Lao Che

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
YouTube logo (2013-2015)
Jeden z bardziej normalnych teledysków Lao Che

Jam astralny kąkol.
Alchemia cnót w żółć.
Sercem mym szron.

Przeciętny tekst Lao Che

Nie wyjdzie stąd żywa psia-jucha parszywa,
kurwa Wasza Faszystowska Mać!

Lao Che o hitlerowcach

O co ciągle te pretensje?
O co, kurwa, te pretensje?!

Spięty odpowiada na krytykę

Lao Che (chiń. upr. 老车 – Stary Czesiek) – polski zespół muzyczny grający muzykę rockową, elektroniczną, klasyczną, jazz, hip-hop, rap, gospel i chorały gregoriańskie. Grupa została założona w 1999 roku w Płocku, po tym jak członkowie zespołu Koli uznali, że dotychczasowa nazwa była za mało nieszablonowa.

[edytuj] Historia

Gang Lao Che

Gang Lao Che w akcji

Inspiracją dla nazwy zespołu był ponoć gang Lao Che, który pojawił się w drugim Indianie Dżołnsie. Lider gangu w oczach członków grupy był niemalże bogiem i to uwielbienie przelali na lidera zespołu – Spiętego. Swój pierwszy album – Gusła wydali w 2002, ale nikt się nim nie przejął. Płyta miała tematykę szatanistyczno-pogańską co, jak się później okazało, ukształtowało późniejsze płyty.

Ktokolwiek zaczął się interesować zespołem dopiero w 2005, kiedy płocczanie[1] nagrali płytę Powstanie Warszawskie, za którą w 2012 dostali od Bronka po orderze. Przy okazji ktoś w Muzeum Powstania Warszawskiego tak się podniecił Spiętym i spółką, że na specjalne zamówienie muzeum grupa nagrała jeszcze singiel Czerniaków.

W celu poprawienia swojego wizerunku wśród środowisk katolickich, które były zniesmaczone pierwszą płytą, zespół w 2008 stworzył album o tematyce katolicko-biblijnej. Niestety, cały plan wziął w łeb, bo nie do końca trzeźwy Spięty poplątał wszystkie historie biblijne i zrobił z Noego ciotę, a z Jezusa narkomana. Reakcja na tę płytę wyżej wymienionych środowisk była dość oczywista.

Po tym całym religijnym zamęcie zespół postanowił odpocząć nieco od Biblii. Następny album wydany w 2010 nazwali Prąd stały / Prąd zmienny[2]. Płyta traktowała głównie o tramwajach, prądach elektrycznych, kryzysach i naleśnikach.

Gdzieś w 2012 Lao Che uznali, że są tak zajebiści, że mogą nagrać soundtrack do jakiegoś filmu. Niestety, nie znalazł się żaden chętny do współpracy producent. Po chwilowym kryzysie członkowie doszli do wniosku, że są wystarczająco zajebiści żeby nagrać soundtrack do filmu bez filmu. Efektem tego jest odkrywczo nazwana płyta Soundtrack. Niewiele później, w 2013 roku wyszła jeszcze leniwa płyta Koncerty w Trójce, na której znalazł się tylko jeden wcześniej niepublikowany utwór – Królowa[3].

Kolejną prawdziwą płytę wydali dopiero w roku pańskim 2015. Z braku lepszego pomysłu na treść, członkowie zespołu nagrali Spiętego jak ten opowiada bajki swoim dzieciom, dograli do tego jakieś brzdąkanie i wypuścili pod tytułem, a jakże, Dzieciom. Minister zdrowia ostrzega – nazwa albumu jest myląca i płyta zawiera adresy stron pornograficznych[4] co czyni ją nieodpowiednią dla dzieci.

[edytuj] Muzycy

Koncert Lao Che

Denat popisuje się swoimi kocimi ruchami

Lao Che butelki

Walizka ze sprzętem niezbędnym do nagrywania

Lao Che było zespołem siedmioosobowym, dopóki muzycy nie uznali, że Spięty jest ich bogiem i może grać na gitarze jednocześnie śpiewając. Przez długi czas grali w sekstecie, ale niedawno dołączył do nich saksofonista z Pink Freud. Chodzą pogłoski, że saksofon ma służyć tylko i wyłącznie wyrywaniu lachonów na koncertach.

  • Mariusz „Denat” Denst – sampler, zazwyczaj przez większość koncertu nic nie robi. Czasem z nudów wychodzi na środek sceny i zaczyna wyprawiać różne ewolucje zwane zwyczajowo tańcem[5].
  • Hubert „Spięty” Dobaczewski – tekściarz, wokalista, gitarzysta, lider zespołu i bożyszcze tłumów. Na scenie jest zawsze wyluzowany i nigdy nie stoi w miejscu gdy śpiewa – stąd jego pseudonim.
  • Michał „Dimon” Jastrzębski – jeden z dwóch perkusistów zespołu, zadeklarowany pedzio. Razem z Denatem i Spiętym grał wcześniej w innym płockim zespole – Koli.
  • Filip „Wieża” Różański – klawiszowiec, zazwyczaj gra na kilku instrumentach jednocześnie żeby jakoś ogarnąć kakofonię robioną przez resztę zespołu.
  • Rafał „Żubr” Borycki – basista, najmniej rzucający się w oczy członek grupy.
  • Maciek „Trocki” Dzierżanowski – kolejny bębniarz, w przeciwieństwie do Dimona ma w swoim arsenale masę różnych dziwacznych brzdąkadełek i pierdółek.
  • Karol „Nie mam nicka, bo jeszcze nie grałem na koncertach” Gola – saksofonista, świeży narybek. Czy jest w ogóle do czegokolwiek przydatny okaże się, jak wyjdzie nowa płyta z jego udziałem.

[edytuj] Najważniejsze utwory

  • Astrolog – tekst napisany przez Spiętego po zażyciu zbyt dużej dawki Mickiewicza. Opowiada o… Właściwie to ciężko powiedzieć o czym, ale z jakiegoś powodu często grają to na koncertach.
  • Godzina W – piosenka o warszawskim tramwaju, dla lansu ma w sobie fragmenty z Baczyńskiego. Podobno ma jakiś związek z Powstaniem Warszawskim.
  • Drogi Panie – pijany Spięty wraca z ostrego melanżu i po drodze zagaduje go jakiś gość. Nieznajomy namawia Spiętego żeby ukradł dla niego jabłko z pobliskiego sadu. Plan nie udaje się i utwór kończy się wyciem Spiętego, który został ugryziony przez psa w zadek.
  • Hydropiekłowstąpienieniemożliwy łatwy do wymówienia tytuł. Utwór opowiada o geju, który podkochuje się w innym facecie i nazywa go swoim ptysiem miętowym. Krążą słuchy, że tekst opisuje relację Noego z Bogiem, ale to niepotwierdzona teoria.
  • mpaKOmpaBIEmpaTA – o adresatce tej uroczo nazwanej piosenki wiadomo tylko jedno – koszmarnie gotuje.
  • Siedmiu nie zawsze wspaniałych – Spięty opowiada o swoich uzależnieniach i o tym jak wyjechał z zespołem na Jasną Górę, by prosić o zbawienie. Później tekst piosenki zmieniono tak, żeby opowiadał o sześciu nie zawsze wspaniałych, choć zdarzały się przypadki, że wcięty Spięty śpiewał o nawet dziesięciu.
  • Życie jest jak tramwaj – kolejna piosenka o tramwaju. Chwalona za odniesienie do Mistrza i Małgorzaty, jednak według Spiętego książka ta nie była dla niego inspiracją.
  • Urodziła mnie ciotka – utwór o ciężkim dzieciństwie wokalisty zespołu.
  • Zima stulecia – piosenka o zimnej zimie, która wykurzyła parlament do Rumunii i wycisnęła z elektrowni ostatnią kilowatogodzinę.
  • Jestem psem – Spięty zwierza się ze swoich upodobań seksualnych i wspomina swoje pieskie życie przed reinkarnacją. Przy okazji dowiadujemy się nieco o jego rasowym rodowodzie.
  • Dym – utwór o terapii uzależnień nikotynowo-religijno-opioidalnych.
  • Zombi! – piosenka o tym, jak niestrawny może być Kriszna czy Budda.
  • Govindam – efekt dłuższego posiedzenia przy leczniczym zielu i księgach hinduistycznych. Spięty nawet zaczyna śpiewać w jakimś dziwnym języku[6].
  • Królowa – tekściarz opowiada o bibie, na której dostał ostry wpierdol od lokalnej społeczności. Przy okazji przyznaje się do swego piekielnego pochodzenia.
  • Dżin – Spięty znajduje zardzewiałą lampę, z której wyłazi hologram. Następnie wokalista prosi hologram, żeby ten zatrzasnął w windzie bliżej nieokreślonego gościa. Dżin niestety nie wie o co chodzi i wkurzony Spięty każe temu skąpemu grubasowi pakować dupę w lampę.
  • Tu – rozważania teoretyczne o relatywistyce, niebie, piekle i Małym Fiacie.
  • Wojenka – historia zbuntowanej dziewczynki, która za nic nie chce jeść lodów, za to jej hobby jest zbieranie kości.
  • Bajka o misiu – piosenka która była tak długa, że aż podzielili ją na dwie części. Tekst w większości składa się z wielokrotnie powtórzonego słowa dupa.
  • Z kamerą wśród zwierząt buszujących w sieci – piosenka o tobie. Tak, do ciebie mówię! Spięty widzi jak świntuszysz przed komputerkiem!

Przypisy

  1. Tak, jest takie słowo
  2. DC/AC, łapiesz?
  3. Ale grali to wcześniej na koncertach
  4. Na przykład www.dupkajakrzepkachrupka.pl
  5. You can denst!
  6. Prawdopodobnie sam nie wie co śpiewa
Nasze strony
Przyjaciele