Kość (wspinaczka)

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Disambug Ten artykuł dotyczy elementu sprzętu wspinaczkowego. Zobacz też inne znaczenia tego słowa.
Klemblokjes

Rocksy (góra) i heks (na dole). Wyobraź sobie, że wisisz na jednej ręce i próbujesz to osadzić w szczelinie

Kość – małe ustrojstwo wykorzystywane przez wspinaczy do asekuracji. Stosuje się je na drogach niewyposażonych w asekurację stałą. Wspinaczkę na takiej drodze nazywa się wspinaczką z własną asekuracją, asekuracją tradycyjną, lub, skrótowo, TRAD-em.

[edytuj] Użycie

Tricam

Tricam. Dalej wisisz na ręce, ale poziom frustracji rośnie, co?

Użycie kostki w teorii jest banalne: należy znaleźć odpowiednią szczelinę, wetknąć kostkę, wpiąć ekspres, a następnie linę.

W praktyce zachodzi jedna z poniższych sytuacji:

  • W terenie w którym jesteś nie ma żadnego miejsca, w którym można ja osadzić.
  • Znajdujesz idealną szczelinę, ale akurat kość, która tam pasuje, zużyłeś dwadzieścia metrów wcześniej.
  • Znajdujesz całą masę szczelin. Tysiące, miliardy, które można zbierać garściami i wywozić taczkami. Żadna z dwóch kostek, które ci zostały, nie pasuje.
  • W idealnym miejscu na założenie kostki nie możesz uwolnić żadnej z dłoni, bo polecisz.
  • Dziura jest. Kość pasująca jest. Problem w tym, że nijak nie masz jak po nią sięgnąć, bo wiesz co.

Powyższa lista pozwala uznać wspinaczy tradycyjnych za mistrzów zręczności, potrafiących namierzyć właściwe miejsce i ekwilibrystycznym wręcz sposobem osadzić właściwą kość, nie robiąc sobie przy tym krzywdy. Podejrzewa się, że stosują oni opatentowane w tajemnicy plecaki antygrawitacyjne.

[edytuj] Typy kostek

Klim friends

Friend.Tu już pewnie wpadasz w panikę, ale spokojnie - te zakłada się najprzyjemniej.

Climbing.nuttool

Jeśli używasz jebadelka, to znaczy, że prawdopodobnie bezpiecznie wisisz na linie. I co, tak strasznie było?

[edytuj] Rocks

Najczęściej stosowana zabawka, wchodząca w skład każdego zestawu szanującego się TRAD-owca. Składa się z niewielkiego, metalowego klina, z przewleczonym przezeń również metalowym cięgłem. Pasuje tylko do zwężających się szczelin, co wymusza uważne zlustrowanie otworu przed założeniem. Jeśli wspinacz nie posiada wystarczającej praktyki, macha kostką od szczeliny do szczeliny i próbuje ją dopasować, niczym klucz do zamka.

Czas zakładania przez początkującego wspinacza: 3 minuty.

[edytuj] Tricam

Okrągławe, metalowe coś wiszące na tasiemce. Z powodzeniem sprawda się jako medalion lub naszyjnik. Jeśli chwilowo nie zależy nam na modnym wyglądzie, możemy również wetknąć go w jakąś szczelinę; w przeciwieństwie do rocksa można go wsadzić na dwa sposoby: klasycznie i mimośrodowo. Bywa tajną bronią w wyjątkowych sytuacjach: jeśli nie wiemy co będzie pasowało do jakiejś szczeliny, w ciemno można założyć, że to właśnie tricam tam podpasuje. Jeśli widzimy jakąś dziurkę, która wygląda bardzo okrągło i bardzo niezachęcająco, można z powodzeniem próbować.

Czas zakładania przez początkującego wspinacza: 5 minut.

[edytuj] Heks

Heksy to sześciokątne, duże, puste w środku kości. Przypominają starszych braci rocksów, podobnie się je też osadza. Użyteczne w skałach, w górach wyparte przez bardziej uniwersalne (chociaż cięższe) friendy. Fajnie dzwonią przywieszone przy uprzęży, można nimi też przyłożyć (friendem też można, ale heksy są tańsze).

Czas zakładania przez początkującego wspinacza:

  • Z pomocą instruktora: 10 minut
  • Bez pomocy instruktora: brak danych. Następuje płacz, atak paniki i oczekiwanie na pomoc.

[edytuj] Friend

Działająca na zasadzie mimośrodu kość mechaniczna. Składa się z dwóch krzywek, cięgła i takiego dziwnego chwytaka, za który się ciągnie. Ciągnięcie za chwytak powoduje, że krzywki się poruszają, co sprawia, że friend to najfajniejsza z kostek, dostarczająca frajdy nawet w domu. Niezastąpiona w Tatrach, zbędna na Jurze[1].

Czas zakładania przez początkującego wspinacza: pomijalny (często następuje okrzyk „A mogę jeszcze raz?”).

[edytuj] Wyjmowanie

Raz założona kość może w ścianie zostać na zawsze, jeśli wspinacz jest hojny i chce ją zostawić dla kolejnych wspinaczy lub ma pecha i nie może jej wyciągnąć. Zasadą jest jednak, że każdą z własnych kostek staramy się wyjąć. Do wyjmowania kostek służy urządzenie o egzotycznej nazwie „klucz do kości”, zwana krócej i prościej - jebadełkiem. Przy pomocy jebadełka, jak sama nazwa wskazuje, wyciąga się kość ze szczeliny, wystukując rozmaite sygnały kodem Morse'a i przeklinając. Moc przekleństw jest wprost proporcjonalna do trudności z wyjęciem zabawki.

Przypisy

  1. Samodzielnie wyślizguje się ze szczelin, lepiej sprawdzają się heksy
Nasze strony
Przyjaciele