FANDOM


Editorial cartoon depicting Charles Darwin as an ape (1871)

Praojciec Furry

Ten cały artykuł to jakiś absurd! Zwyczajne stereotypy! Nie słuchajcie ich!

Przeciętny Furry o tym artykule

I purr, therefore I am.

Furry o sobie

Furry (ang. Mężczyzna Futrzasty) – nazwa sekty skupiającej dziwaków i psychicznie chorych wszelkiej maści (dosłownie, oni myślą, że mają futro), którzy spotykają się, liżą po twarzy i polują na ludzi. W ich języku jest tylko jedno słowo yiff oznaczający sprośne rzeczy, które są podstawą ich kultu. Uważają się za Fandom ale w przeciwieństwie do fanów i hobbystów im po prostu zdaje się, że są zwierzętami i próbują się do nich upodobnić. Furry często bywają nadaktywni, kreatywni, zboczeni oraz miewają choroby psychiczne. Założycielem Furry był Karol Darwin, który jako pierwszy powiedział, że pochodzi od małpy i jest jej wersją antro.

Rodzaje Furry edytuj

Furry Family

A teraz dzieciaczki pędzić do szkoły jak was pan Bóg stworzył!

  • Antropomorficzne (Antro) – wersja futrzaka, która właściwie jest włochatym, ogoniastym człowiekiem. Marzeniem każdego furry jest aby w toku ewolucji zwierzęta przybrały kształt antropomorficzny i zniszczyły ludzką cywilizację.
  • Nieantropomorficzne (Non-antro) – podobno ludzie nieinteresujący się furry często mylą ten rodzaj z niemorficznym ale nikt oprócz osób zainteresowanych nie wie czym jest ta cała morficzność.
  • Niemorficzne (Nonmorphic) – to coś jak z Króla Lwa, że zwykłe zwierzaki gadają i mają własną osobowość. Oprócz tego, że upodobali sobie tę formę twórcy kreskówek niemorficzne futrzaki nie cieszą się w fandomie zbytnią popularnością bo wszyscy chcą mieć przeciwstawny kciuk do samowystarczalnego yiffania się.

Symptomy edytuj

Furries3

Furry nie są normalni

Te objawy mogą wskazywać na niedobór witamin, bycie furry lub zatrucie alkoholowe:

  • rozdwojenie jaźni,
  • rysowanie zwierzątek,
  • moczenie się z nogą w górze,
  • jedzenie rękami/bez sztućców,
  • jedzenie z ziemi/miski,
  • znaczenie terytorium,
  • wydawanie zwierzęcych odgłosów,
  • używanie zwierzęcych emotikonów.

Fursona edytuj

Próba upodobnienia się (ba!), nawet poruszania się w futrzastej agrokulturze owocuje powstaniem fursony, to jest futrzastego alter ego, czyli zwierzęcej postaci z którą można się utożsamiać. Można ją potem rysować i ogólnie ma zastosowanie.[1]

Jak przystało na prawdziwie kreatywną społeczność, gdzie każdy jest indywidualny:

  • 20% furson to hardkorowe wilki,
  • 14% to cool-buntowniczo-cfaniakowate liski,
  • 10% psy,
  • 8% złowieszcze smoki.

Jak widać w powyższym zestawieniu 6000 gatunków to zdecydowanie za mało, więc nic nie stoi na przeszkodzie by wymyślać nowe gatunki i umaszczenia. Na koniec i tak powstanie sparkledog, czyli Mary Sue wzornictwa. Jeżeli nawet to Ci nie wychodzi to wiedz, że właśnie dla Ciebie stworzone są poradniki i generatory. Ewentualnie zawsze możesz komuś zapłacić.

Artyzm i artyści edytuj

Częstym symptomem bycia futrzakiem jest tworzenie wątpliwej jakości dzieł sztuki, które często przedstawiają fursonę lub inne zwierzęce postaci. Najczęściej objawia się to pod postacią grafik, które często i gęsto mają wiele cech takich jak:

  • biust i tyłek zawsze w modzie;
  • notatka o prawach autorskich;
  • parafka;
  • znak wodny;
  • występujące frazy: ych, reminder, adopt, open commision;
  • rysowane postacie są z jakiegoś niezwykle rozciągliwego materiału, na wypadek gdyby trzeba było w nie w tłoczyć gaz, ciecz lub inną postać;
  • ogromne minotaury i mechagodzille niszczące miasta i wioski (gdy ktoś ma małego i chce się dowartościować),
  • dzieciaczki, szczeniaczki, kociaczki w pieluszkach bez względu na to, że nieuzasadnione ekonomicznie jest samo przewijanie czegoś, co ma ogon[2] nie mówiąc już o czyszczeniu futra z potencjalnych ekskrementów.

Fursuit edytuj

Who is the Cutest?

Mniej-więcej tak

Fursuit to to coś co musisz koniecznie mieć podobnie jak 32%[3] futrzaków. W zależności od nakładu finansowego[4] lub pracy powstanie strój przypominający twoją fursonę lub przynajmniej sporego pluszaka[5]. Zawsze wszelkie niedoróbki możesz maskować stwierdzeniem, że to zupełnie celowo, a nawet posunąć się do przyszycia metki w okolicach biodra. Jak robisz w skali to będzie formatka A4. Kostium najprawdopodobniej będzie noszony kilka razy w roku. W porywie szaleństwa można się tak ochędożonym pójść na imprezę tylko po to by się przekonać, że wymiotowanie w nim przynosi raczej ciekawe efekty. Składa się on zazwyczaj z takich materiałów jak pianka tapicerska, plusz i futro (ale nie z prawdziwego futra, nie wolno krzywdzić zwierząt!). Taka unikalna konstrukcja sprawia, że fursuit jest odzieżą wierzchnią na każdą porę roku, gdyż niezależnie od pogody w środku panuje stabilna temperatura 38°C. Ciekawostką jest natomiast, że w czasach kryzysu pojawiają się też stroje z kartonu. Jest to również dziedzina, której nie ominęła powszechna elektryfikacja, mimo że prądem stałym[6]. Najczęściej montowanym odbiornikiem energii elektrycznej jest wentylator, bo co to za piekarnik bez termoobiegu?

Fursuiter edytuj

Jest to osoba nosząca fursuit. Posiada stosunkowo słabą widoczność, przez co jej zachowania mogą być poniekąd dziwaczne. Wpada na różne przedmioty, macha do swojego odbicia w lustrze[7], przeprasza słupy i filary, potyka się o krzesła i taki tam lokalny folklor. Właściwie fursuiter winien znajdować się pod opieką lotnego inspektora BHP, lecz i tak nie wpływa to znacząco na zdolność do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ze względu na to że, jak można się dowiedzieć „fursuit to cenne dzieło sztuki”, obowiązuje pewien wzorzec zachowań względem fursuitera, na przykład nie wypada ciągnąć za wystające elementy stroju, czy nawet zbliżać się gdy masz mordę uwaloną czekoladą lub jesteś mechanikiem i właśnie jesz kanapkę. Nie wpływa to jednak w żaden sposób na fursuitera, który ma całkowitą dowolność w:

  • tarzaniu się w trawie,
  • liściach,
  • śniegu[8],
  • nurkowaniu w Bałtyku,
  • skakaniu ze spadochronu,

a ponadto normy nijak nie ograniczają go czasowo. Zaraz po konwencie na 90°C z odwirowaniem!

Badania edytuj

Badaniem tego niezwykłego fenomenu zajęły się dwie instytucje:

  • dr Marvin Fuchss z Instytutu Badań nad Burakami i Kalarepą dowiódł, że wybór fursony jest częściowo warunkowany warunkowymi uwarunkowaniami danego futrzaka.
  • IARP zebrał użyte tu dane statystyczne, co ciekawe za pieniądze z Kanady[9], oraz przyjął definicję futrzaka jako osoby, która mieni się futrzakiem. Co z tego, że ktoś codziennie nosi fursuit i jeździ po konwentach? Rysuje zwierzątka i używa futrzastych emotikonek? Jak nie uważa się za futrzaka to nim nie jest[10].

Czy to ptak? Czy to samolot? edytuj

Mózg ludzki dla uproszczenia kategoryzuje sobie wszystko, co widzi i jak widzi pierwszy raz to raczej stara sobie przyporządkować do istniejącej kategorii. Akurat pech chciał, że stosunkowo dużo osób pierwszy raz słysząc o furry znało już doskonale takie grupy jak:

  • Amerykanie,
  • artyści,
  • brony,
  • geje,
  • pluszofile,
  • zoofile,
  • gimnazjaliści grający w Minecrafta.

Zboczenia edytuj

Cowlesbians

Fantazje erotyczne przeciętnego furry

Zboczenia, czyli o yiffie czas zacząć. Yiff jest ciemną stroną furry, którą futrzaki starają się ukryć przed światem. Większość z nich bowiem, jeżeli nie wszyscy, lubuje się w oglądaniu oraz praktykowaniu przede wszystkim zoofilii. Poza tym jak ktoś ma talent to rysuje futrzaki geje, lesbijki i masochistów w różnych nieprzyzwoitych aktach, pokazując tym samym swoje chore wyobrażenia na temat ten tego nazywając je yiffnymi artami. Jeżeli dobrze się wsłuchać, z wypowiedzi furry wręcz emanuje chore zafascynowanie nieprzyzwoitością. Mówi się, że kto raz się do nich przyłączy zostaje spaczony do końca życia. Nie dziwi, że według jakiejś ankiety z 2017 wynika, że 72% furry jest innej orientacji seksualnej niż hetero.


Przypisy

  1. Musi mieć jakieś
  2. Tak, cosplay też był
  3. Czyli statystyczna większość
  4. Dotychczasowy rekord to 17 500 dolarów
  5. Jeżeli, rzecz jasna, cokolwiek przypomina
  6. Tak dla hecy
  7. w skrajniejszych przypadkach mówi „dzień dobry”
  8. Jeżeli nie jest żółty
  9. Serio!
  10. i jak to mówią zachodni kapitaliści: „Handluj z tym”