Lwówek Śląski

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
POL Lwówek Śląski COA.svg

Herb miej wiejski nadany przez jakiegoś jagiellońskiego króla

POL Lwówek Śląski flag.svg

Flaha

Lwówek Śląski, planty miejskie.JPG

Doskonale zachowany zapełniony śmietnik na tle murów obronnych

Lwówek Śląski stacja tunel podz.JPG

Komnata tajemnic pod dworcem PKP - w lecie woni lekkim zapachem amoniaku

Lwówek Ślaski, cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej 04.JPG

Cmentarz Armii Czerwonej

Lwówek Śląski, planty przy al. Wojska Polskiego (1).JPG

Niektórzy mieszkańcy w dalszym ciągu mieszkają w ziemiankach. Ci, którym się poszczęściło mieszkają w lepiankach takich jak ta.

Lwówek Śląski, widok z Bramy Lubańskiej (2).JPG

Widok na stare miasto i historyczną średniowieczną zabudowę z wielkiej płyty ocieplanej styropianem

Lwówek Śląski (niem. Lovenberg) – miejscowość w dolnośląskim. Tak samo, jak nieopodal położona Jelenia Góra, leży nad rzeką Bober. Z zawyżonych statystyk wynika że mieszka tu 11 tysięcy ludzi (brednie). Barwy Lwówka Śląskiego to kolor żółty od nieistniejących tu nigdy plantacji cytryn i biały jak pasta do zębów. Lwówek Śląski jest drugim/trzecim/czwartym? najstarszym miastem Polski, dostał prawa miejskie w roku 1217 od Henia z długą brodą. W 2014 Lwówek został zaanektowany (anschluss) przez okoliczną wieś Mojesz po wkroczeniu oddziałów Srebrnej Soliny (w skrócie SS). Ludzie z nadzieją i radością przyjęli maszerujące oddziały: U nas witali radośnie.

[edytuj] Geneza nazwy

Lovenberg – miasto miłości, tak nazywało się za Niemca, jednak nazwę tę zmieniono, gdyż Heniu z długą brodą naoglądał się za dużo filmów przyrodniczych[1].

[edytuj] Atrakcje

  • Mury obronne – no niby jakieś są, ale nikogo już raczej nie obronią, tym bardziej przed głupotą co rusz to nowych przepisów/podatków wymyślanych przez urzędników z ratusza. Ostatnio zawaliły się ze wstydu, że muszą stać w tak małej pipidówie. Oprócz murów są i dwie (zamknięte) baszty górujące nad miastem - Bolesławiecka i Lubańska. Brak jest jakiejkolwiek baszty Lwóweckiej. Na basztach (z ziemi) można podziwiać całorocznie ozdoby bożonarodzeniowe (lampki), które przez 360 dni w roku są wyłączone[2]. Od czasów transformacji ustrojowej, obiekty te są zamykane na klucz, gdy tylko jakiś zbłąkany/obłąkany turysta wjeżdża do miasta.
  • Szkolna Górka – stroma góra o charakterystycznym kształcie. Jest to mekka początkujących meneli tudzież uczniów wszystkich szkół lwóweckich. Miejsce mistyczne. Zasobna w liczne dary natury – krzaki, doły, jamy czy skały które idealnie nadają się do spożywania napojów alkoholopodobnych. Niegdyś lwóweckie centrum sportów zimowych – amatorów jaboli jabłuszek, sanek czy nart.
  • Lwóweckie Lato Agatowe – odbywa się co roku w lipcu, niby największa impreza z kamieniami w Polsce. Od 2018 kamienie przenoszą do Lubania, co nie przeszkodzi mieszkańcom w przynoszeniu własnych cegłówek, tłumokówczeni, dachówek z Srebrnej Soliny, złota głupców, tynków rycerskch z lwóweckiego ratusza, skamieniałości prezesów przeklętych, czarnego bazaltu z przebudowy lwóweckiego rynku, kafelek z rozbiórki basenu, mułu bagiennego parkowego, kamieni nerkowych ze szpitala czy żwirku z nieczynnych torów kolejowych. Niektórzy (Hary Poter) przynoszą nawet kamień fizjologiczny z lwóweckiego kibla publicznego za 370 kafli. Potem lubią się tym poobrzucać, a na koniec schlać się w trzy zupy. Kamieni tu nie kupisz, ale za to kapcie, odzież używaną, śmierdzące sery, czy baloniki na drucikach. Wąsacze (Janusze) znajdą tu też coś dla siebie, bo budek z piwem i kiełbaskami jest tam co niemiara.
  • Kościoły: Franciszkanów i KNP WNP – nic ciekawego, stare, brzydkie i nastawione na you-targ wiernych.
  • Biedronka – a nawet trzy, z którymi mieszkańcy wsi Lwóweczek bardzo się utożsamiają. Tak duża liczba tych sklepów (są aż trzy!) sprawia, że śmią nazywać się miastem powiatowym!

[edytuj] Sport w Lwówku

W mieście działa klub Czarni Lwówek. Wbrew pozorom w tej drużynie nie grają żadni czarnoskórzy zawodnicy ani księża. Drużyna ta gra w jakiejś niskiej lidze, ostatnio spadła do jeszcze niższej, a jak spadnie jeszcze raz, to już niżej nie będzie mogła spaść. Czarni Występują na Stadionie Miejskim. Miejscowość jest zaopatrzona w dwie hale sportowe: przy SP nr 2, gdzie można pójść na siatkówkę, koszykówkę, halówkę, piłkę ręczną, siłownię, a nawet do sauny, oraz przy LO, gdzie prócz sportów drużynowych ludzie nie uprawiają nic poza tym. W wakacje popularnością cieszą się orliki[3] i kąpielisko żwirownia (zawsze mnóstwo nastolatków, większość czasu wykorzystują na zarywanie lach). Kiedyś utopiła się tam nawet sama krowa.

[edytuj] Komunikacja

W Lwówciu jest dworzec PKS, który obsługuje nibyważne kursy krajowe, jak na przykład Sudety–Bałtyk. Ostatnio był odnawiany w 1945. Stamtąd można też dojechać gdzieśtam busami prywatnych przewoźników. Dworzec PKP kiedyś działał, a teraz, po torach, które do niego prowadzą, jeżdżą tylko pociągi towarowe i pociąg retro, który jest uruchamiany podczas Lata Agatowego (ale i tak nie zawsze).

[edytuj] Fabryki i zakłady robocze

  • Art – niby coś tam produkują, ale ani to potrzebne, ani użyteczne, a ze sztuką nie ma nic wspólnego.
  • Browar Lwówek – producent piwska, możesz je kupić, wychlać, a dalej to już wiadomo.

[edytuj] Znani lwówczanie

Wielu ich nie było. W sumie jeden ponadprzeciętny sportowiec, tłumacz oraz

  • Lucjan/Łucjan Błaszczyk – pingpongista, lokalny celebryta, tak mu się spodobało mieszkać we Lwówku, że przeprowadził się aż do Zielonego Wzgórza;
  • Franciszek Mymer – nikt go nie zna, ale był tłumaczem, poetą i wydawcą dawno temu w średniowieczu.
  • Mariola Szczęsna – kobieta; monarchini absolutna, miłościwie nam panująca, jej jaśnie magnificencja, pani burmiszcz wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych Lwówka, jej jaśnie oświeconość, caryca gminy i miasta Lwówek Śląski, wielka księżna Wielkiego Księstwa Lwóweckiego, zwierzchniczka lenna świeradowskiego, szlachcianka herbu Miedźwioda, z pochodzenia Mojeszanka z dziada pradziada, zasłynęła przyjaznym nastawieniem, cierpliwością, dobrymi umiejętnościami negocjatorskimi i łagodzeniem konfliktów; bardzo liczy się z opinią wszystkich mieszkańców no i przyjezdnych.

[edytuj] Ciekawostki

  • Kiedyś był tutaj sam Napoleon, ale ogarnął co tu się wyprawia i więcej już tu nigdy nie przyjechał. Dostał tu łomot od POTĘŻNEGO FELDMARSZAŁKA.
  • Był tu też kiedyś sam Krul Janusz Korwin-Mekka, ale na spotkanie z nim przyszło tylko 4,75% mieszkańców.
  • W mieście dzięki Szwajcarii Lwóweckiej (dziurawe, wysokie skałki), rozwija się tu turystyka samobójcza.
  • Dzięki programowi 500+ bezrobocie wzrosło o 13% i miejscami (patologicznymi) sięga nawet 43%.
  • W 2016 Lwówek wygrał konkurs na najnudniejsze miasto w Polsce, nagrodą było zamknięcie basenu.
  • Jest jedna sygnalizacja świetlna, która nie stoi przy żadnym skrzyżowaniu, a przy szkole podstawowej; sygnalizacja działa od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00-16:00.
  • Hasło promocyjne miasta to: Zobaczyć Lwówek i umrzeć[4].
  • Patron i honorowy obywatel miasta to Stanisław Bareja;
  • Największym obiektem w mieście jest cmentarz komunalny, oprócz niego jest jeszcze ruski i psychicznie chorych. W planach jest budowa kolejnego;
  • Sprzedam Opla;
  • Miasto składa się z części właściwej i od 2000 roku z dzielnicy Płakowice. W praktyce, mieszkańcy Lwówka nadal wyzywają płakowiczan od wieśniaków;
  • Jedyna atrakcja to kibel w rynku miejskim, powstał za 370 tysięcy, bilet wstępu – jedynie dwa złote;
  • Kiedyś we Lwówku mieszkał nawet jeden Murzyn;
  • Lokalne centrum seksu i biznesu;
  • Jak to bywa na wsi większość ulic nie ma nazwy, co prowadzi do nieporozumień przy określaniu swojego położenia: Jestem koło tego, obok tego jak jest ten no [...]

Przypisy

  1. Czytaj: Króla Lwa
  2. W końcu montaż/prądzik kosztuje
  3. No dobra, ta popularność duża nie jest
  4. Z nudów oczywiście


Nasze strony
Przyjaciele