Lech Roch Pawlak

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy polskiego rapera. Zobacz też hasła o innych osobach o tym imieniu.
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy polskiego rapera. Zobacz też hasła o innych osobach o tym nazwisku.

Lech Roch Skorpion Pawlak, LRP (ur. 1983 w sumie w Opolu) – polski raper przez wielu uważany za najlepszego twórcę polskiej sceny hip-hopowej. Najbieglej włada językiem francuskim, choć podczas wykonywania jednego utworu posługiwał się językiem chińskim. Ciekawy jest również fakt, że Lech wcale nie wywodzi się z biednej rodziny (jak inni hip-hopowcy), ponieważ nawet, gdy jeszcze nie nagrywał, było go stać na latanie samolotem (vide Wena jest Kingkonga). Chce wystąpić w opolskim amfiteatrze. Lubi jeździć na rowerze samochodem, ale bez prawka jest lekki przypał, więc nie robi tego zbyt często.

[edytuj] Kariera

[edytuj] Początki twórczości

Wena jest King Konga01:54

Wena jest King Konga

Wena jest King Konga

Tak jak i inni znani hip-hopowcy, Lech został natchniony w sposób enigmatyczny. Jak sam mówi, doznał olśnienia kiedy jadł dżem. Do jego twórczości przyczyniły się również dzikie koty, ale ich rola w życiu poety nie jest znana. Lech Roch Pawlak doznał błyskawicznej przemiany i już trzeciego dnia (co podkreśla jego religijność) nagrał swój pierwszy singiel Wena jest King Konga.

[edytuj] Przejściowe trudności

Pawlak chciał w pewnym momencie zrezygnować, gdyż wielu zazdrosnych antyfanów groziło mu śmiercią. Lech lubi swoją dzielnicę i nie chciał, by każdemu wyjściu na ulicę towarzyszyła niepewność, czy ujrzy on jeszcze swoją, znaną z wielu tekstów, sąsiadkę. Wiele pozytywnych postów od prawdziwych fanów hip-hopu spowodowało, że postanowił jednak wrócić na scenę oraz zmienić swój styl na mniej freestyle'owy. 10 listopada 2012 wydał płytę Je Lis Pas Pont (Żeli Papą). Po chwilowym załamaniu i kryzysie twórczym rozkwitł na nowo po nawiązaniu współpracy ze znanym starachowickim didżejem Kamilem „Jabłko” Mazurem „Laguną”. Wspólnie nagrali sound track „Tona Cukru” oraz nagrali płytę „Ile jabłek na jabłoni tyle lat cię będę gonił”. Dzięki temu odbyli kilkanaście koncertów po Starachowicach i okolicach, gościnnie w Końskich (u DJ Bladi Adi). Niestety po przedawkowaniu cukru przez DJ „Jablko” współpraca chwilowa została zawieszona.

[edytuj] Złote myśli, czyli cytaty godne zapamiętania

  • lecz ten DŻEM zadziałał mnie... w głowie. – o dżemie zawierającym zadziaływacz, który zadziałał w jego głowie. Banał.
  • i stworzyłem to co marzyłem – Lech o życiu codziennym i zabawie przy klockach lego.
  • ale to powstanie jakaś wielka wena – Lech ukazuje swoją głęboką wiarę, naśladując rozważania boskie. Jest to prawdopodobnie zaginiony cytat pochodzący ze Starego Testamentu, z Księgi Stworzenia.
  • z tego nic nie będzie, choć powstanie – artysta posługuje się głębokimi metaforami z zakresu filozofii, podejmuje dyskurs z proponentami entropii.
  • moja kariera, zaczęła się 2 dni temu, kiedy wpierdalałem słoik dżemu – jego kariera zaczęła się od dżemu.
  • powie jedno słowo co ja wiem – wiedzę rapera można ująć jednym słowem, niestety nie podaje jakim.
  • moje życie jest tak dla ludzi, grające, uśmiechające, nic niewidziące – kolejne przemyślenia na tle filozoficznym.
  • żeli papą fasamik, tonem a selawi – Lech o swoim życiu, rodzinie i przyjaciołach.
  • jeden powie, drugi na nie – kolejna dawka przemyśleń.
  • to co pacze, to i zobacze – bardzo inteligentnie dobrane słowa perfekcyjnie władającego językiem rapera z Polski.
  • i nie było żadnych na boku cycy – Leszek podkreśla swoją wierność w relacji z kobietami. Istnieje teoria mówiąca, iż nawiązuje do dziewczyny względem której się przefarbował.
  • miałem wszystko lecz nic nie mam – Lech ukazuje, że żyjemy w ciężkich czasach.
  • jeżdżę w sumie na rowerze samochodem – Lech nie może się zdecydować czym jedzie.

[edytuj] Czasy pokryzysowe

Aktualnie Lechu tworzy kolejne kawałki i szkoli swój francuski, by móc jeszcze lepiej (co wydaje się niektórym niemożliwe) kleić rymy w tym właśnie języku. Od czasu do czasu dla poprawienia weny zajada się dżemem. Nadal lubi jeździć na rowerze samochodem oraz mówić „tralala” gdy tylko „bedzie coś jechało”.

[edytuj] Ciekawostki

  • Lech cechuje się spontaniczną reakcją na przejeżdżające samochody – mówi tralala
  • Ulubioną scenerią są blokowiska i wszystko, co zawiera beton.
  • Tak oryginalnie jest blondynem. Kolor włosów zmienił na prośbę dziewczyny względem tego, że wychowuje się z cyganami, których nie lubi, a kocha, bo z nimi przeciętnie rytm się łapie.
  • Lech nie był nigdy żadnym fejem (???).
  • Ulubioną potrawą Lecha jest Prakate japka praka le kanapke.
  • Jeśli wpłacisz Lechowi na konto 4 dolary i 4 euro bedziesz miał piękne seuro.
  • Idolem Skorpiona jest Don Vasyl.
  • Oddał koncert w wrocławskim klubie P1.
  • Zaczął łapać rytm mając 5 lat.
  • Lech siedział za kratami z pałami, którzy byli śmiechami (???).
  • Dnia 3 listopada 2008 roku o godzinie 16:25 wystąpił w programie „Rozmowy w toku”, w którym dopadła go Wena King-Konga.
  • Ma na koncie podpalenie stodoły.
  • Czasem paraduje w mundurze.
  • Jeśli w pracy dopadnie go wena King Konga, to się wyluzowywuje.
  • Lansowane przez Lecha kurtki tureckiej firmy Azjermysjesze, stały się hitem lata 2008 w Biedronce.
  • Jedyny raper, którego rymy się rymują, nawet gdy się nie rymują.
  • Urodził się w sumie w Opolu.
  • Lubi jeździć na rowerze samochodem, ale bez prawka jest lekki przypał.
  • Jego życie jest grające, uśmiechające, nic nie widziące.
  • Jego ulubionym francuskim słowem jest „Żeli Papą”, które w jednym tekście potrafi użyć kilkanaście razy
  • Lubi śpiewać „ąte di mąte ląte di wanto” oraz „ą is te tą tą bala siti kudi pą pą”, a także „ziu si puti puti tataa”.
  • Nosi modne spodnie i ogląda je z sąsiadką w sklepie.
  • Istnieje teoria, w której Lech Roch jest twórcą gatunku Hip-Hop.
  • Wszyscy raperzy próbują „Podobieństwo do mnie robić”.
  • Obecnie rozwija talenty konwersacyjno-bajerowujące w małej firmie w rodzinnym mieście.
  • Chciał zostać policjantem, ale jednak zrezygnował – za dużo przypałów.
Nasze strony
Przyjaciele