Linie autobusowe w Gliwicach

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Opuszczony autobus

Jeden z autobusów co pięćdziesiąt lat przemierzających miasto

Linie autobusowe w Gliwicach – linie jeżdżące przez Gliwice. Wszystkie należą do KZK GOP, a operatorem większości jest PKM Gliwice.

[edytuj] Lista

  • A4 – kursuje pomiędzy zajezdnią a Teatrem Muzycznym. Powstał w miejsce dawnego tramwaju, więc jest jedynym na świecie autobusem jeżdżącym na torach. W centrum zapchany przez emerytów, a na ulicach Chorzowskiej i Dolnej Wsi zwykły muchowóz;
  • 6 – łączy centrum Gliwic z centrum Katowic. Część kursów jest przedłużona do Robotniczej. Linia zwana krajoznawczo-turystyczną. Jeździ 1,5 godziny okrężnymi trasami, więc w Gliwicach i w Zabrzu jest kompletnie pusta, bo każdy normalny chcąc dostać się do Katowic wsiada w pociąg lub w 870;
  • 8 i 58 – w zasadzie to jedna linia pomiędzy Knurowem a CH Forum. Jedyna różnica jest taka, że 8 w stronę Gliwic jedzie przez Gierałtowice, a wraca przez Bojków, a 58 na odwrót. Kierowcom tych linii należy się podwyżka, bo w Bojkowie jest więcej dziur niż w serze szwajcarskim;
  • 32 – jedna z najgorszych gliwickich linii. Zapchana już na pierwszym przystanku w Łabędach, a na Toszeckiej jest już taki tłok, że ludzie wypadają z okien. W dodatku często obsługiwana przez stare graty. Ma bardzo ciekawą drogę, ponieważ przejeżdża przez dzielnice o bardzo różnych upodobaniach sportowych. Otóż zaczyna kurs w Łabędach, które mimo że należą do Gliwic są za Górnikiem, podobnie jak Osiedle Kopernika będące następne na trasie. Później wjeżdża w bastiony Piasta, czyli Szobiszowice i Śródmieście. To się jednak kończy, bo zaraz później jest Ligota Zabrska i Sośnica, która w granicach Gliwic znalazła się zupełnie przypadkowo i zdecydowanie bardziej jest związana z Zabrzem i z wiadomym klubem. Potem wjeżdża do Zabrza i kursuje tuż obok stadionu Górnika. Kończy trasę na Goethego. W związku z takim a nie innym przebiegiem tej linii, nietrudno zgadnąć, dlaczego 32 jest znana na całym Śląsku i dlaczego tak często dochodzi w niej do ustawek;
  • 33linia jeżdżąca w Placu Piastów do Tych. Należy do MZK Tychy, więc trzeba kupować inne bilety. TYLKO KZK GOP;
  • 41 – kursuje z Gliwic do Mikołowa. Jako że do Mikołów wszyscy mają gdzieś, linia jest niedoinwestowana i jeździ gratami;
  • 57 – okropna linia kursująca pomiędzy gliwicką Brzezinką a zabrzańską Helenką. Zapchana jest już w Brzezince. Następni pasażerowie wsiadają przy strefie ekonomicznej, więc przy Osiedlu Gwardii Ludowej nie da się wejść. Atrakcją linii jest pewna starsza pani krzycząca na wszystkich;
  • 59 – łączy ze sobą dwie wsie o podobnych nazwach Żernicę i Żerniki. Z tym że, ta druga należy już do Gliwic, ale o tym nikt nie pamięta. W autobusach mają miejsce częste ustawki, bo linia jeździ obok stadionu Piasta Gliwice;
  • 60 – dubel linii 59, ale nie jeździ do Żernicy tylko na Trynek;
  • 71 – kursuje z Pyskowic na Sikornik. Jako że, jeździ wydłużoną trasą przez Łabędy, autobusy są puste, bo ludzie wolą cudownie zapchaną 677;
  • 80 – jedna z dwóch linii jeżdżących do Tarnowskich Gór. Jako że, nikt nie lubi 112, to wszyscy pasażerowie wsiadają do 80, choć i tak jest ich mało, bo po co jechać do Tarnowskich Gór;
  • 93 – linia pomiędzy Łabędami a Brzezinką. Jeździ kompletnie pusta, więc chcą ją zlikwidować, ale bezskutecznie. Ma też alternatywny kurs z Brzezinki na Plac Piastów, którym też nikt nie jeździ;
  • 112 – teoretycznie należy do MZKP Tarnowskie Góry, ale w praktyce to KZK GOP, bo używa się tego samego biletu. Jeździ starymi gratami, więc ludzie unikają go jak ognia i wsiadają do 80;
  • 126 – jeździ z Łabęd na Trynek. Do Placu Piastów ma taką samą trasą co 32 i choć nie jest aż tak zapchany, to też ciężko do niego wsiąść. Nasuwa się myśl, czy mieszkańcy Łabęd mają samochody;
  • 156 – kursuje pomiędzy Sikornikiem a centrum Zabrza. Kiedyś linia bardzo popularna, bo jeździła obok Multikina w Zabrzu, ale jak w Gliwicach otwarto Cinema City, odeszła w zapomnienie;
  • 178 – kolejna linia łącząca Łabędy z Trynkiem, z tym że kursuje przez Portową. Autobus dla ludzi lubiących mocne wrażenia, bo jeździ przez wybrukowaną ulicę Sobieskiego, przez co można wylecieć z fotela. Jest jeszcze alternatywny kurs z Trynku na Plac Piastów;
  • 186 – kursuje z Łabęd na[1] Trynek, z tym że przez Stare Łabędy. Jeździ kompletnie bez sensu, bo zamiast ulicą Kościuszki gdzie nie ma żadnych autobusów[2], pcha się na około Daszyńskiego i Dolnej Wsi. Jest ewenementem, bo nie przejeżdża przez Plac Piastów;
  • 187 – linia okrężna rozpoczynająca trasę na Sikorniku, jadąca przez Śródmieście, Zatorze, Szobiszowice i Obrońców Pokoju. Jest tak porąbana, że nikt nie zna jej trasy, co zresztą nie jest potrzebne bo i tak nikt ją nie jeździ;
  • 194 – ma trasę z Czerwionki – Leszczyny do zajezdni. Linia koszmar, jeździ starymi gruchotami, a do centrum Gliwic jest zapchana po brzegi. Na Placu Piastów wszyscy wysiadają i do zajezdni wozi tylko muchy;
  • 197 – kursuje pomiędzy Łabędami i[3] Sośnicą. Linia budzi postrach, ponieważ jedzie przez Trójkąt Bermudzki, czyli wylęgarnię patologii. Jest bezsensownie ułożona, ponieważ będąc najszybszym połączeniem między Sośnicą a centrum, zahacza tylko o północne Śródmieście. Żeby dostać się w okolice Urzędu Miasta, trzeba wsiąść w jadącą na około 259;
  • 202 – króciutka linia pomiędzy Placem Piastów a portem. Wozi max 5 pasażerów, ale według KZK GOP jest bardzo potrzebna;
  • 224 – emerytowóz wożący ludzi z Placu Piastów do Centrum Onkologii. Jeździ minibusami;
  • 232 – stosunkowo nowy nabytek, zaczyna przy położonym na zadupiu CH Europa Centralna, robi kółko wokół Sikornika i Trynku, a następnie wraca pod market. Zastąpił dotychczasowe darmowe autobusy, których było więcej (dojeżdżały m. in. do Knurowa czy Zabrze), a do tego teraz trzeba jeszcze kupić bilet (albo i nie, badania nad występowaniem kanarów na tej linii wciąż trwają).
  • 250 – kurs pomiędzy Placem Piatów, a centrum Zabrza. Kiedyś woził ludzi do M1, ale odkąd Gliwice dorobiły się CH takich jak Forum, Arena czy Europa Centralna, stracił na znaczeniu.
  • 259 – jeździ z Sośnicy na Osiedle Waryńskiego. W Sośnicy nikt do niego nie wsiada, bo nie dość, że ma przystanki co 200m, to zanim z niej wyjedzie mija jakaś godzina. W dodatku kursuje na około przez Chorzowską;
  • 280 – zaczyna kurs na Waryńskiego i przez większość Gliwic jedzie jak 259. Dopiero później wjeżdża do Zabrza i kieruje się do Kopalni Jadwiga. Kiedyś mimo, że należał do KZK GOP, to na autobusach było napisane PKS Gliwice, przez co można było zgłupieć. Problem się rozwiązał gdy PKM Gliwice zostało przewoźnikiem tej linii. Wiecznie zapchany gdy na trasie jest krótki autobus. Gdy jednak puszczają przegubowca, to jeździ pusty;
  • 288 – niby jest, ale nikt o nim nie pamięta. W dodatku kursuje do jakiegoś Przechlebia, o którym żaden Gliwiczanin nie słyszał;
  • 617 – wozi ludzi z Sikornika na zabrzańską Rokitnicę. Jest wiecznie zapchany i co dziwne, tylko przez emerytów. Na terenie Gliwic dubluje się z 156. Rozdzielają się dopiero w Zabrzu;
  • 624 – jedna z najbardziej porąbanych linii z milionem wariantów. Niby jeździ do Wilczego Gardła, ale są też kursy do Sośnicowic[4] (nie mylić z Sosnowcem) i Kozłowa. Nawet kierując się na Plac Piastów ma 2 kursy. Jeden kursuje przez Plac Piłsudskiego, drugi przez Jana Śliwki. Jako że, jest jedyną linią jeżdżącą, przez Ostropę i Wilcze Gardło jest notorycznie zapchany;
  • 648 – dubluje się z linią 194, z tym że kurs kończy w Knurowie. Obsługiwana przez stare graty;
  • 650 – linia sezonowa jeżdżąca tylko w dni wolne wakacyjne z Placu Piastów na kąpielisko w Czechowicach. Większość osób o niej nie pamięta, więc wsiadają w 677;
  • 669 – zaczyna kurs na Placu Piastów i jedzie do Bykowiny w Rudzie Śląskiej. Często wsiadają do niej mieszkańcy osiedl Gwardii Ludowej i Waryńskiego, myląc go z 699. Jak wielkie jest ich zaskoczenie, gdy autobus skręca na Pszczyńską;
  • 676 – druga okrężna linia w Gliwicach i też zaczynająca się na Sikorniku. Może nie jest tak porąbana jak 187, ale też ciężko ogarnąć jej trasę. Teoretycznie jej plusem jest to, że kursuje przez miejsca jak ulice Grottgera czy Lipowa, gdzie nie docierają inne linie, ale w praktyce jest ona nie przydatna, bo tak kręci, że zanim dojedzie do centrum minie kupa czasu. Notorycznie opóźniony, choć istnieje legenda, że kiedyś przyjechał punktualnie. Procent emerytów wśród pasażerów wynosi 95%;
  • 677 – i oto ona. Najgorsza, najbardziej znienawidzona i zapchana linia w mieście, przebijająca nawet takie koszmary jak 32 czy 57. Kursuje z Trynku do Pyskowic i z każdej strony jest zatłoczona. Ludzie z Pyskowic wsiadają w nią, bo szybciej dojeżdża do Gliwic niż 71. Jest też jedyną linią jeżdżącą przez Osiedle Zubrzyckiego. Swoją drogą co za porąbany pomysł, żeby na tak duże osiedle puszczać tylko jedną linię. Zdaniem KZK GOP jednak, więcej autobusów jest potrzebnych na ulicach Bardowskiego i Kilińskiego mimo, że zabudowa jest tam raczej niska. To wszystko się nakłada, przez co 677 jest o każdej porze dnia i na każdym przystanku jest przepełniona;
  • 678 – linia widmo. Jest, potem ją likwidują, następnie reaktywują na innej trasie, a potem znów likwidują, bo nikt ją nie jeździ. Aktualnie nie kursuje, ale w niedalekiej przyszłości pewnie wróci;
  • 692 – linia kursująca z Osiedla Kopernika na... I tu możliwości jest wiele, bo część autobusów kończy trasę na Waryńskiego, część na ulicy Przemyskiej w Brzezince, inne jadą do Parku Jakiegośtam. Podgliwicki Kleszczów nie chciał być gorszy i 692 też tam dojeżdża. A przynajmniej dojeżdżał, dopóki gmina Rudziniec nie uznała, że 6 kursów na dobę to za mało i nie wynajęła prywaciarza. Autobus jeździ kompletnie naokoło i gdy żeby z Kopernika dojechać na strefę trzeba tłuc się kilkanaście kilometrów, zamiast udać się ulicami Heweliusza, Portową i Edisona. Ciekawostką jest, że na tablicach elektronicznych z rozkładami jazdy 692 ma zawsze błędny czas przyjazdu;
  • 699 – łączy osiedla Obrońców Pokoju i Waryńskiego. Jak wszystkie autobusy kursujące na wysokości Obrońców jedzie pusty, bo mieszkańcy tego osiedla gardzą KZK GOP. W centrum czasami się zapełnia, a niekiedy wozi tylko muchy do końca. Odkąd staje na Dworcowej, ludzie mylą go z 669 i myślą że dojadą na Pszczyńską;
  • 702 – jeździ Żernik do Sośnicy. Kursuje pusta, bo przejeżdża przez Obrońców Pokoju, a wiadomo co to znaczy. Ma trasę przez miasteczko akademickie, więc powinna być pełna, lecz studentów nie stać na bilety. W Sośnicy wolą 197, więc jest w praktyce niepotrzebna;
  • 707 – linia w zasadzie tylko zahacza o Gliwice, bo kursuje z Pyskowic do Huty Łabędy przez jakieś zadupia. Ale jest;
  • 710 – swoisty fenomen, ponieważ zaczyna kurs na Koperniku i mimo że, go całego okrąża jeździ pusty. Cóż, ludzie chyba wolą przepchane 32 i 126. Dalej ma trasę do kopalni w krunowskich Szczygłowicach;
  • 840 – niby autobus pospieszny do Katowic, ale jedzie prawie tak długo jak 6. Wiele osób się na to nabiera, więc często kursuje pełny. Część autobusów ma wydłużoną trasę do Teatru Muzycznego;
  • 850 – kolejny przyspieszony, ale tym razem do Bytomia. Wozi mieszkańców Bytomia do M1, a ci, którzy się zagapili (tudzież zapili), docierają do Gliwic. Na trasie jeżdżą same graty. Tak jak 840, część autobusów ma wydłużoną trasę do Teatru Muzycznego;
  • 870 – najszybsza linia autobusowa do Katowic[5]. Gdy na Placu Piastów otwierają się drzwi, zaczyna się bieg do foteli, bo autobus momentalnie się zapycha. To samo zresztą jest gdy kurs zaczyna się w Katowicach na Mickiewicza;
  • 924 – linia jeżdżąca z Sośnicowic przez Kozłów. Miało to zapewnić Kozłowowi połączenie z Gliwicami, ale trasa jest ułożona kompletnie od czapy, bo autobus zamiast dojechać do centrum kończy kurs na Waryńskiego;
  • 932 – dubel linii 32 z tym, że kończy kurs na Koperniku, którego całego okrąża. Stworzona prawdopodobnie po to aby odciążyć 32, ale jak widać nieskutecznie;

Przypisy

  1. Uwaga, niespodzianka!
  2. Mimo, że są 3 szpitale, sąd i biblioteka
  3. Nie, nie Trynkiem
  4. Z różnymi wariantami oczywiście
  5. Ale i tak pociągiem jest szybciej
Nasze strony
Przyjaciele