Cytaty:Big Bang

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Big Bang – cytaty.

A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

[edytuj] B

  • – Bądź pan bardziej trzeźwy niż pijany, panie!
    – A trudno na trzeźwo jest żyć pomiędzy ludźmi, łaskawa pani. Lepiej nie rodzić się wcale.

[edytuj] C

  • Człowiek z człowieka mydło wyprodukował i tym mydłem oblicze swoje obmył. Jest się czym pochwalić przed gośćmi z kosmosu? Hiroshima, Oświęcim, Nagasaki...

[edytuj] J

  • – Ja drygu do mowy ni mam.
    – Doma to się potrafisz mądralować.
    – Doma! Doma to każdy może się wymądrzać. Ty tyż. Co insze publicznie.
  • – Ja nie mogę tego słuchać. Panu się samemu coś poplątało. Człowiek jest najdoskonalszą istotą na Ziemi. Bo ma rozum, panie.
    – Rozum? A co zrobił mądry człowiek mądrego pod słońcem?
    – Wiele zrobił, pan będzie sprawiedliwy.
    – Sprawiedliwy? A był jeden sprawiedliwy, to go wzięli i ukrzyżowali, koronę cierniową zamiast złotej na głowę mu założyli. Co zrobił mądry człowiek? Co on zrobił? Świat cały dostał w dzierżawę, glob ziemski na własny użytek i co on zrobił? Ziemię rodzącą wyjałowił, powietrze czyste spaskudził, wodę kryniczną uczynił niezdatną do picia, miasta wielkie pobudował, w których się od własnego smrodu dusi i trzęsie się ze strachu, że mu tam na niebie kiedyś jakiś atom zaświeci. Po co tę bombę wykombinował? Mądry? Bardzo mądry człowiek.
    – No, panie... Pan znowu tak nie mówi. Człowiek nie jest już taki ostatni, też błysnąć potrafi. Energię jądrową, za przeproszeniem, wyzwolił nie tylko do zabijania. W kosmos się uniósł. Nogę na Księżycu postawił.
    – Penicylinę wynalazł, sztuczne serce, nerkę...
    – Dzieciaka w probówce wyprodukował. A sztuczny mózg, co pamięć ma, a bateryjkę grzeje, szybciejszy jak nasza sklepowa, to mało?
    – Pan jest zacofany, panie. Człowiek wynalazł multum cudnych rzeczy. A telewizor kolor? No coś pięknego!

[edytuj] K

  • Kolory zmienia, musi pod prundem jest.

[edytuj] M

  • Musieli praojce jabłka trząchać z drzewa, jak im było zakazane?

[edytuj] N

  • Naboje! Bym zapomniał! Ciotka nabije syfon, narobi wody gazowanej, niech se nie myślą, że my tu jakie ciemne ludzie, co nie znają techniki. Ciągnik na podwórku stoi, telewizor kolorowy jest, pralka, lodówka na chodzie, czyli wszystko gra, jak w książkach pisze.
  • Nigdy jeszcze nie tańczyłam z kosmitą. Na pewno przywiozą kasetowiec. Ciekawa jestem, co się w niebie tańczy.

[edytuj] P

  • – Pan uważa, że cała ludzkość nasrane ma w głowie?
    – A to jest, kochanienki, za słabo powiedziane. Ludzie cierpią na wszechstronny niedorozwój umysłowy.
  • – Pani Zosiu, a może by pani walnęła mowę? Ma pani aparycję, jest pani po zaocznej, pierdyknie pani mowę jako przewodnicząca Koła Gospodyń i sekretarz w jednej osobie. Tak, żeby była moc urzędowa.
    – Panie Janku, wie pan co? Pan to by się wstydził. Przecie ja to bym ze śmiechu umarła. Ha, ha, ha.
    – Jak to ze śmiechu?
    – Zwyczajnie. A jak się okaże, że to jakieś skośnookie ludziki.
    – Widzieliśta go?! Kobitę by do tych potworaków wysyłał, żeby ją jeszcze jaka krzywda od nich spotkała.
    – Ta, co ciotka myśli, od razu będą torbić?!
    – Panie Janku, pan się nie wyraża.
    – Słucham?
    – Nie zna pan innego słowa, tylko zara „torbić”?
    – Co? To jak to przetłumaczyć? To jeszcze trochę i nie będzie słowa.
    – „Kopulować”.
    – Proszę?
    – „Kopulować”.
    – Co „kopulować”?
    – Oj, co za człowiek, no. Zamiast „torbić”, to „kopulować”, to jest to samo.
    – Ni, zara, nie, nie, nie, jeszcze raz.
    – „Ko-pu-lo-wać”.
    – „Kopulować” to co?
    – To jest to samo, co „torbić”.
    – Dlaczego to jest konsekwencja?
    – Bo „kopulować” to jest po łacinie.
    – A po polsku byś chciał? Po łacinie jest „torbienie”.
    – Jak to po łacinie?
    – A po polsku jest „ruchać” i sprawa załatwiona, o! I już koniec!
    – Widzieliśta go jaki ćwaniak. A może ty, Jasiu, mowę byś wygotował, jakżeś taki szpecjalista?
    – Ja?! Ja za nerwowy jestem. Ja jestem chuligan. Trafi mi się jaki obcy, rozjadę kurwisyna, i koniec. Pakował mi się pod traktor i kto mi co zrobi, ta.
  • – Panie Wroński, słyszał pan? Mąż żonę zgwałcił.
    – To jest nieprawdopodobieństwem. Takiej siły ni ma.
  • Po mojemu tu trza wszystko wziąć na rozum. Po nitce dojdziem do igły.
  • – Przepraszam.
    – Tera „przepraszam”. Takie byle co będzie nas obrażać. Pan se do krów tak gada.
    – Racja, z krowami jest lepiej rozmawiać, bardziej pojętne.
    – Pan cofnie te słowa.
    – Słowo się trudno cofa.

[edytuj] S

  • – Są bieguny, prawda? I żaden się nie topi, chociaż jeden jest na południu, nie?
    – No.
    – Czy śnieg jest biały?
    – No.
    – Czy biały śnieg się topi?
    – No... nie.
    – A czy sadza jest czarna?
    – No.
    – No właśnie. Człowiek produkuję ją w fabrykach, miesza tą sadzę ze śniegiem, śnieg się topi i robi się takie właśnie błoto.
    – Czy ten człowiek posrany jakiś jest? Sam sobie koło dupy robi?!

[edytuj] T

  • Takiej przyjemności to ja, w imię ojca i ducha, jeszcze w życiu nie miałem. Żeby gości z kosmosu podejmować? Z kosmosu? Który nie wiadomo, gdzie się kończy. Bo gdzie się ten kosmos kończy? Bo stół się, kurna, kończy tu! A gdzie się kończy kosmos?

[edytuj] W

  • Weźmy tak na rozum i na logikę. Supermocarstwa odprężyć się nie mogą, a pół świata z głodu wyje. Jak to obcym przetłumaczyć?
Nasze strony