K-PAX

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Kpax2

Doktor to miły człowiek, ale z jego oczu czasem patrzy wariat.

Już zapomniałem jak jasno jest na waszej planecie, dlatego wybaczcie, ale nie zdejmę swoich okularów. Nie przyjechałem pociągiem, ale podróż była szybka i miła. Co prawda podczas podróży postarzałem się o siedem lat, ale tak to jest, kiedy podróżujesz z prędkością większą niż prędkość światła. Nazywam się Kevin Spacey i przyleciałem z K-PAX. Właściwie powinno się pisać K-evin sPAXcey, aby oddać to, iż pochodzę właśnie z tej planety. Wy nazywacie ją jakoś inaczej.

[edytuj] Nie musisz mi przypominać...

...tak, wiem, że trafiłem do szpitala dla psychicznie chorych, bo uznaliście mnie za wariata, o przepraszam psychicznie chorego. Jednak po moich ostatnich podróżach po Nowej Funlandii, Grenlandii czy Labradorze to ten cały Manhatański Instytut Psychiatrii wygląda całkiem przyjemnie. Nie jest co prawda tak fajnie jak na K-PAX, ale ujdzie w tłoku. Jednak muszę zauważyć, iż cała wasza planeta wygląda okropnie. To planeta B, nie tak jak Drużyna A, ale po prostu B. Moja planeta to K, a K to najlepsza litera w alfabecie. Czyż to nie dziwne, że my, K-PAX-ianie używamy tego samego alfabetu co Ziemianie? W sumie alfabet łaciński jest najlepszą formą pisma. Cyrylica też jest fajna, ale trochę zbyt kanciasta jak dla nas.

[edytuj] Wiesz Doktorze na jakiej planecie żyjesz?

Wracając, wasza planeta to planeta B. Nie ma planet A, ale to nie znaczy, że jesteście najgorsi. Choć w sumie, jakby spojrzeć na to z drugiej strony, to jednak jesteście. Planety A to dawne planety B, które zostały zniszczone przez zamieszkujące je istoty. Odwiedziłem 67 planet, ale tylko tu spotkałem gatunek homo sapiens.

[edytuj] Nie lubię, gdy ktoś mi się przygląda....

...o, widzę, że się mi przyglądasz Doktorze. Tak, wiem, że to dziwne, iż jestem kosmitą, ale wyglądam jak wy. Nie, nie chodzi tu o ewolucję. Po prostu przybrałem odpowiednią formę. Wyjaśnię ci to tak Doktorze: "Dlaczego banan ma długi cylindryczny kształt z lekkim zakrzywieniem?" Bo to jest najwłaściwsza dla niego forma. Łatwo go zerwać z drzewa, obrać i zjeść a ponadto z takim kształtem idealnie mieści się w ludzkim odbycie a zakrzywienie nie pozwala mu wsunąć się do środka przez co człowiek nie mógłby go wyciągnąć. Jak więc widzisz, przybywając na Ziemię, przybrałem postać człowieka, aby się nie wyróżniać.

Widzę, że czujesz się lekko zakłopotany poruszonym przeze mnie tematem. Cóż, my K-PAX-ianie już dawno zrzuciliśmy jarzmo czegoś takiego jak tabu. Tabu istnieje w słabo rozwiniętych cywilizacjach, które wciąż są uciskane przez jarzmo niewolnictwa, które wy tu zwiecie demokracją. Choć w sumie nam jest z tym łatwiej, bo rozmnażanie i stosunek płciowy są dla K-PAX-ian bardzo, bardzo nieprzyjemne. Porównałbym to z wbiciem sobie w plecy kilku wielkich kołków z kiełbasą a następnie wejściem do szamba, w którym pływają krwiożercze piranie, które następnie zaczynają cię atakować. Jeśli potrafisz wyobrazić sobie ten ból i smród, to właśnie tak wygląda stosunek płciowy K-PAX-ian.

[edytuj] Lekarze są źli...

...Doktorze, mam nadzieję, że nie czujesz się zakłopotany. Jako wybitny, tak sądzę, psychiatra, powinieneś nie tylko rozumieć te tematy, ale także umieć o nich rozmawiać. Pracuje pan we wspaniałym szpitalu. Skoro mowa o szpitalach, to chciałbym zauważyć, że my, K-PAX-ianie ich nie potrzebujemy. Potrafimy leczyć się sami i to za darmo, a wy płacicie ciężkie pieniądze w ramach składek zdrowotnych tylko po to, aby potem jakiś lekarz zabił was na stole operacyjnym i sprzedał organy wewnętrzne do Francji i Szwecji. Z całym szacunkiem dla pana, ale uważam, iż lekarze na Ziemi to dyletanci. Wszyscy.

[edytuj] Nie rozumiem, dlaczego brzydzicie się rzeczami przyjemnymi?

Nie chciałem być tak bezpośredni, ale my K-PAX-ianie brzydzimy się kłamstwem. My wiemy co jest dobre, a co nie jest. Ziemianie natomiast wolą, aby to prawnicy mówili im co jest dobre a co jest złe. Kłamstwo nie jest u was karalne. Zresztą istnieje u was wiele dziwnych przepisów. U nas gwałtów nie ma. W końcu kto byłby aż tak głupi, aby samemu zadawać sobie ból? Ale gdyby taki się zdarzył, to takiego dremera próbowalibyśmy edukować, choć samo doświadczenie najpewniej by go zniechęciło do takich działań. Natomiast nie rozumiem czemu gwałt jest karalny u was, skoro wasze stosunki płciowe są przyjemne. W końcu wszyscy, a zwłaszcza my K-PAX-ianie wiemy, że z życia trzeba czerpać jak najwięcej radości i przyjemności. Nasze życie na K-PAX jest tak przyjemne i zabawne, że nie musimy opowiadać dowcipów tak jak wy. Przyznam zresztą, że wasze poczucie humoru jest na bardzo niskim poziomie.

[edytuj] Śmiało zamykajcie szkoły i legalizujcie narkotyki, ponieważ...

...zauważyłem też, że wasze dzieci są bardzo niesamodzielne. Ja nie znam swoich rodziców. Nigdy ich nie znałem. Nasze dzieci są wychowywane przez społeczeństwo, gdyż każdy wie, że to jest potrzebne. Trochę podobnie działają wasze sierocińce, ale to podobieństwo jest złudne. My nie mamy szkół. Starsi uczą młodszych tego co potrzeba, a każdy sam wyrabia sobie świadomość. Wy używacie szkół w szlachetnym celu edukowania i wmawiania dzieciom co wasi przodkowie uważają za dobre i prawe. Niestety, mijacie się z celem, bo zauważyłem, że u was, na Ziemi, szkoły nie odbiegają ilością zażywanych środków odurzających od przeciętnego ślepego zaułka, w którym narkomani kryją się i wstrzykują sobie różne świństwa w żyły.

My K-PAX-ianie też to robimy. Uważamy, że to jest fajne, jednak nie staje się to najważniejszą rzeczą w życiu. Na ten przykład ja, gdy się budziłem, to najpierw coś jadłem, a potem brałem porządną dawkę ogiasd, najpopularniejszego K-PAX-iańskiego narkotyku, który trochę przypomina heroinę. Przyznam, że zdziwiło mnie, iż miałem problemy z waszymi stróżami prawa, gdy na ulicy w Kanadzie wstrzykiwałem sobie heroinę w żyłę. Na szczęście użyłem naszych K-PAX-iańskich umiejętności, aby przedostać się tutaj.

[edytuj] Jesteście zacofaną rasą

Niestety, Ziemia jest daleko w rozwoju za K-PAX i obawiam się, że to się nie zmieni. Nie rozumiem na przykład waszego zwyczaju ścinania drzew. Naprawdę jest to dla mnie zdumiewające. Jak można zabić kogoś równego sobie, a dosłownie nawet wyższego, zwłaszcza jeżeli jest pożyteczny?

Widzi pan, Doktorze, żeby coś u was się zmieniło, potrzebne byłoby coś, co pozwoliłoby anarchistom i ekologom umieścić jakiś przekaz podprogowy, który każdego dnia docierałby do miliardów ludzi, którym wyprałoby to mózgi do tego stopnia, że zaczęliby żyć jak my, K-PAX-ianie.

[edytuj] Doktorze, wysłuchaj mnie do końca!

Wiesz, Doktorze. Powiem panu w zaufaniu, że na świecie żyje kilku K-PAX-ian. Wszyscy byli wielkimi ludźmi. Gandhi, Lenin czy Konfucjusz byli K-PAX-ianami i próbowali nastawić was, ludzi, do odpowiedniego poziomu, przynajmniej w takiej czy innej kwestii. Co prawda nie byli to wybitni K-PAX-ianie, ale mieli wystarczająco K-PAX-ian w sobie i swoich poglądach, że my K-PAX-ianie dobrze o nich mówimy od setek tysiącleci.

I co gorsza, ludzi takich jak oni wsadzacie do szpitali psychiatrycznych. Szczerze powiedziwaszy, gdyby osoby o waszych poglądach trafiły na K-PAX, to najpewniej trafiliby do ZOO, gdybyśmy takie posiadali, bo my K-PAX-ianie nie niewolimy zwierząt.

Zło, które czai się na świecie, jest dla was nie do ogarnięcia. Tak, jak zabili całą moją rodzinę, a ja widziałem jak torturuję i uśmiercam meksykańskiego mordercę. K-PAX-ianie tak nie robią.

[edytuj] Co robisz, Doktorze?

Że co, Doktorze? Nie, nie poznaję tego człowieka na zdjęciu. Na pewno nie nazywam się Harry Potter. Mówiłem już, że nazywam się K-evin sPAXcey. Nie znam tego człowieka na zdjęciu. Jednak, jeśli kiedykolwiek spotka pan Harry'ego Pottera, to proszę się nim zaopiekować.

[edytuj] Może...

Wyjdę już. Dziś odlatuję na swoją planetę, tak jak obiecałem. Tam czekają inni pacjenci, którzy myślą, że ich ze sobą zabiorę. Może nawet tak zrobię, nie wiem. W każdym bądź razie dziś odlatuję. Miło mi było gościć u pana, Doktorze. Będę miło pana wspominał przez kolejne stulecia mojego życia.

Nie zabrałem ze sobą Bess. K-PAX-ianie są tolerancyjni, ale uważają, że nie warto zwozić innych gatunków na naszą planetę. Obiecałem jej, że ją wezmę, a potem widziałem jak ją mordowałem, ćwiartowałem jej ciało a potem zapakowałem w folię, jak ta postać z serialu Dexter. Widziałem jak chowałem ciało Bess w gabinecie Doktora. Teraz Doktor nigdy nie powie, że nie byłem z K-PAX i że nie zabrałem Bess ze sobą. W końcu, jeśliby pokazał zwłoki Bess w swoim gabinecie, byłby pierwszym podejrzanym.

Wozek inwalidzki2

Od teraz moje ciało jeździ tylko na tym, ale było warto.

Jeszcze dziesięć sekund, Doktorze. Czemu pana tu nie ma?

Widziałem jak strażnicy zakładali się, czy odlecę na K-PAX, czy nie. Ten, który twierdził, że nie, był głupi. To było oczywiste, że polecę. Jestem z K-PAX.

Nie mogłem odlecieć na K-PAX. Widziałem, jak postanawiam, iż popadnę w stan permanentnej katatonii, z której się nie wyrwę. Widziałem jak Doktor wszedł do mojego pokoju i jak próbuje mnie cucić. Widziałem jak przychodzą po mnie sanitariusze i jak mnie wiozą na oddział intensywnej terapii. Widziałem jak mnie badają i widziałem, że nie daje to rezultatów. Teraz wszyscy wiedzieli, że odleciałem na K-PAX zabierając ze sobą Bess a zostawiając swoje ciało.

[edytuj] Dodam jeszcze, że...

...mój pobyt na Ziemi był przyjemny. Ludzie dookoła interesowali się moją osobą, co więcej, po moim odlocie dalej to robią. Doktor codziennie wozi mnie na wózku po szpitalu i po dziedzińcu i mówi do mnie, choć wie, że odleciałem. Czasami myślę sobie, że to Doktor jest prawdziwym wariatem. W końcu, chyba nie spodziewa się, że katatonik nagle się do niego odezwie, co? Nazywam się K-evin sPAXcey. Przyleciałem z K-PAX.

Medal

Nasze strony
Przyjaciele
W innych językach