Death metal

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Death metal – muzyka o wysokim natężeniu fal dźwiękowych ułożonych w sposób niezsynchronizowany. Służy głównie do wywoływania bólów głowy. To odmiana satanistyczno-sadystycznego brutal black metalu. Charakteryzuje się piciem krwi cieląt podczas koncertów, namawianiem młodzieży do okultystycznych obrzędów, obrzezaniem oraz ukrytymi, podprogowymi informacjami manipulującymi umysłem słuchacza (wiadomość można usłyszeć puszczając utwór od tyłu).

[edytuj] Pochodzenie

Prekursorem gatunku był Barry White, który na koncercie w Tokio zdjął samego siebie – był to ostatni występ w jego życiu. Następny po nim Chuck Schuldiner, który dodał do tego gitarę.

[edytuj] Skład

Muzyka death metalowa składa się z hałasu, szumów, hałasu i jeszcze hałasu. Do sekcji rytmicznej należy wokal, bębny, bas (którego i tak nigdy nie słychać), opcjonalnie piła mechaniczna lub młot pneumatyczny, niekiedy perkusista zamiast grać na bębnach strzela w górę z kałacha (oczywiście bez tłumika) a potem wszyscy i tak twierdzą że są to blast beaty, zaś sekcji melodycznej nie stwierdzono. Pierwsze zespoły deathowe stosowały się do podstawowych zasad muzycznych (istniał rytm i szczątkowa kompozycja), jednak z czasem powstały kapele, których koncert jest nie do odróżnienia od wybuchu wulkanu. Tak naprawdę w death metalu chodzi o miłość, tylko wykrzyczaną. Krótko mówiąc – prędzej umrzesz, niż zrozumiesz tekst.

[edytuj] Zrób to sam

Każdy może tworzyć ten rodzaj „muzyki”. Najlepiej zostać gitarzystą. Wymaga się do tego: długich włosów, mocnych nóg i mocnego karku (wymagające kapele wymagają kultu szatana). Czasami przydaje się umiejętność gry na gitarze, ale większość death metalowców tego nie potrafi. Podczas koncertów najlepiej dobrze stanąć, tak żeby nie stracić równowagi, machać głową i udawać, że się gra na gitarze. Perkusista też ma w sumie łatwo, no przynajmniej w studio – zamiast walić w bębny strzela w górę z kałacha (w końcu kto mający tak zniekształcony zmysł słuchu by słuchać death metalu połapałby się że to nie bębny?). Podczas nagrań w studio można również wykorzystać muzykę innych zespołów tego typu (wszystkie brzmią identyczne i mówią o tym samym).

[edytuj] To co odróżnia death metalowca od black metalowca

  1. W czasie gdy black metalowiec sznuruje glany, death metalowiec żwawo zakłada swoje nowiusieńkie białe tenisówki.
  2. W czasie gdy black metalowiec chcąc wyglądać na indywidualistę i buntownika maluje corpse paint, death metalowiec robi sobie rozdarcia na jasnych dżinsach.
  3. W czasie gdy black metalowiec spaceruje nocą po cmentarzach, death metalowiec leżąc w oryginalnej pidżamie Cannibal Corpse przedstawiającej gwałcące się zombie rozmyśla w jaki jeszcze sposób by tu wyśmiać black metalowy styl ubierania się.
  4. W czasie gdy black metalowiec śpiewając moduluje swój głos na różnych wysokościach growlu, death metalowiec niezmiennie próbuje zejść do dźwięków słyszalnych jedynie dla wieloryba.
  5. W czasie gdy black metalowiec pisząc tekst do swej pieśni zachwyca się pięknem nocy, pogańskiej kultury oraz otaczającej go przyrody, death metalowiec zachwyca się pięknem mordu, gwałtu i wypruwania flaków.
  6. W czasie gdy black metalowiec będąc w towarzystwie nie-metali próbuje uszanować gusta muzyczne innych i nie puszcza utworów Gorgorotha, lecz ambientowe płyty Burzum, death metalowiec nie ma wyboru i puszcza na pełnej kurwie Deicide, bo w Death Metalu nie ma tzw. "lżejszych" utworów.
  7. W czasie gdy black metalowiec w artystyczny sposób przedstawia logo swojego zespołu, death metalowiec wypija 7 piw i drapie się po brzuchu próbując je rozczytać.
  8. W czasie gdy black metalowiec walczy o swoje ideały paląc kilka kościołów, death metalowiec narzeka że „i tak nic to nie da” i potyka się wrzucając 19 puszkę do kosza.
  9. W czasie gdy black metalowiec wprowadza do swojego utworu symfoniczne interludia, death metalowiec próbuje popisać się przed zbuntowanymi dziewczynami (w koszulkach z zombie) umiejętnością szybkiego poruszania palcami po gryfie gitary. Co prawda będąc najebanym nie trafia we właściwe progi, ale nikomu to nie przeszkadza bo przecież liczy się szybk… ekhm, „technika”.
  10. W czasie gdy black metalowiec pisząc tą listę śmieje się pustki intelektualnej i marazmu death metalowca, ten leży półprzytomny w rowie i śmieje się z thrash metalowca który leży obok niego.

[edytuj] Przykładowy tytuł

Infernal Darkness


[edytuj] Ciekawostki

  • Każdy utwór death-metalowy, w którym nie pojawi się słowo „death”, „war”, „blood”, lub „satan” jest uznawany za balladę.
  • Większość tekstów death-metalowych mówi o Bogu, miłości, przyjaźni. Jedynie 101,9% wspomina o szatanie, wojnie, krwi i przemocy.
  • Często mylony z deaf metalem, czyli metalem, który ogłuchł od trash metalu budzika.
Nasze strony
Przyjaciele