Karabin FG 42

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
FG42

Ładne… To snajperka jest? Jakaś dziwna… CO!? RKM?!?

FG 42 (hitl. Fallschirmjägergewehr 42) – karabin niemieckich spadochroniarzy z okresu II wojny światowej, jedyna w historii broni krzyżówka ciężkiego karabinu maszynowego ze snajperką.

[edytuj] Historia

Na początku wojny, gdy Niemcy nie czuli jeszcze potrzeby tworzenia militarnych dziwolągów, nazistowscy spadochroniarze używali tego wszystkiego co zwyczajna piechota. Wśród tych rzeczy był karabin maszynowy MG 34 – jednak skok spadochronowy z taką kupą żelastwa musiałby się zakończyć kilkukrotnym złamaniem kręgosłupa, co znacząco utrudniało jego wykorzystanie. Karabiny maszynowe były zrzucane oddzielnie od obsługi, która, uzbrojona w saperki i Nieugiętą Wolę Niemieckiego ŻołnierzaTM, musiała swój KM znaleźć, rozpakować z pudeł, rozstawić, a jeśli dożyła tego momentu... Nie, tego momentu zwyczajnie nie dożywała. Zmusiło to niemiecki sztab do przemyślenia sytuacji i wykombinowania czegoś, z czym dałoby się normalnie skoczyć ze spadochronu, a jednocześnie miałoby siłę rażenia będącą choć jakąś nędzną namiastką KM-u. Pracowali nad tym kilka lat, inspirując się wyraźnie amerykańskimi RKM-ami, Johnson M1941 i BAR. Konstrukcje te już same w sobie były średnio udane, a FG 42 odziedziczył większość ich wad, a nawet dołożył kilka autorskich, co niekoniecznie udało się w przypadku zalet…

[edytuj] Budowa

Poza ściąganiem od Amerykanów i aby już całkiem się nie przemęczyć, niemieccy konstruktorzy przy projektowaniu nowej broni oparli się dodatkowo na tym, czego brak miała ona rekompensować – MG34. Przerabianie KM-u na karabin dla spadochroniarzy było równie karkołomne co sam zamysł broni, to też i efekty tych prac były dość ciekawe. FG 42 okazało się ciężkim, cholernie nieporęcznym kawałem żelastwa, z duża szybkostrzelnością, okropnym odrzutem i śmiesznie małym, 20-nabojowym magazynkiem (tak jak w BAR, tylko że tamten strzelał o połowę wolniej – szczegół). Szczęśliwie, bronią można było też strzelać ogniem pojedynczym, przy cholernie długiej lufie nawet dość celnie. Stąd zapewne, kuriozalny dla broni wsparcia ogniowego, pomysł zamontowania w niektórych modelach FG 42 celownika optycznego. W efekcie powstała najdziwniejsza i najtrudniejsza do sensownego opisania, lub tym bardziej wykorzystania, broń II wojny.

[edytuj] Zastosowanie

Zastosowanie FG 42 ograniczało się do zabrania broni z magazynu i przy pierwszej lepszej okazji wymianie jej na coś skuteczniejszego, np. gałąź. FG 42, broni drogiej w produkcji, skomplikowanej, nieporęcznej i zwyczajnie dziwnej, stworzono ok. 7000 egzemplarzy, produkując ją w czasie, w którym w ogromnych ilościach dostępne było doskonałe MP 44. Wszystko to dzięki Hermannowi Göringowi, który zrobił z siebie idiotę popierając projekt Fallschirmjägergewehr, ale za żadne skarby nie chciał tego przyznać. Znaczenie tej broni dla armii niemieckiej było, jak łatwo można się domyślić, bardzo nikłe, acz z pewnością posiadanie FG 42 uratowało życie paru spadochroniarzy, którzy nie musieli już wbiegać pod wrogie CKM-y lub wchodzić na pola minowe, aby dotrzeć do źle zrzuconej skrzynki z MG 34. Jeszcze większe szanse przeżycia mieliby dzierżąc MP 44, ale cóż, dowództwo wiedziało lepiej...

Nasze strony
Przyjaciele