Kobranocka

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Kobranocka – zespół punk'n'rollowy powstały w 1985 r. w Mieście szatana. Z początku nazywał się Latający Pisuar, ale członkowie zespołu zgodnie stwierdzili, że preferują Toi-Toi, w których nie ma pisuarów, więc lider - Andrzej Kobra Kraiński snobistycznie zmienił nazwę na Kobranockę.

[edytuj] Początki

Zespół powstał, podobnie jak nazwa Oddziału Zamkniętego, na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego. Wylądował tam Kobra, który nie posłuchał Wojtka i nie chciał iść do wojska. Po obaleniu szklaneczki... eekhm... buteleczki... Beczki, łyskacza nasz młody psychopata wraz z ambitnym tekściarzem - psychiatrą szpitala postanowili założyć zespół o chorej nazwie Latający pisuar. Legenda głosi, że wymyślił ją jeden z pacjentów wydziału, u którego próbowano zdiagnozować, czy cierpi na Triadę McDonalda, czy na Zespół Diogenesa. Wkrótce znaleziono innych muzyków i wyruszono w trasę z krzyżackim zespołem Die Toten Hosen. Grupę przemianowano na Kobranockę dopiero w sierpniu 1985 r. przed koncertem w klubie Riviera ze Sławkiem Ciesielskim z Republiki na bębnach.

[edytuj] Dalsza działalność

Zespół rozwijał się, był znany, dużo pił, koncertował, wdawał się w konflikty z babciami autobusowymi (nie zanotowano ofiar śmiertelnych tych starć) i ogółem uczynił wiele dobrego dla Polski. Dziś należy do tzw. legend, którym należy stawiać pomniki.

[edytuj] Pieśni

  • Kocham cię jak Irlandię – tekst napisany podczas koncertu w USA po utarczkach z babciami autobusowymi w Dublinie. Wzrusza m.in. Twoją Starą, polskich emigrantów oraz niedojrzałą emocjonalnie bohaterkę Pamiętnika nastolatki. Utwór jest czołowym przedstawicielem bełkotu pseudopoetyckiego.
  • Daj na tacę – utwór opisujący zachłanność Kościoła i księży i ich niechęć do prostytucji (którą członkowie zespołu popierali i pochwalali).
  • I nikomu nie wolno się z tego śmiać – cover Die Toten Hosen, który to zespół Kobra ubóstwiał między innymi dlatego, że jako punk i buntownik pieprzący system wzdłuż i wszerz nigdy nie przeczytał Krzyżaków Henia
  • Kwiaty na żywopłocie – pieśń o zachwycającej metaforyce i zniewoleniu młodych ludzi przez czyste ZUO. Nie, nie chodziło o Michała Wiśniewskiego.
  • Stepowanie kota w mroku – Kobra dostał na Dzień Dziecka kota, jednak ten posiadał niecodzienny talent - potrafił stepować. Ostatecznie wylądował w irlandzkim szpitalu dla czubków, bo przeszkadzał właścicielowi w pewnych angażujących czynnościach.
  • Hipisówka – i znowu o zabijaniu młodości i zabieraniu wolności czy tam na odwrót
  • Rozgrzeszenia nie chcą mi dać – Kobra pisał na murach siedziby konsula Kiribati JP i CHWDP. Niestety, napisał przez samo ha! i polonistka nie chce przepościć go do następnej klasy, a ksiądz żąda łapówki za rozgrzeszenie.
  • Ballada dla samobójców – hymn wszystkich emo do czasu pojawienia się pierwszego singla Dawida Chwastowskiego.
Nasze strony
Przyjaciele