Divine Infekt

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Divine Infekt
Divine Infekt
Okładka pierwszej płyty, jeszcze bez loga, ale typowo dla gatunku. Jest zielony kolor kwasu, płód, strzykawka oraz łańcuch DNA, czyli harsh jak się patrzy.
Wykonawca Cyklon B Dziewięć
Wydany 15 września 2002
Nagrywany w słonecznej Kaliforni
Gatunek aggrotech (wiecie, traktory, kombajny, te sprawy...)
Długość za krótki
Wytwórnia NoiTekk
Producent Da5id Din
Następny Album Jezus Naszym Królem
 
Divine Infekt – pierwsza płyta Psyclon Nine i jak na pierwszą płytę przystało, miała na celu wkupienie się w gatunek i w wąskotorowe myślenie fanów. Z braku lepszych idei, Bellum będący wówczas pod pseudonimem „Marszałek Ludobójstwo” swoimi ciepłymi rytmami i przyjaznymi dla ducha tekstami zaczął wkupywać się w serca i żyły fanów. Była elektronika, jednak nie była to zwykła elektronika. Tańczenie w jej rytmie kończyło się zwichnięciami stawów oraz skręceniem karku, a ci, którzy przeżyli zastanawiali się nad jej fenomenem. Dało to też miejsce do przeanalizowania tekstów, które dzięki temu, że były harsh, trafiły w gusta niemal każdemu wyjadaczowi sceny EBM.

[edytuj] Lista utworów

  • Divine Infekt (Święty Insekt) – utwór, po którym widać, że był tworzony na początku. Zawiera banalny oraz prymitywny przekaz i aż dziwne, że Neron się go później nie wstydził. W każdej jego linijce występuje wyraz, który jest harsh. Pisany był najprawdopodobniej za pomocą wykazu, który przygotowaliśmy z myślą o takich jak on.
  • Tyranny (Tyranozaur) – Nero na tapetę wrzucił niedoskonałość ludzkiej rasy oraz starcie wspaniałych idei z ich tłustymi paluchami. Radzi więc, aby trzymać każdego śmiecia za ryj ograniczając jego miotanie się do minimum. Utwór posiada mnóstwo bardzo trudnych słów, które nawet anglojęzyczni słuchacze często słyszą po raz pierwszy w życiu.
  • Clinik (Taki mały klin) – utwór ten jest ulubionym utworem większości słuchaczy, a już na pewno z pierwszej płyty. Trudno jednak o zbadanie jego fenomenu, ponieważ i tekst ma krótki i melodia specjalnie nie powala. Lirycznie traktuje o psychopatycznym szpitalu, w których z dziką przyjemnością dokonuje się wszelkich harsh zabiegów jak aborcja, amputacja, czy też zwykłe, ale jakże podniecające cięcie skalpelem.
  • Slaughter (Śmiejące się „S”) – utwór przemawiający swoją młodzieńczą naiwnością oraz wskazujący na to, że był on drugim obok Divine Infekt, które nagrywane były na początku. Opowiada on o kumplu, który nieco pokłamał i w związku z tym obudził w Nerosie mordercę. Najwidoczniej, w oczach autora czyn taki zasługuje wyłącznie na to. Przewija się tam również wstawka o nekrofilii, ale nie wiadomo co ma ona wspólnego z resztą utworu. Być może miała być ona tylko takim harsh dodatkiem.
  • Resurrekt (O zmartwychwstaniu Jezusa) – jeden z utworów pisanych w grubo biblijnym stylu. Całość brzmi jak jakiś pseudomagiczny obrzęd, w którym koszmar spływa do oczu, a płonącą nienawiść się całuje. Koniec końców, Nero nakazuje słuchaczowi modlić się do niego oraz czcić jego chorobę. Ujawnia to poniekąd powód, dla którego chce on obalić religię. Zdobył tam niby wielu wyznawców, ale do The Beatles i Jezusa mu jeszcze daleko.
  • Payback (Spłata kredytu) – utwór traktujący o... zabiciu się z powodu obrzydliwości i zakłamania świata. Bardzo mylący w tym wypadku jest tytuł, który oznacza po prostu zemstę, a sampel po środku utworu wyraźnie wskazuje na zabicie jakiegoś faceta w lesie. Tekst jest poszarpany, wymienia niemal po punkcie kolejne powody, obserwacje oraz odczucia, więc możliwe, że nagrywany był gdzieś pod koniec, kiedy silne idee już dawno się skończyły.
  • Genocide (Genetyka dla hardkorów) – jedna z tych wizji, po których traci się znajomych. Tym razem Neron dzieli się ze światem wizjami „lepszego świata”, którą usprawiedliwia tym, że Bóg, który pewnie nie istnieje, ale taki już jego zabieg, ma ten plan identyczny. Jakkolwiek by nie było, Nero przytacza dość skromną wizję apokalipsy, lecz mimo to czerpie z niej wiele radości. Kawałek niezwykle ubogi w melodię, momentami aż przysusza.
  • Rusted () – jeden z utworów nagrywanych w dolinie. Ponieważ diler spóźniał się dłużej niż zazwyczaj, Nero machnął sobie kawałek o depresji i bezradności. Dociera on do większości harsh słuchaczy, co jest dość zaskakujące, ponieważ oficjalnie przekonują, że nie mają uczuć. Tekst jest jednym z najkrótszym, co poniekąd dobrze oddaje stan zbliżony do depresji.
  • So Be It (O Dżinie z lampy Aladyna) – dość nietypowa rozmowa z Jezusem, w której Bellum odpłaca się za całe wyrządzone przez niego zło oraz apel do fanów, żeby realizowali swoje marzenia za pomocą broni palnej. Opis jest na tyle realistyczny, że w połączeniu ze skoczną, lecz transową melodyjką popchnął już nie jednego do zbrodni. Za przykład podać można celowe nadepnięcie komuś na nogę albo bombę w ryj, bo za cięższe można już iść siedzieć.
  • As You Sleep () – utwór opowiadający o czuwaniu nad przećpanym znajomym, który przedawkował i obalił się bez życia do rowu. Mimo to, Nero nie jest dla niego uprzejmy i wstrzykuje mu koszmary. Być może to kara w ramach terapii. Jest on zimny i niebieski, więc albo ma ekstremalny odlot, albo przedawkował po raz ostatni. Nero nie może przestać o nim myśleć.


Nasze strony
Przyjaciele