Elżbieta Batory

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Disambug Ten artykuł dotyczy węgierskiej hrabiny. Zobacz też hasła o innych osobach o tym imieniu.

Elżbieta Batory (ur. 7 sierpnia 1560, zm. 21 sierpnia 1614) – księżna węgierska, wampirzyca, krwawa hrabina z Čachtic, siostrzenica Stefana. Nie mogąca wyładować się seksualnie zawzięta feministka, która udowodniła, że kobieta też potrafi zabijać.

[edytuj] Młodość

Urodziła się 7 lipca 1560 jako córka trochę zbyt przywiązanego do religii pastora. Od najmłodszych lat rodzice zabierali ją ze sobą do kościoła. W dzieciństwie myślała, że jest księżniczką i przepowiedziała sobie długie i szczęśliwe życie z księciem u boku. Rodzice postanowili zafundować jej terapię szokową w postaci dołączenia do widowni i oglądania śmiesznych występów, zwanych egzekucjami. Pierwszy raz zabrali ją na taki pokaz, gdy miała 6 lat. Nie znali się oni na psychologii. Zamiast pokazać córce śmierć króliczka, czy innego kotka, postanowili obejrzeć z Elżbietą zaszycie w brzuchu konia. Cała widownia się śmiała, ale dziewczynka nie. Było jeszcze gorzej – nabawiła się schorzenia, zwanego traumą.

Gdy nadszedł trudny wiek, postanowili spróbować jeszcze raz. Pretekstem było zajście przez Elżbietę w ciążę w 1573, urodziła dziecko miejscowemu nędzarzowi. Efekt był taki, że musiała oglądać jak ludzie krzyczą, gdy obcinają im nosy i uszy. Poskutkowało, Elżbieta zamiast mówić rodzicom o problemach, ukrywała je przed światem.

W 1573 w imię niepisanej zasady, że córki trzeba jak najszybciej pozbyć się z domu, znaleziono Elżbiecie partnera. Franciszek Nadsady, który był dwa razy starszy od przyszłej żony. Nie podobało się jej, ale miał ładny zamek, godny prawdziwej księżniczki. Mąż zajmował się dowodzeniem armią, jedynie raz na ruski rok przyjeżdżał do domu i przy okazji dowiadywał się, że ma dziecko. Był on dość skrzywiony psychicznie, dręczył nie tylko wrogów na polu bitwy, ale i służących, kobiety, a także zwierzątka i roślinki. Szlachetna małżonka tymczasem szukała pocieszenia u kobiet i mężczyzn.

[edytuj] Radosnych zabaw początki

Niestety Franciszek wrócił do domu, a czasy wolności i beztroskiego imprezowania skończyły się. Elżbieta była bardzo niepocieszona, więc wymyśliła taki sprytny plan, według którego otruje męża i zwali winę na służbę. Plan zdał egzamin, utworzyła się tak zwana tajemnica poliszynela, każdy wiedział o przyczynach śmierci Nasdady'ego, ale nikt nic nie mówił, ewentualnie nikogo to nie obchodziło. Przy okazji Elżbieta wreszcie mogła uwolnić się od teściowej, która ostatnio utrudniała wszystkim życie[1].

Hrabina narzekała na brak ciekawych zajęć i znajomych. Poznała na balu Annę Darvulię i Dorotę Szantes. Miały podobne zainteresowania, tylko taką jedną wadę. Mianowicie: jak mąż Elżbiety były sadystkami. I prawdopodobnie w księżycowe noce wybierały się do lasu, by czcić Szatana i ofiarować mu jakieś dary. Tym razem kobieta postanowiła się dostosować, tylko w wersji lekkiej. Wygląd zmasakrowanych ciał nie podobał jej się.

Jednak Elżbieta postanowiła spróbować. Pewnego ranka służąca źle wykonała pracę, na co pani dosyć gwałtownie zareagowała. Gdy krew skapnęła na szlachetne oblicze hrabiny, uświadomiła sobie ona, że czuje się młodsza oraz szczęśliwsza. Sprawiało jej to przyjemność. Od tej pory tortury na zamku stały się codziennością. Elżbieta i jej partnerki założyły szkołę z internatem, gdzie tuczyły dziewczyny, a potem torturowały i zabijały, pijąc krew i robiąc w niej ożywcze kąpiele. Nie podzieliły się z nikim tajemnicą piękna ani przepisem na sok z krwi, która bardzo pomaga zachować gładką cerę.

[edytuj] Proces i śmierć

Niestety, wszystko dobre szybko się kończy. Wkrótce hrabia Turzo zainteresował się wybrykami kuzynki, przecież miała taki fajny zamek. Prowadzący śledztwo znaleźli zwłoki młodych dziewczyn, co niestety sprawiło, że Elżbieta nie mogła już uratować swojej dupy. Dorotę i Annę spalono na stosie, a hrabinie kazano się przyglądać.

Sama hrabina została skazana na zamknięcie w celi do końca życia. Łaskawy kuzyn nawet zostawił otwór na jedzenie, żeby napawać się smutkiem Elżbiety. Żeby zrobić mu na złość, zmarła. Naukowcy twierdzą, że to z powodu braku krwi i młodych ładnych dziewcząt. Cały majątek przepisała dzieciom, włącznie ze swoimi ulubionymi narzędziami tortur.

Przypisy

  1. Menopauza, starość, kościół i takie tam


Nasze strony
Przyjaciele