Linuksowiec
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Linuksowiec – potoczna nazwa użytkownika Linuksa. Przeważnie rozpoznawalny po flanelowej koszuli w kratę. Charakteryzuje się masochistycznymi zwyczajami w użeraniu się z systemem, paranoidalno-fanatycznymi skłonnościami do wychwalania Linuksa pod niebiosa i tępienia wszelkich przejawów działalności Micro$oftu w swoim otoczeniu.
Wiekszość linuksowców prawdopodobnie wywodzi się z subkultur amigowców tudzież maniaków atari ST.
Spis treści |
[edytuj] Charakterystyka
Standardowego linuksowca można poznać po flanelowej, pomiętej koszuli w kratę, zniszczonych i pogniecionych dżinsach. Typowy przedstawiciel społeczności linuksowców nigdy nie czyta książek, nawet tych o komputerach - ma e-booki. Muzyki słucha różnej: niektórzy linuksowcy preferuje tę generowaną komputerowo (na Linuksie, oczywiście), typu techno, ale nie mają szans, by we flaneli przejść przez selekcję na klubowej bramce, inni lubią rocka lub metal, a ich długie i przetłuszczone włosy są atutem w środowisku słuchaczy tej muzyki. Hobby niezwiązane z komputerami nie występują. Ponadto w starciach z Windowsiarzami lubują sięgać po torty i jaja - zapewne w celu dostarczenia składników na kolejny produkt Microsoftu lub po prostu do domowej kuchni jakiegoś windowsiarza.
W przypadku kontaktu z linuksowcem absolutnie nie należy mówić, że posiada się system Windows – grozi to zanudzeniem na śmierć wywodami o wyższości Linuksa nad Windowsem. Gdy zacznie opowiadać o swoim systemie, najlepiej potakiwać - może sobie pójdzie.
[edytuj] Społeczność
Linuksowcy stanowią hermetycznie zamkniętą grupę społeczną. Typowy linuksowiec jest osobnikiem samotnym kontaktującym się z innymi jednostkami swojego pokroju wyłącznie przez internet, w ostatecznych przypadkach dopuszczalny jest SMS (Wysłany zresztą przez internet). Użytkownik Linuksa cały niepoświęcony na pracę / lekcje czas przebywa w swoim pokoju. Kontakty z resztą społeczeństwa ograniczają się do:
- Wyjścia do szkoły / pracy / na uczelnię,
- Wyjścia do lodówki,
- Wyjścia do łazienki.
Z tej przyczyny jedynie 0,1% linuksowców ma stałe partnerki, i tak zresztą wielu z nich preferuje pingwiny. Z kolei dziewczyna-linuksowiec, o ile ma styczność ze światem zewnętrznym, cieszy się powodzeniem i popularnością wśród większości komputerowców. Mimo tego, że przyrost naturalny wśród linuksowców jest prawie zerowy, ich populacja ma tendencję wzrostową (sic!), co jest obiektem badań wielu ekspertów. Niektórzy z nich twierdzą że fanatycy Linuksa nie są ssakami, inni specjaliści wysnuwają hipotezy jakoby linuksowcy przybywali z kosmosu. Przypuszcza się, że pierwszy linuksowiec, prorok Linus był Wielkim Przedwiecznym, jednak są to informacje niepotwierdzone.
[edytuj] Polityka
W sojuszu z linuksowcami pozostają użytkownicy innych systemów uniksowych / uniksopodobnych, tj. komunistyczna wersja systemu: Soviet Linux. Natomiast ich najgorszym wrogiem są użytkownicy M$ Windows pod przewodnictwem złowrogiego Billa Gejtsa. Polem bitew są najczęściej kanały komunikacji w internecie (IRC, Usenet lub fora dyskusyjne). Święte wojny trwają od zarania dziejów i nie zanosi się na to, by walki miały kiedykolwiek ustać, lecz jak do tej pory nie ucierpiał żaden cywil. Przez cały czas w internecie można zobaczyć na forach dyskusyjnych ciągnące się na dziesiątki stron tematy pt. "Windows vs Linux".
[edytuj] Religia
Standardowy linuksowiec wyznaje „ateizm linuksowy”. Pierwotnie sprowadzał się on do kilku podstawowych zasad:
- Boga nie ma, istnieje tylko Tux,
- Najwyższym Kapłanem i Prorokiem Kościoła Linuksa jest Linus T.; twórca Jądra, wg niektórych, w tym wg samego Linusa, jest on Bogiem. [1]
- Miejscem spotkań i modlitw jest IRC.
- Linuksowiec w czasie poprzedzającym i następującym po włączeniu komputera modli się na klęczkach do Wielkiego Linusa z twarzą zwróconą w stronę Finlandii, ojczyzny Stworzyciela Kernela Linuksa
- Linuksowiec deinstalujący Linuksa i instalujący alternatywny system operacyjny podlega Inkwizycji i niezwłocznej karze śmierci na stosie.
Wszystkie powyższe zasady funkcjonują stale w środowiskach linuksowców. Przez wiele lat te zasady budowały szczęśliwe społeczeństwo użytkowników Linuksa, jednak nastąpiła schizma wśród wyznawców. Ludzie podzielili się na dwa odłamy: wiernych Linusowi użytkowników KDE i heretyków, używających GNOME, jednak odłamy te pozostają w życzliwych, neutralnych stosunkach i łączą się zawsze przeciwko wspólnemu wrogowi.
Niektórzy użytkownicy Emacsa należą do Kościoła Emacsa, ich religia nakazuje im nie cierpieć Vi, a używanie go traktować jako największą pokutę.
[edytuj] Zbiór prawd powszechnych
- Linuksowscy mają ulepionego z gliny bożka w kształcie pingwina, zwanego na cześć Linuksa, Tuxem. Modlą się do niego każdego ranka, zapalając świece także w kształcie pingwina.
- Linuksowiec widząc zakonnice krzyczy Pingwin, z zakonu Linuksa! po czym pada przed nią na twarz i modli się żarliwie.
- Dla linuksowca pingwin to osobna nić ewolucji, nie zwierzę.
- Na koszulkach znak pingwina mają tylko lamerzy, prawdziwy linuksowiec ma pingwina wytatuowanego na plecach. Jeszcze prawdziwszy jest pingwinem.
- Pies linuksowca wygląda jak pingwin, podobnie jego rodzeństwo, czy to, co znajduje w puszce konserwowej. Podobno ich dziewczyny też przypominają pingwiny.
- Każdy linuksowiec potrafi wymyślić na poczekaniu co najmniej dziesięć argumentów mówiących o wyższości Linuksa nad M$ oknami.
- Kiedy linuksowiec przechodzi przez błogi stan delirium, zamiast różowych słoni widzi różowe pingwiny.
[edytuj] Tajemnice linuksowców
- Linux jest najstabilniejszym systemem operacyjnym na świecie i raz zainstalowany działa wiecznie – do pierwszego uruchomienia Windowsa.
- Żaden z nich na pewno ci nie powie, ile będziesz konfigurować swoje połączenie internetowe. Oczywiście jakiekolwiek problemy występują tylko w przypadku neozdrady TP, z pozostałymi ISP nie ma żadnego problemu.
- Żaden wyznawca Linuksa nie powie ci, że ma zainstalowanego Win$hita.
- Każdy posiada lalki voodoo: Billa Gatesa, Pana Spinacza i nieznanego twórcy Painta.


