FANDOM


Hunter – polski (szczycieński) zespół grający muzykę, soul metal i nie tylko. Tematyka piosenek grupy jest bardzo zróżnicowana (smutek, załamka, depresja, rozpacz, histeria). Wokalista zespołu był do niedawna porządnym człowiekiem, jednak jakiś czas temu został członkiem rady miasta. Nazwa zespołu jest pewną niejasnością. Krążą legendy, iż Paweł Grzegorczyk jest zapalonym kulturystą, a nazwa zespołu miała brzmieć „Hantel”, jednak ze względu na ułomność polskiego społeczeństwa, każdy przekręcał nazwę na „Hanter”. Zespół kocha jeździć w trasy, szczególnie do Japonii oraz Tajlandii – gdzie mają najwięcej fanów. Fascynacja zespołu Japonią, wiąże się także z ulubionym rytuałem członków bandu, a mianowicie bukakke, który to jest obowiązkowym elementem każdego koncertu, szczególnie koncertów z serii „Unplugged”, czyli gitary na baterie. Zespół sprzedaje wiele gadżetów, między innymi kubki z wizerunkiem Klaudiusza z Big Brothera oraz butelki wody mineralnej, naładowanej przez „ręce, które leczą”.

Inną pasją członków zespołu jest jazda na ich ciężkich motocyklach, Harleyach marki Romet. Uwielbiają też skórzane ciuszki, które za namową Erica Adamsa (Manowar), kupują tak jak on, na wyprzedażach ciuchów ze serialu Hercules (rzadziej z serialu Xena) oraz od samego Kevina Sorbo.

W społeczeństwie chodzą pogłoski, jakoby Hunter był zespołem satanistycznym, aczkolwiek Kościół nie poparł tego stanowiska, ze względu na zbyt duże podobieństwo Pawła Grzegorczyka do Jezusa Chrystusa.

Wśród znawców muzyki, Hunter jest nazywany polskim 50 Centem. Na płytach zespołu, gościnnie występują takie gwiazdy jak: Gunther, Scooter, C-Bool oraz DJ Hazel.

W wolnych chwilach członkowie bandu, chodzą na piwo z zespołami Opeth i Children of Bodom, a potem grają z nimi w bierki. W 2009 r. zespół wydał płytę „HellWood”, która nic, a nic nie jest podobny do poprzednich (m.in. teksty wyjątkowo dotyczą braku sensu życia).

W 2012 nagrali album o nazwie „Królestwo”. Zostało ono wydane na własny koszt, aby tym razem wszystkie miliony złotych ze sprzedaży płyt trafiły na zakup nowego H2Ó do stawu Wódki niedaleko stodoły Letkiego (to właśnie w niej nagrywano płytę, a jak wiadomo – artysta nie wielbłąd, pić musi).

Po roku popijawy zespół pozbierał się i nagrał album o wdzięcznej nazwie „Imperium” w którym każda piosenka miały początek o takowym przedsionku. Zaraz po wydaniu zespół został oficjalnie znienawidzony przez ojca Rydzyka za to, że piosenka „Imperium Trujki” obraża Radio Maryja swoim ostatnim refrenem.

Dyskografia

  • Requiem – pierwsze ryki zespołu wydane aż dekadę później po założeniu zespołu. Chodź nie jest to absolutnie nic ciekawe, niektórzy nawiedzi fani daliby się pociąć za wersje na wyłączność.
  • Medeis – zespół poprzez album chce zachęcić do słuchania obcokrajowców, gdyż pierwsza piosenka jest w całości w języku angielskim. Oprócz tego nic ciekawego.
  • T.E.L.I... – płyta masonów i ludzi wyznający kult petrodolarów. Członkowie nie mieli pomysłu na okładkę, więc zrobili zdjęcie jednego dolara i zrobili z tego okładkę.
  • HellWood – ostatnia kompozycja utrzymana w klimatach anglojęzycznych, dopiero później albumy są na siłę przedstawiany w języku cebuli i Imperium Lechitów.
  • Królestwo – całkiem fajne, ale najważniejszym punktem płyty jest okładka, która okazuje się częścią następnego albumu. Nawet Amerykańscy naukowcy wpadli w osłupienie po odkryciu tego zjawiska.
  • Imperium – zjada Królestwo dosłownie i w przenośni. Absolutnie każdy utwór ma przedsionek imperium, bo jakby mogło być inaczej. Właśnie po tym album zespół został uznany przez kościół za demoralizujący. Powodem tego stanu rzeczy była piosenka obrażająca Radio Maryja.
  • Niewolność – najnowsza płyta chodnikowa opowiadająca o tym jaka to władza w Polsce jest zła i niedobra. Zespół boi się o swoje życie, bo prawie każda strona polityczna jest obrażana przez utwór pod tym samym tytułem co płyta.

Członkowie

  • Paweł Grzegorczyk (Drak zwany ŁachuDRAKiem) – śpiewa, gra na gitarce spalinowej i skrzypcach odrzutowych. Wygląda jak Chrystus. Chrystus wygląda jak on.
  • Michał Jelonek (kJELONEK) – to, że nie ma włosów do kolan nie znaczy, że nie jest spoko. Rzępoli na skrzypcach. Dzięki temu zespół ma taki niepowtarzalny, depresyjny klimat utworów.
  • Piotr Kędzierzawski (Pit zwany także PiĆikiem) – nie ma włosów w ogóle, nigdzie, nie pytaj! Gra na gitarze atomowej, czasem coś mruczy do mikrofonu.
  • Konrad Karchut (Saimon zwany SchLAJMONem) – ma włosy do ziemi i brodę tylko trochę krótszą, udaje basistę. Podobno istnieje fan club osób podziwiających jego bujne włosy.
  • Dariusz Brzozowski (Daray) – robi hałas na bębnach oraz zamawia kebaby. Jest tu tylko dlatego, że Grzegorzowi Sławińskiemu się znudziło.
  • Arkadiusz Letkiewicz (Letki) – policjant, a czasem nawet różne bębenki i przeszkadzajki rzekomo pochodzące z Afryki. Raz na jakiś czas można go zobaczyć na perkusji.
Logo noncytaty
Zobacz cytaty:
Hunter