FANDOM


Cross Purposes Live
Cross Purposes Live
A aniołu skrzydła dalej się palą...
Wykonawca Czarny Szałas
Wydany 1995
Nagrywany 1994
Gatunek heavy metal
Długość za długi
Wytwórnia IRaSiad
Producent Murzyni z Szałasu
Następny Album Zabroniony
Poprzedni Album Nieporozumienie
 
Cross Purposes Live (1995) – trzeci oficjalny album Black Sabbath, tym razem z Tonym Martinem doczekał się miliona wydań na różnych nośnikach, ale, choć są to nagrania z jednego koncertu, żadne wydanie nie zawiera jego pełnego zapisu. Jeśli więc myślisz o tym, że przesłuchasz sobie cały koncert jesteś w błędzie. Zresztą i tak nie byłoby to możliwe, bo wszystkie europejskie wydania nie zawierają piosenki Children of the Sea, za to na płytę DVD wciśnięto nagranie studyjne z teledyskiem. Oczywiście, jeśli bardzo ci zależy, możesz szukać kompletnego wydania japońskiego. Fajnie, nie?

Lista utworów edytuj

Utwory zostały tak dobrane, żeby zamaskować małą skalę głosu Tony'ego w stosunku do możliwości Osbourne'a i Dio, ale i tak wyszło marnie.

  1. Time Machine – wsadzenie tej piosenki na sam początek miało zamaskować brak skali głosu Martina, ale fani i tak wyłapali co trzeba.
  2. Children of the Grave – ale Martin ugruntował tutaj wrażanie bezpłciowości.
  3. Children of the Sea – jako że autor nie jest Japończykiem nie może wypowiedzieć się na temat umiejętności Martina w tej piosence, podejrzewa jednak, że zabrakło wysokich tonów.
  4. I Witness – w tej piosence Tony przeprasza wszystkich widzów koncertu, że jest tak słabym wokalistą. Zawierała również solo na perkusji, które jednak wycięto.
  5. The Mob Rules – kolejna profanacja piosenki Black Sabbath z ery Dio, również z braku wysokich tonów. Pojawia się tylko na DVD albo kasecie VHS.
  6. Into the Void – dlatego teraz dla odmiany sprofanujemy Ozzy'ego.
  7. Anno Mundi – nareszcie własna piosenka Tony'ego, która brzmi naturalnie, niemniej w śpiewie cały czas brak jakichkolwiek emocji. Niestety pojawia się tylko na VHS lub DVD.
  8. Black Sabbath – tutaj z kolei Tony wraca do profanowania Osbourne'a. Dobrze, że przynajmniej jakość nagrania jest lepsza niż w przypadku nagrania z Live Evil. Utwór nieobecny na DVD.
  9. Neon Knights – zdecydowanie nie ma w tym Szatana. Ani nawet rycerzy Jedi, dlatego też pojawia się tylko na kasacie VHS.
  10. Psychophobia – kolejna własna piosenka Martina, która trzyma poziom. Nie pojawia się na DVD.
  11. The WizardIt is a pleasure to be ought to play this great song tonight – powiedział Tony. Pomyślał natomiast: A pocałujcie mnie wszyscy w dupę. Kolejna ścieżka, dla której zabrakło miejsca na DVD.
  12. Cross of Thorns – przyzwoity kawałek piosenki, nieobecny na DVD.
  13. Symptom of the Universe – kolejna niewyróżniająca się niczym parodia Ozzy'ego.
  14. Headless Cross – kolejne przyzwoite nagranie.
  15. Paranoid – profanacja klasyka.
  16. Iron Man – jeśli nawet prawdziwy fan Black Sabbath przeżył poprzednie nagranie padł tutaj. Chyba że kupił DVD, wtedy mu tego oszczędzili.
  17. Sabbath Bloody Sabbath – do tego momentu Sabaci wykonywali tę piosenkę na koncertach bez wokalu, ale ten pan zawstydził ich w 1994, więc postanowili powtórzyć jego wyczyn. Tony śpiewał jednak według klasycznej interpretacji Osbourne'a nie potrafiąc naśladować jego charakterystycznego dzwonienia zębami więc wyszło słabo. Wyczyn ten nie objawił się jednak na DVD.

Skład zespołu edytuj