Cyrodiil

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Nie ma czegoś takiego jak współczynnik Vaena

Cesarz Vaen Varro

Cyrodiil lub Cyrodiil.pl albo po prostu cyr – internetowa gra typu tekstowego, zwana też MMORPG oparta rzekomo w realiach The Elder Scrolls, będąca próbą przeniesienia jednej z najgłupszych gier komputerowych, Obliviona, w sieć. Akcja gry toczy się po wydarzeniach znanych z desktopowego Obliviona. Nie wiedzieć jakim cudem, do władzy doszedł nowy Cesarz o nazwisku Varro – człowiek, o którym nikt wcześniej nie słyszał. Przyszedł, przejął władzę i porozstawiał wszystkich po kątach. Dalszą fabułę w teorii tworzą gracze przy współudziale Mistrzów Gry (MG), w rzeczywistości jednak to MG tworzą, a gracze giną (MG przejawiają sadystyczne wręcz skłonności do uśmiercania graczy).

Spis treści

[edytuj] Cel gry

Głównym celem gry jest dostać się na tzw. Tablice Czempionów, zwane też „posągami” - jest to zestawienie najlepszych w różnych dziedzinach koksiarzy/statsiarzy, z którego szary gracz dowiedzieć się może, kto ma najwięcej kasy, kto ma najwyższy level, kto jest najszybszy, najinteligentniejszy, najzręczniejszy i w ogóle najpiękniejszy. Najlepsi są w stanie opanować zdecydowaną większość „posągów”, osiągając modyfikatory +70cm do długości penisa.

Celami pobocznymi gry są: „klimat” (czyli imponderabilium nie mające w rzeczywistości swojego odpowiednika), zdobycie poważania i szacunku u innych graczy, dostanie się do różnych organizacji oraz osiąganie różnych stanowisk. Działania postaci w grze nijak nie przekładają się na status społeczny w życiu graczy.

[edytuj] Władza, tudzież administracja gry

W teorii władzę w grze utrzymuje tajemnicza organizacja, znana pod nazwą Coa Aldalie, w praktyce jednak za wszystkie sznurki pociąga niejaki Cesarz Vaen Varro, znany i sławny członek nieistniejącej już kapeli progresywno-post-disco-punkowej „Cztery śledzie i trzy szprotki”. Reszta organizacji Coa Aldalie to zwykli statyści, tudzież klakierzy, jednomyślnie popierający Cesarza. Wszelkie nieprawomyślne jednostki są usuwane z grupy statystów z hukiem i smrodem. Do Coa Aldalie nie można się zapisać, nie ma formularzy aplikacyjnych - mówiąc krótko jest to mityczna grupa, o której istnieniu wiedzą niejako wszyscy, nikt jednak nie jest w stanie potwierdzić żadnych faktów czy chociażby plotek na ich temat.

W grze występują takie postacie jak Hrabiowie i Książęta poszczególnych miast, jednak istnieją przesłanki ku temu, by sądzić, że są to personifikacje sztucznej inteligencji stworzonej w Pcimiu Podlaskim przez nieznanego nikomu rumuńskiego informatyka Kuresku Matakasku, a gra jest dla nich swoistym Testem Turinga. Jak do tej pory nie ma ani potwierdzenia, ani zaprzeczenia tej hipotezy.

[edytuj] Rasy

Analogiczne do występujących w TES:

  • Cesarski – inaczej człeczyna. Rasa wzorowana na imperialistycznych komunistach z okresu Cesarstwa Rzymskiego, knypki do wszystkiego (czyli do niczego). Najłatwiejsza rasa w prowadzeniu fabularnym, najbliższa wszelkiej maści graczom, za wyjątkiem Alienów i Predatorów, którzy ponoć też grają na Cyrodiil. Incognito. Przykładowy przedstawiciel: Batman.
  • Nord – tudzież człowiek, ale bardziej skandynawsko-wikingowaty. Podobno pochodzą ze Skyrim. Zazwyczaj wytatuowani na gębach w dziwne wzorki, chadzają w kożuchach i futrach w największe upały, kochają topory. Przykładowy przedstawiciel: Dorsz bałtycki.
  • Breton – mieszanka człowieka ze Skyrim i jakiegoś bliżej nieznanego elfa. Mają niby jakieś zdolności magiczne, ale nikną one w cieniu przy ciągotach tejże rasy do środowisk BDSM. Nazwa rasy wskazuje, że wymyślili fasolkę po bretońsku. Rasa niewskazana dla homofobów. Przykładowy przedstawiciel: Radosław Parda.
  • Redgard – też człowiek, tyle że czarny. Niggas, asfalt, czarnuch. Spędzają zbyt dużo czasu na solarium. Nie lubią Cesarza. Przykładowy przedstawiciel: Eminem.
  • Altmer – podkategoria merów (czyli elfów), przy czym wysoka na kilka metrów. W założeniu zimni i wyniośli, w praktyce różnie z nimi bywa. Typowy Altmer to rasista, homofob i ksenofob. Jeśli w grze dojdzie do Drugiej Wojny Światowej, Hitler z pewnością będzie Altmerem. Przykładowy przedstawiciel: Molibdenowy Mateusz.
  • Dunmer – taki mer z ciemną skórą i czerwonymi oczami. Z założenia porywczy, wiecznie naćpany (za dużo grzybków?), rasa przeznaczona dla niespełnionych fanów „zua i mhroku” (z dowolną ilością „h” w środku). Przykładowy przedstawiciel: Haile Selassie Pierwszy.
  • Bosmer – mer-karzełek. Ma małego penisa i wrodzony popęd do uzyskiwania modyfikatorów do jego długości. W dużej mierze w grze występują mieszanki bosmersko-inne, mające postaciom zapewnić te kilka centymetrów wzrostu więcej. Nikt nie przepada za wcielaniem się w karzełka. Przykładowy przedstawiciel: Jarosław Kaczyński.
  • Orsimer – tudzież mer! Jednak zielony i przygłupi, chodząca góra spleśniałego mięsa. Przejawiają tendencje samobójcze. Przykładowy przedstawiciel: Ogórek konserwowy.
  • Khajiit – kotołak z wąsami, syczy i parska, ma futro. Owoc zoofilii nieznanego pochodzenia. Przykładowy przedstawiciel: Whiskas.
  • Argonianin – jaszczurołak pokryty łuskami, owoc eksperymentów genetycznych niejakich Ayleidów, który wymknął się spod kontroli. Przykładowy przedstawiciel: Władimir Putin.

[edytuj] Fakty i mity

Cyrodiil obrasta w wiele mitów, plotek i legend. Ciężko stwierdzić, które z nich zawierają w sobie choć ziarno prawdy.

[edytuj] Współczynnik Vaena

Legendarny współczynnik losowy, analogiczny do „współczynnika studenta”, mający zapewnić poprawność wyników. W tym przypadku jednak mamy do czynienia z działaniem odwrotnym do zamierzonego - współczynnik Vaena powoduje, że gra jest tak nieprzewidywalna, jak reakcja Zygmunta Freuda na striptiz w wykonaniu grupy trójnogich i czwororękich cyklistów z Mozambiku.

[edytuj] Expienie na potworach

W grze występuje nieskończona ilość potworów wszelkiej maści. Gracz może iść i tłuc je do woli, nie martwiąc się o pozwolenia Czeskiego Związku Myśliwych, czy też populację bestii. Pewne jest jedno - potworów nigdy nie zabraknie. Gdyby sytuacja ta miała miejsce w rzeczywistości, dzieci z Etiopii przestałyby być problemem ONZ-u. Dodatkową zagwozdką jest fakt, że potwory noszą przy sobie niewielkie ilości pieniędzy, które gracz może zdobyć, ubijając bestię. Przeznaczenie tego drobnego kieszonkowego nie jest znane, nikt nigdy nie widział w żadnym z miast potwora wydającego noszone przy sobie drobne.

[edytuj] Opuszczone kopalnie w górach Jerall

Znajdują się w nich nieskończone ilości srebra i kilku innych minerałów. Nikt nigdy się nie dowiedział, dlaczego kopalnie te zostały opuszczone. Ani czy w ogóle zostały opuszczone, skoro kłębią się w nich non stop tłumy górników.

[edytuj] Zioła

Występuje ich w grze również nieskończenie wiele. Chodzą jednak plotki, że gdyby wpuścić tam Polaków, w ciągu kilku godzin cała gra zamieniłaby się w pustynię.

[edytuj] Wycinki

Miejsca, gdzie można zdobyć drewno. Również w nieskończonej ilości. Obecne w grze miliardy desek sosnowych całkowicie zaspokoiłyby stuletnie zapotrzebowanie producentów drewnianych domków letniskowych nad Bugiem.

[edytuj] Dwemerowe ruiny

Istny raj dla złomiarzy jeżdżących Żukami. Znajduje się w nich mnóstwo post-dwemerowego złomu. Kim byli owi Dwemerzy, nikt nie wie, ale pozostawili po sobie od groma ciemnych korytarzy, w których można spotkać nieskończoną ilość ich wynalazków, prawie zawsze skłonnych zabić gracza.

[edytuj] Reset globalny

Inaczej - zrzucenie bomby atomowej. Kiedy inflacja w grze osiąga już niewyobrażalny poziom, a gracze nie mają co robić z pieniędzmi, Cesarz przywołuje wspomnienia z Hiroszimy i zeruje wszelkie dobra, a całą zabawę trzeba zaczynać od początku. Przy okazji wprowadzane są różne drobne poprawki, które nie zawsze wychodzą na dobre.

[edytuj] Konkurencja MG

Dyscyplina olimpijska, polegająca na tym, że MG ścigają się ze sobą w ilości ubitych postaci. Każdy MG po ubiciu jakiejś postaci wydrapuje gwoździem na obudowie komputera malutką kreskę i z dumą podlicza swoje osiągnięcia.

[edytuj] Zloty

Zwane też spędami graczy. Średnio raz w miesiącu pewna grupa graczy cyr organizuje nalot na jedno z polskich miast, siedzi, pije piwo i krzyczy głośno na tematy związane z grą, przyciągając tym samym uwagę postronnych osób, które nie mają bladego pojęcia, do czego odnoszą się dziwne terminy, które gracze wymieniają między sobą:

  • Wiesz, że on chciał za to pięć ka-ka?!
  • Nagole z bonusem do zręchy to on ma takie...
  • Ja tam siedzę w i-si tylko...
  • Tak, rybki w Bravil to interes, ale dopiero jak podpakujesz...
  • Będę potrzebował tak z dwieście ka srebra, załatwisz?
  • A karczma znowu spalona? Ile trupów tym razem było?

Osoby trzecie patrzą na graczy ze zdumieniem, pukając się z politowaniem w czoło i zastanawiając się, czy lepiej wezwać psychiatrę, czy policję.


społeczność