Heaven and Hell

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Heaven and Hell
Heaven & Hell
Aniołki zapaliły sobie skręta...
Wykonawca Czarny Szałas
Wydany 25 kwietnia 1980
Nagrywany 1979-1980 Floryda, Francja
Gatunek heavy metal
Długość za krótki
Wytwórnia Zawrót Głowy Records/Ci od Krolika Bugsa
Producent Martin Birch
Następny Album Rządy Ludu
Poprzedni Album Na koniec na żywca
 
Heaven and Hell (1980) – dziewiąty album Black Sabbath i zarazem debiut Dio. Ozzy dostał piany, bo w statystykach sprzedaży wyprzedził jego pierwszą płytę, Blizzard of Ozz. Tenże sam Ozzy stwierdził, że napisał znaczną część tytułowego utworu. Członkowie zespołu pytani o autorstwo poszczególnych utworów odpowiadali „Nie było mnie przy pisaniu utworów” (Geezer Butler), „Byłem pijany i nie wiem co się działo” (Bill Ward) lub też taktownie milczeli (Ronnie James Dio, Tony Iommi). W końcu ustalili jedyną słuszną wersję, że tytułowy utwór pisany był bez Ozzy'iego, ale przed jego formalnym wyrzuceniem z zespołu, ale za to z udziałem Dio. Fani jednak wiedzą swoje i twierdzą, że znaczną część utworu napisał Geoff Nicholls, chociaż nie jest wymieniany na płycie jako kompozytor któregokolwiek utworu.

[edytuj] Lista utworów

  1. Neon Knights – o idiotach inteligentach z plastikowymi, świecącymi oczojebnymi mieczami. Przekazuje też niezwykle ważną informację, że Gwiezdne wojny to dzieło Szatana. Ciekawe czy George Lucas o tym wie.
  2. Children of the Sea – o marynarzach z tawerny w pobliżu studia nagraniowego, którzy mieli czelność przepić Billa.
  3. Lady Evil – o poszukiwaniach żony idealnej dla Ronniego. Musiała znać zaklęcia, sypiać na cmentarzu i, przede wszystkim, mieć mniej niż 1,50m wzrostu, żeby nie być wyższą od przyszłego męża.
  4. Heaven and Hell – piosenka-szlagier zespołu grana również przez Dio czy Tony Martin Band. Oprócz tego w Black Sabbath śpiewali ją Ian Gillan Rob Halford i Glen Hughes. Oprócz tego coverowało ją wiele zespołów poczynając od doommetalowego Candlemass a na chrześcijańskim Stryperze kończąc. Z ostatniego wykonania miał nieco śmiechu Lemmy w jednym z wywiadów na początku 2011. Parafrazując refren …but it's all, it's all heaven and hell…. Piosenka miała też zaszczyt być intrem dla Tony'ego Iommiego na Freddie Mercury Tribute Concert, czego fani Queen do dziś nie mogą gitarzyście wybaczyć. Tekst piosenki dotyczy bowiem wyboru za życia między dobrem a złem, opowiada o kuszeniu przez diabła i sprzeciwia się ostrym libacjom, co zostało odebrane jako przytyk wobec Freddiego, który jak wiadomo gejem, ćpunem i rozpustnikiem był.
  5. Wishing Well – o życzeniach. W piosence nie ma Szatana, a sama muzyka bliższa jest Rainbow niż Black Sabbath.
  6. Die Young – przytyk do wszystkich Jimów Morrisonów i Kurtów Cobainów, którym ubzdurało się umrzeć młodo. Dobrze, że Iommi miał chociaż tyle wyczucia by nie użyć tego jako intra na wyżej wymienionym koncercie.
  7. Walk Away – o psychopatycznych fankach zespołu ładującym się panom do łóżek. A oni mieli już wtedy żony…
  8. Lonely Is the Word – o stworzeniu świata. Na początku było Słowo, a Słowu się nudziło. I Słowo stworzyło świat, żeby mieć rozrywkę. Lecz to było za mało, więc Słowo stworzyło człowieka… i poszło z nim na flaszkę!

[edytuj] Twórcy


Nasze strony
Przyjaciele