Lechia Gdańsk

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Trzej królowie wielkich miast – Śląsk, Wisełka, Lechia Gdańsk.

Kibice o Lechii

Lechia Gdańsk! Kurwa, szajs!

Większość „sympatyków” o Lechii

Lechia Gdańsk – klub założony w 1945 przez plemię budowlańców, o 16 lat młodszy od ich odwiecznego przyjaciela – Arki Gdynia. Utrzymuje się z fundacji Podaruj Dzieciom Słońce. Przejęli barwy i nazwę od Lechii Lwów, bo zabrakło pomysłów.

[edytuj] Kibice

Lechia to jest potęgą! Lechia najlepsza jest! <Nazwa klubu z którym gra Lechia> to są słabiacy! Kto nie wierzy ten mu w dziób

Kibice Lechii na wyjeździe

Uwielbiają się z kibicami Arki Gdynia. Nie potrafią wytrzymać tygodnia bez przyjaznych okrzyków na cześć kibiców następnego klubu (w szczególności wspomnianej Arki, Lecha i Cracovii), który odważy się przyjechać do Gdańska na mecz zajmując miejsce obok największego sektora buforowego w Europie. Na wyjazdy jeżdżą w 300, bo nie mają więcej kibiców. Co do najprawdziwszych z prawdziwych przyjaciół, kochają się ze Śląskiem Wrocław i Wisłą Kraków. Pani Plotka mawia, że Wisłę, Śląsk i Lechię połączyła miłość do Polski.

[edytuj] Sukcesy

Klub znany z tego, że nigdy nic specjalnego nie osiągnął, co nie przeszkadza nosić jego kibicom nosów zadartych bardzo wysoko. Jedno trzecie miejsce w lidze i dwa piąte osiągnięte w latach 1955–1957 to najlepsze sezony Lechii do tej pory. Klub zdobył też jeden raz Puchar Polski w roku 1983, zdarzenie to jednak do dziś uchodzi za rzecz wymykającą się ludzkiemu pojęciu.

Program zajmujący się tematyką zjawisk paranormalnych Strefa 11 stacji TVN próbował podjąć ten temat, jednak władze stacji ukróciły te działania w obawie przed premierem Donaldem Tuskiem – zadeklarowanym kibolem Lechii, znanym z rastafarianizmu uprawianego w młodości.

W Ekstraklasie Lechiści spędzili podobną liczbę sezonów co Odra Wodzisław Śląski, Warta Poznań czy Garbarnia Kraków. Póki co Szombierki Bytom są w tej kwestii poza ich zasięgiem. Swą odwieczną miłość z sąsiadami z Gdyni często potwierdzają udowadniając im, jak skromnym są klubem w porównaniu z Lechią.

[edytuj] Piłkarze i Trener

[edytuj] Trener

Obecnie Lechię „trenuje” Piotr Nowak. Oryginalne nazwisko, nieprawdaż?

[edytuj] Bramkarze

  • Vania Milinković-Savić – troglodyta ściągnięty przez Jarcię Bieniuka z...[1]. Mimo wypadków przy pracy jedyny sensowny bramkarz w Lechii. Jedyne co mówi po polsku to: „Ja nie rozumie”. W 2017 roku udało się go opchnąć do Torino za 2,5 mln euro (interes życia).
  • Mateusz Bąk – za słaby na Lechię więc odszedł, by wrócić po paru latach i być pierwszym drugim trzecim bramkarzem drużyny. Oczywiście wcale to nie świadczy źle o umiejętnościach oceniania zawodników przez trenerów Gdańskiego zespołu...
  • Łukasz Budziłek – młody fotograf przeszedł do Lechii by grzać ławę.

[edytuj] Obrońcy

  • Krzysztof Bąk – zbija bąki na ławie. Czasem lubi strzelić samobója.
  • Deleu – prawie jak Kaka, tylko na polskie realia. Mówi po Polsku lepiej, niż większość naszych kadrowiczów. Przymierzany do reprezentacji Polski! Podobno ma nawet nasze korzenie - jego prababcia kupiła kiedyś wersalkę z Radomia!
  • Rafał Janicki – zastąpił beznadziejnego Wołąkiewicza.
  • Jakub Wawrzyniak – znany też jako Buźka. Podobno pracuje w warzywniaku. Kilka lat temu był nawet oskarżony o doping. Lubi jeździć na łyżwach, a bywa nawet, że zapomina, że nie ma ich na boisku. Bardzo lubi przewracać się we własnym polu karnym, by dać przeciwnikowi strzelić gola. Wielokrotnie wybrany Misterem Ekstraklasy. Ostatnio reklamuje tablety firmy Manta, które są tak cienkie jak on sam.
  • Jarosław Bieniuk – młody wilczek. 2 metry i jeszcze rośnie. Kapitan drużyny.
  • Christian Oualembo – Olembo, Ołalembo, Owalembo, Lembas, Lama (!)... No nie ważne jak się to czyta! Ważne, że czasami zagra. "Potrafi" grać jako ofensywny pomocnik i skrzydłowy. Po to, by reszta drużyn miała jakieś szanse gra w obronie. Pochodzi z Kongo, i wcale nie mniejsze kongo robi czasami na boisku.
  • Gerson – murzyn z Ligi austriackiej. Kupiony za hajsy z lotosa. Znany z kopania piłki tak wysoko jak Ramos.
  • Mario Maloča – krzywo kopie piłkę. Jest Przeciwieństwem Super Mario.
  • Rudinilson – Gomes Brito coś tam. Rudy murzyn z Afrika. Gra tak klasowo jak Maloca. No ale lepszy rydz niż nic.
  • Grzegorz Wojtkowiak – obrońca z Niemieckiej ligi. Ma monobrew ale potrafi wrzucać z autu tak daleko jak Milik strzela daleko od bramki.
  • Paweł Stolarski – jego stary pracuje w stolarni. Podobno kiedyś prawie go pociął piłą łańcuchową. Jest dziełem Dżepetto

[edytuj] Pomocnicy

  • Marcin Pietrowski – ma pietra przed wejściem do gry. Lubi szlifować formę w nocnych klubach. Ulubieniec kibiców.
  • Bruno Nazario – trocha ma drybling ale gubi się jak pedofil w smyku.
  • Piotr Wiśniewskinie bądź wiśnia bo skończysz w Lechii! – nie posłuchał się taty... Codziennie dojeżdża do pracy PKSem jak większość ludzi ze Starogardu
  • Maciej Makuszewski – ma przyśpieszenie i drybling .
  • Daniel Łukasik – defensywny pomocnik znany z pięknego wolnego z legią i ma rozmach SKURWESYN.
  • Ariel Borysiuk – defensywny pomocnik , KAŻMIERCZAK JUNIOR
  • Stojan Vranjes – nie zmarnował jeszcze karnego w Lechii spieprzył w kierunku na Warsawieś.
  • Sebastian Mila – strzelił gola Niemcom i mówił, że to było łatwiejsze od zagranie w Świecie według Kiepskich, poza tym typowy Seba

[edytuj] Napastnicy

  • Grzegorz Kuświk – spodziewany hit w ruchu (nie mylić z kioskiem) w Lechii strzela kilka goli. Coś tam umie.
  • Donatas Kazlauskas – jakiś litwin kupiony z Lechii zagrał w ekstraklasie tylko 19 minut i miał kilka okazji by podać.
  • Adam Buksa – strzelił gola Juventusowi. Seba Mila, który zagrał w Kiepskich (co mówi samo za siebie) gada wszystkim, że to będzie odkrycie „ekstraklasy”.
  • Michał Mak – jeden z braci maków który ma być jednym z lepszych transferów w Lechii.
  • Bartłomiej Pawłowski – NIEWYPAŁ, DREWNO, KARTOFLISKO.

[edytuj] Wyjątki od reguły

  • Paweł Buzała – Buzała. Expert sam na sam.
  • Rafał Wolski – kupiony za miliony miał być gwiazdą ligi. Najlepszy wykonawca rożnych w Polsce. Słynie też z wywalania się o piłkę.

Przypisy

  1. No, nie wiadomo skąd
Nasze strony
Przyjaciele