Fundacja SCP

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Fragaria Fruit Close-up

Jeden z obiektów – truskawka wywołująca rozwolnienie

Fundacja SCP (dosł. Secure, Contain, Protect; z ang. Zabezpieczać, Przechowywać, Chronić; w języku polskim znane także jako: Seks. Cycki. Pieniądze) – totalnie idiotyczna fundacja, stworzona na podstawie creepypasty. Nie istnieje na naszej planecie, ani w układzie słonecznym, być może nawet w galaktyce. Fundacja zajmuje się wyłapywaniem wynaturzeń tułających się po świecie, takich jak: posągi z betonu łamiące karki, humanoidy w podeszłym wieku, mogące przeniknąć przez każdą istniejącą materię, a nawet trumnę wywołującą stan podobny do upalenia, lecz (nie)stety potem doprowadzające do śmierci.

[edytuj] Główny cel fundacji

Wymyślona fundacja ma wymyślony cel, czyli złapać wszystko, co jest anomalne/dziwne/niebezpieczne (niepotrzebne skreślić), przenieść jeśli się da, znaleźć i zrozumieć sposób działania tych mutantów i zamknąć tak jak się da/trzeba. Ponadto, gdy się już uda zamknąć to czarnobylskie cholerstwo, trzeba teraz pomyśleć, jak to kurde zniszczyć/unicestwić. Czasem jednak się nie da, ponieważ te anomalne cośki przeczą prawom fizyki, albo są zrobione z jakiegoś minerału, którego nawet sam Bóg na oczy nie widział.

[edytuj] Skąd, jak i po co?

Każdy normalny człowiek, który miał kontakt z tym gównem jakże interesującym tematem nauki i sił nadprzyrodzonych zadaje sobie te trzy nurtujące, aczkolwiek krótkie pytania. Zamieszczamy sensowne odpowiedzi, abyście mogli jeszcze bardziej zrozumieć co to jest to całe SCP.

  • Skąd – SCP ma swój radosny początek na internetowym wysypisku śmieci, zwanym 4chan. Tam pojawił się obrazek betonowego posągu, narysowanego w bardzo realistyczny sposób. Obrazek rozprzestrzeniał się szybciej niż plaga dzieci neo na niezabezpieczonych łączach internetowych, aż w końcu nieznana grupa ludzi stworzyła cały serwis dokumentów na temat SCP. Powstała wiki, na której można przeczytać każdy dokument w języku angielskim, beznadziejny polski odpowiednik, oraz całkiem dobry portal starszy.pl, na którym można przeczytać dokumenty w języku polskim, przetłumaczone bez Google tłumacza, jest ich tam naprawdę wiele, ale jednak nie ma tych najciekawszych. A szkoda.
  • Jak – najczęściej uznawane za zwykły przypadek, bo każdy normalny człowiek sądzi, że taki kawałek radioaktywnego chBladstwa nie powinien ujrzeć światła dziennego, no ale stało się. Najwyraźniej każdy zapomniał, że to był 4chan, oraz o tym, że wszystko co tam się znajduje, zostało skażone najczystszym sokiem z trolli internetowych. Nawet o tym, że najgorsze rzeczy wydostają się i są potworami oderwanymi z głównej bazy. Jaki debil był za to odpowiedzialny?!
  • Po co – nic innego, jak chęć wkręcenia kitu małym dzieciom, dzieciom neo oraz każdemu innemu naiwnemu człowiekowi, który wierzy w brednie. Oczywiście, można też wykopać sobie dziurę w mózgu głębokości kilometra utożsamiając się z każdym dokumentem i wmawiać sobie, że to istnieje naprawdę, co jest w końcu kłamstwem. To cholerstwo stało się także priorytetem do stworzenia najbrzydszej, a zarazem bardzo strasznej gry.

[edytuj] Gra SCP: Containment Breach

Pp

Obiekt wywołujący obfitą miesiączkę u wszystkich kobiet w promieniu 50 metrów

Pierwsza wersja gry ukazała się w roku 2012. Oficjalna data premiery nie jest znana. Pierwsze wersje były brzydkie, zabugowane i krzywe. Gra mogła się nawet wysypać do pulpitu, jeśli chciała. Wcześniejsze tekstury to kastracja oczu, a muzyka wywoływała chęć oderwania sobie uszu kombinerkami. Fabuła była dziurawa jak domek z sera szwajcarskiego w gnieździe szczurów na polskich drogach po deszczu meteorytów. Na szczęście twórca nie porzucił swojego dzieła i w miarę postępu technologii/umiejętności, gra zaczęła nabierać kształtów i mieć fabułę, która ma jakiś tam sens. Gra jest po części escapem, czyli musisz szukać przedmiotów, bo nie uciekniesz, i koniec, i kropka. Gra stała się tak popularna, że doczekała się bardzo dobrej (o dziwo!) kucykowej przeróbki, oraz kilka bezsensownych przeróbek, w których zmienia się tylko nazwa (dla przykładu: SCPBlackpaw: Containment Breach).

[edytuj] SCP w grze i ich numerki

Gra zawiera wiele SCP, każdy ma numerek identyfikacyjny (jest on taki sam jak na dokumentach) oraz swoją lokację. Niektóre sprawiają wiele problemów, dwa nawet pomagają, a innych lepiej nie podchodzić, bo będziesz gorzko tego żałował. Wymienimy te ważniejsze, bo kogo obchodzi gadająca toaleta?!

  • SCP-173 – pierwszy anomalny obiekt, z którym masz do czynienia. Wygląda jak żółty kartofel z obciętymi rękami aż po łokcie, a na twarzy ma po prostu macicę. Na dodatek, ma dwie pary oczu, zgniłe zęby, oraz malutki i słodziutki nosek małego pluszaka. Wielu osobom kojarzy się on z pluszowym misiem lubianym przez dzieci. Gdy na niego patrzysz, nic ci nie zrobi, ale jak już mrugniesz albo się odwrócisz, to z miłą chęcią zrobi Ci śmiertelny masaż karku. Jest bardzo samotny i przez całą grę będzie cię chciał przytulić. Unikaj jak ognia!
  • SCP-106 – drugi, którego prawdopodobnie napotkasz. Jest to tzw. Murzyn, bądź murzyński humanoid w sędziwym wieku. Występuje w okrągłych i ciemnych korytarzach. Zdarza się, że można go zobaczyć na suficie. Objawia się za pomocą wychodzenia z czarnej dziury, zazwyczaj z podłogi. Dziwnie oddycha, coś jak zapchany odkurzacz, a chodzi, jakby miał pełno w gaciach. Nie uciekaj od niego, bo to nie ma sensu. I tak cię dorwie, przecież przechodzi przez ściany. Pozwól mu się uderzyć w twarz i zabić, bądź…
  • Kieszeń Korytarzy – to takie małe królestwo Murzyna, zaraz po Hiroszimie i Nagasaki zebrane do kupy. Jest brzydkie, szare i śmierdzi na kilometr. Jedyne co musisz zrobić to zebrać spaloną notatkę (przyda się!) i się wydostać. Tylko on sam i twórca gry wiedzą jak to zrobić. Jak cudem Ci się uda, możesz zamknąć murzyna, aby już Cię nie prześladował. Tego też nikt nie umie/nie wie jak to zrobić. Jest tam bonus w postaci złamania biodra koledze z celi na przeciwko (mówię prawdę!).
  • SCP-914 – jedyny słuszny anomalny przedmiot w grze, a jest to… wielka maszyna. Aby do niej wejść, spraw sobie kartę, ale o tym później. Maszynka ma 5 opcji: bardzo źle, źle, 1:1, dobrze i bardzo dobrze. Przedmioty można ulepszać bądź niszczyć, ale nie radzimy, bo później możesz mieć niemały problem z ucieczką z tego festiwalu strachu.
  • SCP-079 – drugi i ostatni chcący Ci pomóc. To komputer. Wystarczy, że wyłączysz zdalne sterowanie drzwiami w panelu, a potem się do niego przejdziesz. Pogadasz z nim sobie, on wytłumaczy ci, że po jaką cholerę żeś to wyłączył. Teraz jest mu bardzo trudno sterować placówką, w zamian za ponowne włączenie zdalnego sterowania, otworzy ci 2 bramy: Gate A i Gate B, dzięki którym można ukończyć grę.

Reszta SCP to tylko rzeczy w stylu: anomalne kaczki, gadająca toaleta, arkusz muzyczny, który można dokończyć krwią, wirus robiący z ciebie zombie, Doktora Plagę (czyt. polski lekarz), którego dotyk zabija w sekundę (trochę jak E-bola ludzi czekających w NFZ'ecie), zgniłego i niezniszczalnego dinozaura, wielką modliszkę-ninja, krzywe schody, a nawet Slendermana, który się rozebrał i boi się pokazać odzyskanej twarzy… jest tego dużo i nie ma nawet najmniejszego sensu.

[edytuj] Fabuła gry i przedmioty

Fabuła jest bardzo prosta i po licznych update'ach, ma początek, środek i koniec. Streścimy ją po części, aby było wiadomo co, jak, gdzie i kiedy. No więc…

Aby znaleźć się w fundacji, musiałbyś być albo naukowcem, albo ciężkim kryminalistą. Ty wybrałeś łatwiejszy sposób i trafiłeś do pudła. Pewnego szarego dnia, trafiło na Ciebie. Ty, wybrany przez los, musiałeś porzucić kolegę z celi i zacząć straszne życie jako pracownik klasy-D, czyli kolesia, który może/ma/musi zginąć podczas testów na tych kreaturach. Będąc już w placówce, budzisz się w swojej celi metr na metr. Postanawiasz załatwić potrzebę, a tu… ni stąd, ni zowąd, wbijają do ciebie strażnicy placówki, i bezczelnie mówią do ciebie: „Mamy dla ciebie robotę. Idź za mną i nie próbuj robić niczego głupiego” Ciebie aż ręce swędzą, żeby zrobić coś szalonego, ale odechciewa Ci się, kiedy zobaczyłeś, co się stało.

Po krótkim spacerku ze strażnikami dochodzisz na miejsce. Zostajesz postawiony wraz z 2 innymi kolesiami z cel obok, a potem instruktor z panelu na górze mówi do was: „Proszę wejść do komory izolującej i zacząć testy na SCP-173”. Możesz tam wejść (nie polecamy) albo udać się od razu do drzwi widniejących po twojej prawej stronie (jak najbardziej polecamy). Nagle okazuje się, że to miejsce znane ze swojej technologii, jednak nie jest takie super. Albowiem drzwi izolujące zostały w magiczny sposób popsute i się nie zamykają. Koleś z panelu grzecznie prosi, ostrzega, mówi: „Mamy jakieś problemy z drzwiami, proszę więc utrzymywać stały kontakt z SCP-173 do zażegnania problemu” Oczywiście twoi koledzy to kretyni i zamiast mrugać na zmianę, aby zatrzymać tego ziemniaka w miejscu, mrugnęli na raz i…BUM! 173 zwiał i teraz robi siekę. Zabija każdego kogo napotka, kto mrugnie, kto się odwróci. Bardzo chce ciebie (tak, też nie mam pojęcia dlaczego akurat ciebie). I tak się wszystko zaczęło. Najpierw musisz znaleźć kilka rzeczy, ulepszyć je w maszynce, wyłączyć zdalne sterowanie, iść do kompa, znów je włączyć, a potem iść do jednej z bram otwartych przez kompa. Gate A (polecamy) lub Gate B (a chcesz zginąć zaraz przed ucieczką?).

No i o to cała fabuła. Musisz uciec i nie dać się zabić. Oczywiście można umrzeć na końcu gry i zakończyć grę w sposób negatywny, ale co to za satysfakcja…

[edytuj] Przedmioty

Przedmioty to cenne rzeczy, ale tylko niektóre, więc my pomożemy przy ich segregacji.

  • Ważne – to takie, które coś robią lub dadzą się ulepszyć w maszynce. Należą do nich np. maska gazowa, karta, nawigator, apteczka, krople do oczu i baterie. Karty należy ulepszać za pomocą opcji dobrze jakieś 5 lub 6 razy (uwierz nam, warto!). Resztę można od razu za pomocą opcji bardzo dobrze. Aby dostać się do maszynki, musisz znaleźć sobie kartę poziomu 2, bo inaczej nici z magicznej maszyny.
  • Nieważne – to tylko i wyłącznie papiery, które możesz zebrać po drodze w prawie każdej lokacji na mapie. Ale po co zaśmiecać sobie miejsce w ekwipunku? Można też przetestować na nich maszynkę, czyli można je pociąć w paski, zamienić na rolkę srajtaśmy, można też tam włożyć siebie, ale nie polecamy, gdyż praktycznie każda opcja równa się śmierci. Twojej, nie maszyny!
Illuminati Seal FNORD! 
Ten artykuł jest zbyt bliski PRAWDY!
Zapomnij o tym co tu przeczytałeś lub przygotuj się na pranie mózgu bądź eliminację.


Nasze strony
Przyjaciele