Komentarz krykietowy

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Nadszedł więc kolejny leniwy dzień, w którym nie masz pomysłu na rozrywkę. Na szczęście brytyjska telewizja zechciała transmitować mecz krykieta z turnieju The Ashes. Ponieważ nie masz nic lepszego do roboty, możesz obejrzeć, jak kilkunastu mężczyzn stoi bezczynnie na okrągłym trawiastym boisku, od czasu do czasu rzucając i odbijając piłki. Oglądanie tego widowiska umilą nam swoim fachowym komentarzem angielski komentator Brian Johnstone oraz australijski krykiecista Ricky Ponting. Co prawda mecz już się rozpoczął, ale włączasz odbiornik i...

[edytuj] Nic się nie dzieje

Cricket shots

Jeśli zajrzysz na 254 stronę podręcznika krykietowego, znajdziesz tam diagram przedstawiający rodzaje krykietowych odbić ze względu na ich kierunek

Brian Johnstone: Hm... Wygląda na to, że zawodnicy stoją na boisku! Co o tym sądzisz, Ricky?

Ricky Ponting: To zuchwałe posunięcie, Brian. Nie widziałem ich tak odważnie stojących od... Hm... Od ostatniego rzutu.

Brian: Masz rację. To, co prezentują w tym sezonie, to naprawdę stanie najwyższej klasy. No.... Niektórzy twierdzą, że nigdy nie osiągną tego poziomu, jaki mieli okazję prezentować w poprzednim sezonie. Tak czy inaczej, tych, którzy dopiero teraz mieli okazję włączyć odbiorniki, chciałbym poinformować, że grupa mężczyzn z jednego kraju, którym prawdopodobnie jest Anglia, choć Anglia krajem nie jest, a częścią składową Wielkiej Brytanii, z pewną dozą regularności rzuca coś, co przypomina wyglądem piłkę, w stronę mężczyzn z płaskimi kijami, którzy, jak śmiem podejrzewać, są z Australii, ale może ktoś mógłby to za mnie sprawdzić... I teraz posłał piłkę świetnym drivem na cover! Cóż za fantastyczne zagranie! O, dotarły już do naszej kabiny komentatorskiej ciastka, które zamówiliśmy kilka overów temu. Tak czy inaczej zawodnik wzbudził w nas emocje chwilę temu, ale teraz znów stoi w miejscu i nic nie robi. Hm... W sumie tak samo, jak wszyscy inni na boisku.

Ricky: Nie chciałbym robić niepotrzebnego zamieszania, Brian, ale mam wrażenie, iż to nie był drive na cover, ale drive na square. To niezwykle konstytutywna różnica między uderzeniami.

Brian: Ja też nie chciałbym zapuszczać się w całkowicie niepotrzebne dywagacje, Ricky. Proponuję poprosić realizatora o powtórkę i zajrzeć do podręcznika krykietowego.

Po chwili

Brian: Miałeś rację, Ricky. To był drive na square. Serdecznie przepraszam wszystkich za moją niekompetencję.

Ricky: Nie szkodzi, Brian. Takie rzeczy mogą się przytrafić nawet profesjonalistom. Tymczasem proponuję zwrócić uwagę na sposób, w jaki zawodnicy stoją teraz na boisku. Nie wiem, kiedy ostatnio widziałem, żeby stali tak majestatycznie. Może nasz statystyk mógłby to sprawdzić?

Brian: O, chciałbym cię poinformować, Ricky, że to jednak Anglia teraz odbija i przyznam, że jestem tym wybitnie zaskoczony. Informuję cię również, że zgodnie z naszymi danymi, używają tego ustawienia piąty raz w tym sezonie, a bowler's strike rate w tym ustawieniu wynosi dokładnie tyle, co liczona w metrach długość stopy Shane'a Warne'a, bowlera Australii. Zbieg okoliczności? Nie wydaje mi się!

Ricky: To było naprawdę ciekawe porównanie. Dziękuję ci, Brian.

[edytuj] Coś się dzieje

Ricky: Brian, wygląda na to, że stało się coś interesującego, co chyba przegapiliśmy, kiedy zdrzemnęliśmy się kilka overów temu. Na boisko chyba wchodzi nowy gracz!

Brian: Uch, och. Tak, na to wygląda, Ricky. Na boisko zdecydowanie wchodzi zawodnik z kijem.

Ricky: Niestety, nie rozpoznaję, kto to jest, a ty, Brian?

Brian: Niestety, Ricky, ja również nie mam pojęcia, kto to. Myślę, że utrudnia mi to fakt, iż obie drużyny grają w pełnych białych strojach bez numerów, a twarz batsmana jest zasłonięta przez kratkę przyczepioną do kasku.

Ricky: Może realizator wyświetli jego nazwisko.

Po chwili

Brian: Wygląda na to, że minimalnie spóźniliśmy się z obudzeniem i realizator już wyświetlił nazwisko gracza Anglii. Tak czy inaczej możemy podziwiać, jak pięknie stoi przed wicketem. O! Właśnie uderzył dwa razy kijem o pitch. To aż poruszyło kibiców zgromadzonych na trybunach, którzy również pozostają pod wrażeniem tego posunięcia.

Ricky: Tak. Zdecydowanie.

Brian: Hm... Wypadałoby jednak spytać naszych statystyków o to, kto odbija piłkę.

Ricky: Też bym sugerował to rozwiązanie. Wydaje się najrozsądniejszym z dostępnych obecnie opcji.

Brian: Zgadzam się z tobą, Ricky. Wezwanie statystyka byłoby naprawdę dobrym posunięciem.

Chwila ciszy

Brian: Szczerze mówiąc liczyłem, że ty się tym zajmiesz.

Wicketkeeper

Kasprowicz zwałił Freda?

Ricky: A ja, że ty...

Po chwili

Ricky: Teraz już wiem, kto odbija. To Freddie Flintoff.

Brian: A kto rzuca?

Ricky: To chyba Michael Kasprowicz.

Brian: Za chwilę Michael wykona więc pierwszą akcję bowlingową przeciwko graczowi Anglii.

Ricky: Tak jest. Nadbiega, podskakuje, rzuca... i wali prosto w głowę Freddiego. Sędzia pokazuje, że to był nielegalny rzut i nagradza punktem reprezentację Anglii.

Brian: Tak. To nie było dobre zagranie. Zdecydowanie za wcześnie uwolnił piłkę podczas stride'u.

Ricky: Dokładnie. A teraz drugi rzut Kasprowicza... Podbiega, podskakuje, rzuca... i znów wali prosto w głowę Freddiego. Au... Tym razem to było mocne walnięcie. Zwalił go z nóg. Jak to dobrze, że nikt z państwa nie musi czuć tego bólu, który czuje teraz Freddie.

Brian: Tak. Kasprowicz dosłownie zwalił Freda.

Ricky się śmieje

Brian: To nie było śmieszne, Ricky.

Ricky: Och, daj spokój, Brian. Spójrz na to z innej strony. Przynajmniej Tyson Gay nie jest bowlerem Australii.

[edytuj] Nic się nie dzieje, ale brzmi to podejrzanie

Brian: Wspaniały dzień, nieprawdaż, Ricky?

Ricky: Zdecydowanie, piękna pogoda na miotanie piłek po pitchu wte i wewte.

Brian: Dokładnie, Ricky. Ale jednak pitch jest wilgotny odkąd umpire Darell Hair zamyślił się i nie zdążył pobiec do Toi-Toiki, aby oddać mocz. Na wilgotnym pitchu batsmeni mogą mieć duże problemy z odbieraniem googli rzucanych przez bowlerów, którzy w ten perfidny sposób mogą się znęcać nad odbijającymi.

Ricky: Tak, to był bardzo niefortunny incydent, ale to na szczęście za nami.

Brian: Ale Flintoff świetnie sobie radzi ze swoim kijem przy tych warunkach. Genialnie broni bramki przed lecącymi piłkami.

Ricky: Tak. Każdy chciałby teraz zwalić Freda.

Długa, wymowna cisza

[edytuj] Nic się nie dzieje po raz kolejny...

Gilly and the slips

Gracze wyraźnie na coś spoglądają. Gdybym tylko odwrócił głowę w lewą stronę, mógłbym dojrzeć, na co takiego patrzą

Brian: Gracze wydają się być zadowoleni z kończącego się powoli inningsa, ale sędziowie wyglądają, jakby mieli już wszystkiego dosyć. Miejmy jednak nadzieję, że ktoś ich dobudzi przed kolejnym rzutem. Niedługo prawdopodobnie rozpocznie się przerwa na herbatę, Ricky. Hm... Co sądzisz o tych ślicznych chmurkach, które pojawiły się na niebie?

Ricky: Naprawdę ładne stratocumulusy. Muszę przyznać, że ten samolot lecący w stronę stadionu ma naprawdę ładny, czerwony kolor.

Brian: Boże, to takie ekscytujące. O, być może nawet coś się dzieje na boisku!

Ricky: Rany Boskie! Naprawdę! Kilku graczy z pola się porusza! To musi być coś doniosłego!

Brian: Wygląda na to, że Kasprowicz rzucił pięknego full tossa w stronę Iana Bella, który próbował wybić drivem na sześć, ale okazało się, że to była również wolniejsza piłka! Bell przygotowany na szybszą uderzył nie w tempo i musnął piłkę kijem, a ta trafiła wprost w ręce Bretta Lee ustawionego na slipie! Piękne wyłapanie dające Kasprowiczowi wicket i dziewiczy over, a Bell, normalnie przyzwoity batsman, wylatuje z kaczką! Cóż za zagranie! Koniec inningsa!

Ricky: Najwyższy czas. Te ciastka są dobre, ale wzmagają pragnienie. Chętnie bym się napił piwa... albo najlepiej whisky. Wstajemy i idziemy do namiotu z jedzeniem i piciem.

Brian: Tak. Idziemy... Swoją drogą, Ricky, który jesteś w kolejce do odbijania w następnym inningsie?

[edytuj] Zobacz także

Nasze strony
Przyjaciele
W innych językach