Kradzież

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Kradzieżstatus quo złodziei (wtórnych producentów PKB); przywłaszczenie którym nie należy się chwalić, bo nosił wilk razy kilka i zjechał na dołek; robinhoodyzm regulujący różnice materialne między warstwami społecznymi.

Spis treści

[edytuj] Włam do piwnicy

Kłódkę piłujemy pilnikiem z tłumikiem, zawiasy drzwi przed otwarciem namaczamy w oleju, rower odplątujemy z niewykorzystanych do podpinki na lewo kabli telefonicznych, bierzemy kilka słoików ogórków (które zapakujemy w kradzione siatki) i odjeżdżamy zanim świt nastanie.

[edytuj] Dziesiona

Wspinamy się na czwarte piętro po rynnie, wchodzimy przez balkon i zabieramy szkiełko, oczyszczamy barek (najlepiej skonsumować na miejscu, żeby butelki nie dzwoniły w plecaku), zaglądamy pod doniczkę, do lodówki (bierzemy kabanosa), wychodzimy drzwiami, kłaniając się sąsiadowi z naprzeciwka.

[edytuj] Kradzież kieszonkowa

W centrum handlowym lub w środkach transportu zbiorowego wypatrujemy delikwenta, który nosi portfel w tylnej kieszeni spodni. Delikwent, który był na tyle przezorny, by umieścić portfel w tylnej kieszeni spodni był z pewnością na tyle bystry, by umieścić w portfelu nie tylko pieniążki, ale i kartę kredytową z pinem, kluczyki do samochodu, dowód rejestracyjny, dowód osobisty z adresem, zdjęcia swoje i żony. Zabieramy kasę, gapimy się na z zdjęcie delikwenta którego skroiliśmy, a następnie na zdjęcie żony współczując, że trafiła na takiego ciężkiego frajera.

[edytuj] Zobacz też


To jest tylko zalążek artykułu z dziedziny prawa. Jeśli najpierw strzelasz, a później pytasz – rozbuduj go.

społeczność