Final Fantasy VI

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Final Fantasy VIgra typu jRPG z lat '90, wyprodukowana przez Skłersofta. Znana z tego, że jest znana, a ty mimo to nigdy o niej nie słyszałeś.

[edytuj] Fabuła

Akcja gry osadzona jest w bliżej nieznanym steampunkowym świecie, gdzie wiedźmy pali się na stosie, a owce chodzą w pozycji wyprostowanej.

[edytuj] Dawno, dawno temu…

Zaczęło się od trzech istot znanych jako Triada. Oni stworzyli świat, ale nie mogąc się pogodzić co do jego kształtu, zaczęli walczyć (typowe, gdy mafia nie może się pogodzić). Jak przystało na dobre i troskliwe bóstwa, zaczęli oni przekształcać niektórych ludzi w bezmyślne stwory obdarzone magiczną mocą, za to pozbawione wolnej woli, znane jako espery. Po długiej wojnie doszli do wniosku, że pokój jest lepszym rozwiązaniem, zwrócili esperom wolną wolę (ale o człowieczeństwie już zapomnieli), po czym pozmieniali się nawzajem w kamienie.

Ludzie, jak to ludzie, będąc gatunkiem oświeconym i najwspanialszym z żyjących, zaczęli mordować espery, by zdobyć ich moce. Magiczne istoty, uzbrojone jedynie w bardzo potężną magię, zdawały sobie doskonale sprawę z tego, że nie mają szans w starciu z bandą dzikusów z mieczami i (w najlepszym wypadku) pochodniami, toteż zdecydowały się na strategiczny odwrót, zabierając ze sobą zmienionych w kamień bogów.

[edytuj] Trochę mniej dawno temu…

Któregoś dnia do wioski esperów trafiła młoda kobieta imieniem Madeline. Jej ciężkimi ranami zajął się esper Maduin. Z jego pomocą dziewczyna odzyskała zdrowie, a znając tylko jeden sposób na odpłacenie się za jego dobroć, postanowiła z nim zamieszkać. Wkrótce urodziła córkę, której nadała imię Terra.

Dwa lata później wioskę odwiedzili kolejni goście w postaci szturmowców Imperium Galaktycznego Gestahl[1]. Porwali oni kilku mieszkańców, w tym Maduina i Terrę. Wykorzystując moce esperów, zły imperator (nie, nie ten) zaczął wytwarzać potężne bronie – technologię Magitek, z pomocą której rozpoczął podbój świata. Szybko jednak powstał rebeliancki ruch oporu (nie, nie ten!), znany jako The Returners.

[edytuj] Jak to się właściwie zaczęło

Szesnaście lat później w niewielkim, górskim państewku Narshe wykopany zostaje zamrożony esper – Vali… Valg… kCenzura2a, Ten, Którego Imienia Nikt Nie Umie Wymówić. Imperium, pragnąc coraz większej mocy, wysyła do Narshe oddział wojskowy liczący całe trzy osoby w mechach[2] z misją zdobycia espera. Na czele grupki staje Terra, kontrolowana przez imperatora i jego naczelnego błazna Kefkę dzięki diademowi kontrolującemu umysł (jakże oryginalne). Grupa bez problemu przebija się przez elitarną straż i schodzi do kopalni, gdzie po emocjonującym i zaciętym starciu z wielkim ślimakiem strzelającym piorunami dociera do zamrożonego stworzenia. Esper jednak najwyraźniej nie ma zamiaru współpracować z porywaczami jego pobratymców: zabija dwie trzecie oddziału oraz niszczy diadem na głowie Terry, przywracając jej wolną wolę i powodując efekt uboczny w postaci amnezji (jakże oryginalne). Z pomocą członka rebelii, wędrownego złodzieja poszukiwacza przygód Locke'a oraz grupy Mogglesów[3] ucieka z miasta i szybko dociera do zamczyska Figaro na południu. Tutaj też poznaje młodego króla Edgara, oficjalnie sojusznika Imperium, a w rzeczywistości kombinującego na boku z Returnersami. Niedługo potem zamek odwiedza Kefka wraz z wyjątkowo liczną armią dwóch żołnierzy, żądając wydania Terry i Lockego. Nie mając szans w starciu z wrogiem do tego stopnia przeważającym liczbowo, Edgar poddaje zamek, sam jednak ucieka wraz z poszukiwanymi.

Przypisy

  1. Pierwsza litera się zgadza
  2. I nie chodzi tu o porosty
  3. To takie dwunożne owce
Nasze strony
Przyjaciele