Linie tramwajowe w Poznaniu

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Superdługie linie tramwajowe w Poznaniu to chluba miasta i jego podstawa. Tam gdzie nie jedzie bimba, tam nie ma miasta. Linii jest akurat w tym momencie dwadzieścia jeden (licząc nocnik…tfu nocny), ale kto wie, jak długo się utrzyma ten stan rzeczy. Niektórzy mówią o liniach widmo…

[edytuj] Kursujące

  • 1 – była zawieszona z powodu remontu na Grunwaldzkiej, który trwał dość długo. Obsługuje nową pętle za tunelem na Franowie z cmentarzem na Junikowie, sprytnie omijając centrum miasta i wożąc głównie powietrze. Kiedyśtam zahaczała o cmentarz na Miłostowie i biła rekordy popularności jako zamiennik karetek pogotowia i karawanów pogrzebowych.
  • 2 – jedzie z Jeżyc na Dymbiec przez Wildę. Łatwo można zarobić w twarz.
  • 3 – Wilczak-Zawady. Zwykle opanowany przez uczniów lokalnych szkół specjalnych. Jeśli odjedzie ci ostatni w piątek, następny w poniedziałek rano. Zawsze na trasie najgorszy szrot.
  • 4 – z Połabskiej na Starołękę kiedyś miała 90% trasy wspólne z 3, a potem to podzielili i w rezultacie nikt nie jeździ ani jedną, ani drugą, bo po cholerę czekać 20-24 minut?
  • 5 – wozi z Górczyna roboli pod Stomil, po drodze zabierając studentów spod dworca na Rataje.
  • 6 – jeździ sobie z Miłostowa przez Królowej Jadwigi i Grunwaldzką aż na Budziszyńską w jedyne 62 minut, całkiem dookoła miasta, wożąc chyba wszystkich od galerianek po roboli i blokersów ze staruchami! Linia cmentarno-kibolska, gdzie łatwo zarobić wpierdol.
  • 7 – z ruchliwych Zawad na Ogrody, w zasadzie jest wersją demo i nieudanym klonem jedynki, bo ma krótszą trasę i omija centrum. Tak jak w 1 nie ma pasażerów, w 7 są pasażerowie ujemni: niby tramwaj pusty, ale jakoś coś odpycha i zniechęca od wsiadania.
  • 8 – wrócił na stare śmieci łącząc Górczyn z Miłostowem. Jest nijaka i nie można nic o niej powiedzieć, poza tym, że jak pojedzie na niej stopiątka, to jest święto. Ma najwięcej wypadków. Linia (niezbyt) szybka z racji gruchotów nią jeżdżących.
  • 9 – umożliwia dostęp do wszelkich poznańskich atrakcji i uczelni i w godzinach szczytu pokonuje swoją trasę z Winiar na Dymbiec w jedyne 200 minut, będąc rozsądną alternatywą dla tych, których tempo przyprawia o mdłości.
  • 10 – z Połabskiej na Dymbiec. Taka, jak jej pasażerowie: śmierdzi, nikogo nie obchodzi i nikt jej nie chce.
  • 11 – z Piątkowa… znaczy ulicy Piątkowskiej na Starołękę. Wlecze się przez Głogowską i Łazarz. Oczy bolą i uszy puchną od hałasu a nos wykręca od smrodu żulerni.
  • 12 – ze Starołęki na Piątkowo (Os. Sobieskiego). Jedna z linii Poznańskiego Szybkiego Tramwaju (PST). Wiezie blokersów na dworzec i do Holiconu na łatwy zarobek. Fajna linia, bo szybko do centrum i na Rataje.
  • 13 – Junikowo – Starołęka . Ta linia jedzie na około, dzięki temu zwozi dosłownie wszystkich i potrafi być też nieprzyjemna.
  • 14 – z Górczyna na Piątkowo (Os. Sobieskiego). Prosta jak strzała i wiezie prostych ludzi, aby mogli wykonywać proste czynności w prostych miejscach. W sumie taka linia średnicowa.
  • 15 – zwozi stare babcie z Piątkowa na Budziszyńską. Taka jakaś byle jakaś…i to by było na tyle.
  • 16 – z Franowa na Piątkowo wozi blokersów do klubów, burżujów do biur, galerianki na deptak i generalnie wszystkich we wszystkie miejsca, które warto w Poznaniu zobaczyć. Wieczorami bywa nieprzyjemna.
  • 17 – z Ogrodów na Starołękę to tak naprawdę urwany kawałek jedynki, który zabrał jej wszystkich pasażerów z prostej przyczyny: ludzie chcą dostać się z zadupia do centrum, a nie na inne zadupie.
  • 18 – z Ogrodów (nie działkowych) na Franowo. Kontynuacją polityki transportowej miasta, polegającej na wyciszaniu ruchu tramwajowego w centrum. Zręcznie omija Śródmieście, a także wszystkich potencjalnych pasażerów.
  • 19 – Jeden z najnowszych pomysłów geniuszy z ZetTeEmu. Wozi tlen między Os. Sobieskiego a… Dworcem Zachodnim (i oczywiście z powrotem). Nie dość, że ma cholernie długą trasę, to jeszcze kursuje w dni robocze od 6 do 10 i w niedziele od 16 do 21. Nie, nie zapomniałem o sobocie, w sobotę go w ogóle nie ma.
  • 20 – też jeździ bardzo bardzo wybiórczo (6-9 i 14-18 i tylko dni robocze). O tyle bardziej sensowny od linii nr 19, że z Sobieskiego jedzie do centrum przez Marcinkowskiego, robi kółeczko na Ratajach i wraca na Sobieszczaka.
  • 201 (tudzież tramwaj rozrywkowy) – ma trasę podobną do 20, ale trochę dłuższą (bo kołuje przy rondzie Starołęka i przez osiedle Lecha wraca na Sobieskiego)i jeździ w nocy. Śmierdzi spoconymi ludźmi, fajkami, browarem i starym moczem. Ma atrapę monitoringu, dzięki której pasażerowie czują się bezpiecznie.

[edytuj] Zawieszone

  • 26 – zawieszona. Z takim numerem, bo podobno przypomina trasą 16, jeździła głównie z centrum na Piątkowo i zwykle wozi powietrze, bo ludzie na Gwarnej nie ogarniają, w jaki niby sposób może ona nagle pojechać w kierunku innym, niż by się wydawało.
Nasze strony
Przyjaciele