Live aus Berlin

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Osobiście koniec Berlina – nagranie z kilku koncertów nazistowskiego zespołu Rammstein przepełnionych ogniem, brzydkimi Niemkami pod sceną i owłosionymi męskimi torsami. Kiczowate sekundowe efekty są tu powtarzane po kilka razy, bo czemu by nie. Warto też dodać, że gitarzysta Paul Landers był podczas nich kompletnie pijany, mimo tego świetnie dał sobie radę.

[edytuj] Przebieg

Podczas gdy w tle gra muzyka z Pegazusa, na scenie po kolei pojawiają się panowie z groźnymi minami. Wszyscy widocznie przesadzili z damskimi kosmetykami, z wyjątkiem wysokiego łysola poklejonego taśmą (u niego zasłania je taśma). Gdy już nacieszą się oklaskami, na huśtawce zjeżdża przebrany w strój Batmana wokalista. Jak każdy niemiecki mężczyzna ma na sobie nadmiar tuszu do rzęs, kolczyków, wypudrowaną twarz i pedalsko ulizane, długie, dziwnie sterczące włosy. Till zaczyna śpiewać coś na styl warkotu Volkswagena, za wszelką cenę próbując obniżyć jak najbardziej ton głosu by dostosować się do wytworzonego klimatu satanistów bez uczuć. Panuje atmosfera grozy, którą chcąc nie chcąc psuje Paul i Flake, którzy są bardziej śmieszni niż straszni, ale to mało ważne bo i tak nikt się na nich nie patrzy. Pioseneczki lecą mniej więcej tak:

  1. Spiel mit mir – wokalista zdradza tutaj swój normalny, ohydny niemiecki głos podczas chórków, a perkusista płacze przypominając sobie przeżycia z dzieciństwa.
  2. Herzeleid – niezwykle ambitny tekst składający się z 10 słów. Podczas pierwszych gitar wokalista stoi w bezruchu z miną psychopaty, wkurzony na kołtun, przez który ciężko mu się ruszać.
  3. Bestrafe mich – zabawy zabawkowym biczem, polecam zatkać uszy gdy śpiewa sama publiczność. Oprócz tego wcale nie słychać że śpiewane frazy lecą z playbacku.
  4. Weisses fleisch – lekko iskrzące przez 3 sekundy buty, świetny efekt, musieli się nad nim napracować. Klawiszowiec prezentuje tutaj dla niektórych ponoć zabawny taniec debila. Wcześniej myśleliście że wokalista nie może wyglądać już bardziej pedalsko? To się pomyliliście…
  5. Sehnsucht – nic ciekawego, dalej to pedalskie wdzianko.
  6. Asche zu asche – mikrofony płoną, wow. Gitarzysta z głosem zombie postanowił też się udzielić wokalnie.
  7. Wilder wein – meksykański kapelusz świetnie zakrywa łysinę i ekstremalnie wyżelowane włoso-kolce.
  8. Klavier – Till udowadnia że jednak potrafi śpiewać, i nawet nie brzmi to najgorzej. Urywający się głos psuje mu jednak troche efekty.
  9. Heirate mich – pod dzwonami śpi Einstein. Wyżej wymieniony już gitarzysta wykrzykuje Heil w refrenie, nie wiele to ma wspólnego z tekstem o nekrofilii, no ale czego się spodziewać po Niemcach. Żeby pedalstwa było mało to jeszcze daje wokaliście buziaka.
  10. Du riechst so gut – Till wpada z iskrzącą kuszą, pokręci się kilka sekund i ją oddaje. Co to ma dodać piosence, nikt jeszcze nie odgadł.
  11. Du hast – szatan postanowił zadzwonić do Niemców w czasie koncertu.
  12. Buck dich – przez dildo leje się mleko ukryte w nogawkach, mieści się w nich bo Till nigdy nie ćwiczył nóg.
  13. Engel – gitarzyści udają że gwiżdżą, a wokalistka że potrafi śpiewać.
  14. Rammstein – piosenka jest tak nudna że znudzony Till nie zauważa że zaczyna się palić. Podczas przybliżeń kamery magicznie pojawiają mu się na twarzy spięte z tyłu włosy.
  15. Tier – gitarzysta zaprasza córkę na balkonik podczas piosenki o kazirodztwie. Brawo Richard! Najważniejsze to uświadamiać dziecko o swoich zamiarach od początku.
  16. Laichzeit – członek strzelający konfetti, stary motyw teraz piłowany do oporu na Pussy.
  17. Wollt ihr das bett in flammen sehen – światła już nie oświetlają z dobrej strony wokalisty przez co z wyglądu lalusia przeradza się w ochydnego zboczeńca. Zbliżenia na jego twarz przekonują nawet najbardziej zatwardziałe i zakochane fanki, że jednak nie chciałyby jej dotykać.
  18. Seemann – Till próbuje śpiewać, ale nie ukrywajmy, słabo mu to wychodzi. Klawiszowiec wypływa na pontonie i daleko za sceną zostaje wciągnięty w publiczność, na szczęście mamy drugi koncert przez co tego nie widać i szczęśliwie wraca do portu.

Zespół bez słowa schodzi ze sceny, zaczyna grać ballada o robieniu czegoś z sercem[1]. Tak kończy się legenda o najsławniejszych Niemcach grających metal w kiczowatych strojach z kiczowatą pirotechniką w tle[2]. Zabezpieczaj się i wytłumacz swojej córce co znaczy słowo kazirodztwo, a nóż będzie chętna.

Przypisy

  1. Znając ich, może chodzić o różne dziwne rzeczy
  2. A najbardziej kończą się zdolności wokalne Lindemanna który zaczyna okropnie charczeć już we wszystkim co próbuje śpiewać


Nasze strony
Przyjaciele