Generał Grievous

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Griwus

Grievous po ciebie idzie!

To ty, generale Griwes!

Polscy aktorzy dubbingowi o Grievousie

Krhy krhy.

Grievous o tym artykule

Generał Grievous (własc. Qymaen jai Sheelal) – złe mechaniczne zło ze Star Warsów. Jeden z wielu w tej serii pretendentów do tytułu najgłupiej zabitego w historii.

Był generałem Separatystów i dowodził innymi blaszakami. Praktycznie wszyscy się go bali, z racji tego, że mógł napierniczaać się czterema diodami naraz.

[edytuj] Historia

Qymaen jai Sheelal był kiedyś wojownikiem z ambicjami na złomiarza. Jako, że był niekwestionowanym idiotą, podczas Wojen Klonów stanął po stronie tych złych. Zajął się eksterminacją Jedi za pomocą widelców i sprawiało mu to dużo frajdy. Skuteczny jednak – z oczywistych powodów – nie był. Zatem przywódcy Separatystów opracowali potwornie genialny plan. Pewnego razu przyczepili do jego statku bombę jonową, która wydupcyła generała aż do Szczekocin. Na tamtejszym złomowisku już czekali Sithańscy mechanicy, którzy wsadzili to, co zostało z Sheelala w kilka puszek po Coli i na szybko zespawali. Efekt był... W każdym razie zadowalający, więc mechanicy doczepili mu jeszcze cztery mechaniczne łapy, które poskręcali ze starych zderzaków. Niestety po tym zabiegu podobnie jak Darth Vader stał się astmatykiem. W te łapy dali mu po mieczu świetlnym i odesłali to coś do Hrabiego Dooku, który miał wyszkolić Sheelala w sztukach walki mieczem świetlnym. Było ciężko (stąd przydomek Sheelala – Grievous, z ang. ciężki do zniesienia) ale w końcu Dooku jakoś Grievousa wyszkolił i poszedł z Sidiousem na piwo, by uczcić uwolnienie się od tego grata.

Od tego czasu Grievous stał się totalnym hardkorem. Rozwalał Jedi nawet bez pomocy mieczy (większość zaczynała wymiotować na jego widok), ale i tak nimi od czasu do czasu machał, żeby pokazać jaki to on jest cool. Mógł też – z racji tego, że dowodził całą masą droidów – rozwijać swoją złomiarską pasję. Trwałoby to w nieskończoność, gdyby Obi-Wan Kenobi nie zrobił pewnego dnia grilla. Nie miał rozpałki, wykorzystał więc do tego celu Grievousa, którego zwęglił za pomocą blastera. Tak skończyło się życie Grievousa, ale kiełbaski wyszły dobre.

Nasze strony
Przyjaciele