedna z najgorszych gier komputerowych w historii… w ogóle w historii.

[edytuj] Historia

Gra Crazy Bus została stworzona przez niejakie „Tom Scripts LDA”, a wydana przez równie enigmatyczne studio „Devster” na konsole Sega Genesis. Stało się to w 2004 roku, a więc w czasie szczególnie istotnym dla rynku produktów rozrywkowych za sprawą wypuszczenia solidnej porcji elektronicznych odchodów o nazwie „Midnight Race Club supercharged”. Gra jak trudno się nie domyślić jest z gatunku nielicencjonowanych, twory tego typu są zazwyczaj gorsze od tych licencjonowanych. Czas jednak sprawdzić to coś, co zniszczy całkowicie was światopogląd jeśli chodzi o najgorsze gry. Tak więc, co do zaoferowania ma dla nas Crazy Bus?

[edytuj] Po włączeniu gry

Zaraz po odpaleniu gry zostajemy zaatakowani muzyką, a raczej dźwiękami, które brzmią jak robot, który podczas ataku padaczki był bity kijami bejsbolowymi. Jest tak okropna, że po jej usłyszeniu możemy stracić słuch. Wizyta u laryngologa nieunikniona.

[edytuj] Ekran wyboru maszyn

Po licznych obrażeniach spowodowanych przez harmider, którego byliśmy światkami i kliknięciu start ukazuje się nam przy akompaniamencie elektronicznych popierdywaniach wybór maszyn, których zresztą mamy tylko pięć: Irizar Century 390, Busscar Jum Bus 360, Encava ENT-6000, Marcopolo Paradiso GV1150 i szkolnego busa. Co ciekawe, poza migającymi jak gwiazdki na choince napisami związanymi z sterowaniem, wszystkie pojazdy jak na produkt sprzedawany nielegalnie, są licencjonowane, a wszelkie parametry jak liczba koni mechanicznych czy pojemność pasażerów ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Oczywiście twórca tego syfu musiał wśród pięknych wozów walnąć szkolnego żółciaka, który swoją kubaturą zawstydza resztę brazylijskich piętrusów. A wiec po takim zadbaniu o szczegóły jakiego produktu możemy się spodziewać?

[edytuj] Gra w całej swojej okazałości

Gra w Crazy Bus to jazda po ekranie 2D. Kierujemy jednym z pięciu dostępnych wozów, które swoją drogą poruszają się tak mozolnie, że stara babcia pokonałaby je w przedbiegach. Poruszamy się po czymś co miało przypominać żelbeton, na tle busa wyjętego z czarnej dziury Google Grafika. Poza kierowaniem się w przód i tył w celu przebycia 65535 tysięcy kilometrów, nie ma tutaj nic. Ten obrazek niszczący nasze gałki oczne nigdy się nie zmienia. Po przebyciu owego dystansu licznik po prostu się zeruje, ot tak. Mało tego, wszelkie te wozy prócz zmienionych spritów, które w żaden sposób nie przypominają tych zdjęć z menu wyboru, nie różnią się w jeździe absolutnie niczym. Wszystkie te konie mechaniczne i liczba pasażerów zostały tylko dodane chyba tylko po to, aby zapełnić czymś do końca ten kartridż. Jak wygląda oprawa audiowizualna? Równie tragicznie. Wszystkie te sprity wyglądają jakby zostały wykonane przez chorego umysłowo dzieciaka, obrazki w tle są siebie warte i wszystko łącznie ze zdjęciami pojazdów mogło działać na Sega Master System. Prócz niesamowitych kompozycji stworzonych przez człowieka, któremu ktoś wjechał walcem na ucho mamy także niezwykle realistyczny silnik, będący po prostu niską nutą, który po uruchomieniu klaksonu zaczyna się pierdolić[1]. Gdyby trzeba było wypisać litanie zażaleń odnośnie tego jaką tragedią jest Crazy Bus, to z pewnością okrążyłaby równik dwa razy. Nie wiadomo po co ktoś to w ogóle stworzył. Co to za syffffff.

[edytuj] Paradoks gry

Właściwie należy się zacząć zastanawiać, czy to można w ogóle można nazwać grą, nie tylko komputerową. Według definicji tego słowa gra to czynność o ustalonych zasadach, a w Crazy Busie nie ma żadnych reguł, co więcej, gra nie ma żadnego celu. Tak, nie ma żadnego celu! Owszem, po przebyciu 65535 tysięcy kilometrów licznik na dole się resetuje, ale po tym zdarzeniu program nic sobie z tego nie robi i jedziemy sobie dalej z tą samą prędkością. Ta gra to istna pustka, dziura.

[edytuj] Ciekawostki

  • Gra powstała w jakieś piwnicy w Wenezueli.
  • Osoba robiąca ten tytuł miała nawet wywalane na przetłumaczenie w pełni słów na język angielski przez co mamy takie kwiatki jak Capasita, Selecionar czy Extra Lujo muy comodo.
  • W sieci krąży legenda mówiąca o tym, jak pewien chłopak puścił swojemu przyjacielowi muzykę startową szalonego busa. Owy kolega pobiegł do lasu i już nigdy z niego nie wrócił.

Przypisy

  1. Czego można było się spodziewać
Nasze strony
Przyjaciele