Gryfice

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Głowa moja pełna jest najdzikszych sprzeczności!

Marszałek Józef Piłsudski komentując myślenie o Gryficach

Głupota jest nieuleczalna i prawdopodobnie zakaźna, bo przybiera rozmiary epidemiczne

Edward Murphy o rozbudowie Gryfic

Wiem, co sobie myślisz. Czy strzeliłem sześć, czy tylko pięć razy...?

Harry Callahan po zobaczeniu dziury zwanej Gryficami zrobionej przez jego Magnum

Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz co ci się trafi

Forest Gump pocieszający mieszkańców Gryfic

Gryficewioska metropolia w zachodniopomorskim, o zabójczej liczbie 16.347,5 mieszkańca. W mieście przypada najwięcej bezrobotnych na hipermarket. Siedziba Narodowej Rady Powiatu Gryfickiego oraz wszelkiej maści urzędów rangi lokajowej.

[edytuj] Gospodarka

Miasto jest stolicą supermarketów – obecnie jest ich 8, w tym trzy Biedronki. Poza tym istnieje tu również kilka innych sklepów, głównie monopolowych, co sprawia, że mieszkańcy Gryfic należą do najszczęśliwszych w województwie. Ostatnimi czasy miasto rozwija się coraz prężniej. Niedawno otwarto Galerię HosSo, która kształtem nieco przypomina szczecińskie Centrum Handlowe Galaxy. Ponadto należy wspomnieć również o kolejnym już banku, gdzie ludzie nie trzymają pieniędzy. Proporcjonalnie do przybywających w mieście nowych obiektów handlowych ubywa w nim miejsc parkingowych. Biorąc pod uwagę stale rosnącą liczbę samochodów w mieście, stanowi to spore utrudnienie dla zmotoryzowanych mieszkańców.

Mieszkańcy żyją tu z administracji, 1/3 pracuje w urzędach. Do tej pory wszyscy są dumni, że przywrócono powiaty.

[edytuj] Kultura i sport

Kultura miasta ogranicza się do kilku zespołów muzycznych, tanecznych, muzyczno-tanecznych, i muzyczno-taneczno-teatralnych, utrzymywanych przez dom kultury. Oprócz nich prym w mieście wiedzie drużyna harcerska, której spotkania odbywają się w każdą sobotę na tzw. Wzgórzu Wisielców (nazwa wzięła się od stanu zawieszenia między światem materialnym i duchowym, osiąganym przez bywalców wzgórza). Z kolei największym poetyckim osiągnięciem miasta był fakt, że jakiś poeta skojarzył, że nazwa rzeki przepływającej nieopodal (Rega) jest niezmiernie podobna do słowa reggae, przez co stworzył następujący poemat:
Siała baba zioło
tutaj naokoło
A wnuk jej grał reggae
nad rzeką Regą.
Poemat był jeszcze dłuższy i nędzniejszy, niestety dalsza część zaginęła w pomroce dziejów.

Sport gryficki ogólnie leży, Drużyna Sparty Gryfice, grająca obecnie w A klasie. Jej zawodnicy są tak dobrzy, że co chwila któryś wyjeżdża: ten do Anglii, tamten do Irlandii… Większość nie wraca. Kibice dzielą się na dwie grupy: powyżej 60 lat (zazwyczaj klną więcej niż hiphopowcy, ale nie rymują, i około 18 – ci potrafią kląć do rymu, niestety ostatnimi czasy zostali przetrzebieni przez sądy 24 – godzinne.

W mieście było kiedyś kino, ale mieszkańcy woleli mieć sklep monopolowy, jeździć do mulipleksu 95,9 km dalej do Szczecina. Dzięki temu każdy gryficzanin może mówić sąsiadowi, że był w wielkim mieście i zobaczył wyższą kulturę. Urząd Miejski zastanawia się także nad zamknięciem biblioteki, bo ponoć w Szczecinie są lepsze.

[edytuj] Zabudowa miejska

W mieście znajduje się kilka zabytków, odrestaurowanych z nadzieją na przyciągnięcie turystów, których jak nie było tak nie ma, bo przesiadują w Mrzeżynie, Pobierowie i Niechorzu, które są mniejsze, ale ich odległość od morza wynosi 10 metrów, a nie 10 kilometrów. Centralnym punktem miasta jest kościół Mariacki w Krakowie.

Drogi w mieście to wspaniała przeplatanka asfaltu i kostki niby-brukowej. Stara, dobra kostka została usunięta, bo była niemiecka. Na nowej natomiast trzeba uważać, bo ze względów ekonomicznych odległości między kostkami są tak szerokie, że można tam wpaść i już nie wyjść. Asfalt natomiast zostawili ruscy i zapomnieli go zabrać ze sobą jak zbierali się na Kaliningrad – podobno nie zmieścił się do plecaków (wiemy jednak ze źródeł historycznych, że mogli zabrać go w czapkach – lub chociaż nakryć go czapkami, taki jest brzydki).

Nikt nie wie dlaczego w Gryficach powstają ronda. Jedna z teorii głosi, że służą one do spowalniania ruchu. Jest to wysoce prawdopodobna wersja, ponieważ TIR-y i autobusy które woziły jeszcze Marszałka Piłsudskiego (podczas gdy on odwiedzał Kasztankę na oparzeniówce) blokują ronda nie krócej niż po dziesięć minut

Głównym miejscem, gdzie można zaparkować pozostawić samochód jest plac im.Starosty Ka Zwycięstwa zwany przed wojną placem Cesarza Fryderyka. Nikt nie chce pamiętać powtarzać bajek, dlaczego nazywa się Zwycięstwa. Najbardziej pożądane miejsca parkingowe znajdują się przed siedzibą Urzędu Miejskiego i starostwa powiatowego, który to budynek swoją wspaniałą architekturą zadziwia rzesze turystów. Największym osiedlem mieszkaniowym w Gryficach jest Osiedle XXX-lecia PRL, lecz przez kogoś skrócone do XXX-lecia (tak żeby szybciej mówić). Troszkę mniejszym Nowy Świat, gdzie usłyszawszy o nowej Ameryce mieszkają przybyli z Kaliningradu mieszkańcy. Na placu Zwycięstwa znajduje się wspaniały obelisk, który w maju 1995 zbezcześcili mieszkańcy ziemi nowogryfickiej. Przed tym incydentem widniała tam wspaniała gwiazda radziecka, ale ktoś w nowym systemie dostał fioła na punkcie zoologii i przeprawił na orła. Proceder rozszerzył się na zabytki i wspaniałe obiekty o historycznej wręcz wartości i jakichkolwiek walorach estetycznych. Nie zostało nic. Największą porażką Największym sukcesem była dewastacja byłego kasyna wojskowego. Obecnie Gryfice są dumnym posiadaczem supermarketu Lidl znajdującego się w miejscu kasyna, na wzgórzu zwanym Ho-Chi-Minh z powodu ogródka Wietnamskiego znajdującego się u jego stóp.

Dzielnice:

  • Osiedle i Górka – bloki z czasów Gierka, Intermarche i Biedronka. Ciekawostką jest Ulica Jana Dąbskiego, która przebiega przez siedem miejscowości i kończy się dopiero we wsi Stara Dobrzyca, osiągając długość 31,5 km długości.
  • Trzygłowska i okolice – niegdysiejsza wieś, obecnie realizowany jest tam cud technologii budowlanej pt. 40 rodzin na 100 m².
  • Fabryczna – śmierdzi burakami.
  • Rubież Zachodnia – końce ulicy Siam.. Sin… Sienkiewicza, gdzie nie zapuszczają się nawet zwierzęta. Większość mieszkańców nie wie, że istnieją ulice o nazwach takich jak: Orkana czy Gdyńska, które są częścią Rubieży.
  • Rzęskowo – oficjalnie jeszcze wioska, lecz dzięki szatańskiej przebiegłości niebywałemu zmysłowi biznesowemu Pana Starosty jest nieoficjalną częścią Gryfic, przez „biedotę” z tak zwanego starego miasta nazywaną Saccopolis (wym. Sakkio-polis jak kto chce) co z łaciny oznacza dosłownie miasto złupionych. Nie wiadomo dlaczego miejsce to jest tak nazywane. Prawdopodobnie wątpliwości ludzi wzbudza niedaleka odległość od poligonu (100m) i możliwość znalezienia niewybuchu w piaskownicy czy ogródku.
  • Szpitalna – bo mieszkańcy wysyłają dużo ludzi do szpitala, niestety za parking w szpitalu trzeba płacić, bo świeci pustkami.
  • Broniszewska – jedna z najdłuższych ulic w mieście, przy której znajduje się stara nekropolia. Dlaczego Broniszewska? Bo w 1945 Brojce przez rok nazywały Broniszewo, a że ulica wiedzie do tamtejszej wsi tak już się ostało i nikomu się nie chciało zmieniać. Urząd Miejski nie stać na takie pierdoły, lepiej było wytyczyć nową działkę pod dyskont spożywczy.
  • Niechorska – ulica która jest wylotówką nad morze, gdzie w sezon letni emigruje na 2 miesiące młodzież, która tym samym po skończonej edukacji emigruje, ale na zachód i raczej na stałe. Przy tej ulicy znajduje się Osiedle, które jak głosi legenda jest zamieszkane, ale nikt z poza osiedla ich nie widział. Na osiedlu zakupisz ponoć najlepsze proszki, a gdy dostaniesz zapaści po nich, za osiedlem znajduje się szpital.
Nasze strony
Przyjaciele