Epicus Doomicus Metallicus

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Epicus Doomicus Metalicus
Wykonawca Święto Matki Boskiej Gromnicznej
Wydany 10 czerwca 1986
Nagrywany luty 1986
Gatunek doom metal
Długość w sam raz
Wytwórnia Czarny Smok Records
Producent Ragne Wahlquist
Następny Album Upadek nocy
 

Epicus Doomicus Metalicus – pierwszy album Candlemass, także jedyny wydany z Johanem Längqvistem na wokalu. Budżet na jego nagranie wynosił zaledwie 1800$, co oznacza, że album musiał wręcz stać się hitem i wiekopomnym dziełem. Dla porównania Black Sabbath było nagrywane z budżetem rzędu 100$, a British Steel muzycy nagrywali w zamian za jedzenie.

Ponieważ Längqvist we wszystkich piosenkach brzmi jak ranny łoś, wszystkie warte uwagi piosenki zostały nagrane powtórnie z innymi wokalistami.

[edytuj] Lista utworów

  1. Solitude – najpierw mamy delikatny wstęp grany na gitarze klasycznej okraszony śpiewem czy co to tam miało być. Potem wchodzi ciężka gitara i brzmiąca ponuro perkusja. Piosenka opowiada oczywiście o umieraniu. Tym razem w osamotnieniu.
  2. Demons Gate – długi smętny utwór o portalu do piekła. Zaczyna się od jakiegoś gadanego tekstu, potem wchodzi klasyczna orka.
  3. Crystal Ball – Längqvist wzbija się tu na wyżyny swoich możliwości wokalnych, co oznacza, że osiąga nawet poziom dna Rowu Mariańskiego. Próbuje nawet śpiewać falsetem, ale brzmi jakby dusił się kłaczkiem. Utwór nieco szybszy niż pozostałe.
  4. Black Stone Wielder – powoli, nudno, a z nieba lecą czarne kamienie. Zdarza się, cóż począć?
  5. Under th Oak – bodajże najlepszy utwór na płycie. Längqvist śpiewa prawie jak człowiek, jest też całkiem ładna solówka. Mimo to, utwór i tak został nagrany ponownie. Pozytywnego wrażenia dopełnia powtarzający się motyw marsza pogrzebowego. Aż chce się pociąć!
  6. A Sorcerer's Pledge – na wejściu otrzymujemy radosne solo na gitarze akustycznej w połączeniu z historycznym śpiewem. Mniej więcej około drugiej minuty rozlega się dźwięk dzwony i Längqvist znowu zaczyna duszenie się kłaczkiem. Dodatkowo w śpiewie pomaga mu niejaka Cilie Svenson.

Do wszystkich (całych dwóch) reedycji albumu dołączony jest też dysk bonusowy, na którym jest nagrany jest jeden z pierwszych koncertów z Mesjaszem.

[edytuj] Twórcy

  • Johan Längqvist – wokal. A przynajmniej tak napisali na opakowaniu, bo generalnie to nie wiadomo czy to zasługuje na taką nazwę.
  • Mappe Björkman – gitara rytmiczna.
  • Klas Bergwal – gitara prowadząca. Szkoda, że sobie poszedł, bo był całkiem niezły.
  • Matz Ekström – coś tam popukał na perkusji. Ale generalnie to on tu tylko sprzątał.
  • Leif Edling – bas, komponowanie, bycie jedynym słusznym wodzem.
Nasze strony
Przyjaciele