MOBA

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

MOBA (Monotonne Oblężenie Bazy Analfabetów) – młody i popularny gatunek zastępujący dotychczas równie popularne MMORPGi. Jest duchowym spadkobiercą moda Defence of the Ancients powstałego w Warcrafcie III. Tego typu gry skupiają się na sieciowej walce między dwoma pięcioosobowymi drużynami debili wojowników, którzy starają się zniszczyć główną bazę wroga, jednocześnie broniąc swojej. Gatunek szczególnie popularny u skośnookich. Obecnie wyparte na rzecz Hero shooterów i gier typu Battle Royale. Często potocznie nazywa się je ARTSami.

[edytuj] Rozrywka

Zasady gry są proste – wcielasz się w jednego z różniących się od siebie zarówno wyglądem, jak i zdolnościami bohaterów i wraz z drużyną masz rozCenzura1ić wrogą bazę w drobny mak, zanim to samo zrobią przeciwnicy. Niestety, wszystko psują wszechobecne nooby, dzieci neo, cheaterzy, lamerzy, feederzy, farmerzy i trolle. Z tego powodu zwycięstwo w tych grach często graniczy z cudem. Dla urozmaicenia rozgrywki zostały dodane potworki dające nam po zabiciu niezbędnego w grze golda, levelowanie zmieniającego zwykłego wojaka w prawdziwą maszynę do zabijania oraz sklep z przedmiotami pomagającymi nam w rozgrywce. Możemy również zmienić wygląd naszych bohaterów poprzez kupowanie wyjątkowo seksownych skórek, szczególnie dla postaci kobiecych. Ich cechą jest też fakt, że są darmowe i w modelu free to play.[1]

[edytuj] Przedstawiciele gatunku

  • League of Legends – chyba najpopularniejsza, najprostsza i najklasyczniejsza gra tego gatunku. Widok izometryczny, dużo bohaterów do wyboru i koloru, itemy, stwory oraz wieże chroniące. Czego chcieć więcej? Niestety, dziś jest rozłożona na łopatki przez lenistwo Riot Games, które tylko raz na ruski rok da nowego bohatera i inne tego typu pierdoły. Do tego dochodzi toksyczna jak wirus albański społeczność. Mimo tego do dziś LoL jest liderem wśród innych gier MOBA, zarabia ponad 120 milionów dolarów, i to miesięcznie.
  • Dota 2 – pełnoprawna kontynuacja moda o tym samym tytule od studia Zawór. Jest jeszcze trudniejsza do ogarnięcia niż LoL, przez co jego weterani omijają Dotę szerokim łukiem. Tutejsza społeczność jest tym razem zdominowana przez tutejszych Rusków, których pełno w grze. Druga co do popularności, zarabia z 19 milionów dolarów miesięcznie.
  • Heroes of the Storm – MOBA od Blizzarda, który po dłuuuuugim lenistwie z którego zresztą słynie, dostrzegł potencjał gatunku dodając tam swoich bohaterów ze Starcrafta, Warcrafta, Diablo, Overwatcha i The Lost Vikings[2], aby przyciągnąć fanatyków zapewnić sobie popularność gry. Z powodu swojej znacznie uproszczonej względem konkurencji rozgrywki, przez twórców nazywany jest Hero Brawlerem. Obecnie zarabia 6 milionów dolarów miesięcznie, ale mimo to jest stale rozwijany.
  • Smite – bardzo nietypowa MOBA, wyróżnia się bowiem ciekawą tematyką walki bogów ze wszystkich starożytnych mitologii i kamerą zza pleców postaci. Niby nic, ale mocno wpływa to na rozgrywkę, gdyż nieprzewidywalność gry wzrasta wówczas do 100%. Co ciekawe, można w to popykać na konsolach. Jest znacznie popularniejsza od HotSa, ale dużo mniej od Doty i LoLa.
  • Battlerite – gra jeszcze bardziej odstępująca od klasyki gatunku. Zamiast ruszać swoje dupsko, by zniszczyć wrogą bazę, walczymy tylko i wyłącznie z innymi niczym w klasycznym deathmatchu i próbujemy przekonać do siebie swoim stylem widownię. Jedyne, co ma wspólnego z gatunkiem, to różnorodność postaci.
  • Demigod – niegdyś pierwsza pełnoprawna gra tego gatunku od twórców Supreme Commander, dziś mało kto o niej pamięta. Wynika to głównie ze sprzedawania gry za pełną kwotę w przeciwieństwie do modelu pay to win free to play w innych MOBAch, konieczności posiadania zjebaCenzura1 Games for Windows Live i mniejszej od konkurencji zawartości.[3]
  • Master X Masterkoreańskie NCSoft tworząc tę grę postanowiło pójść w podobnym kierunku co Blizzard przy tworzeniu Heroes of the Storm i połączyło bohaterów ze wszystkich swoich marek w jednej grze. Poza tym jest najbardziej rozbudowaną produkcją tego gatunku.
  • Heroes of Newerth – trudniejsza od wszystkich gier MOBA razem wziętych i mająca więcej wspólnego z RTS-ami. Tam jeden błąd może bowiem doprowadzić do późniejszej porażki naszej drużyny i dlatego większy nacisk położony jest na taktykę gracza. Z tego powodu grają w to jedynie pro i hardkorowcy.
  • Vainglory – również to samo, co w LoLu i Docie, z tą różnicą, że jest tylko i wyłącznie na komórki i tablety z systemem Android i iOS. Z tego powodu mecze są nieco krótsze. Dostosowano też sterowanie tak, żeby mobilny gracz mógł jakoś ogarnąć tę grę swoimi tłustymi paluchami.
  • Mobile Legends – coś jak LoL, tylko że na telefon i z mniej toksyczną społecznością.
  • Heavy Metal Machines – stworzona w Brazylii równie oryginalna MOBA, co Battlerite, pod względem mechaniki przypominająca serię FIFA. Jako jeden z ocalałych z globalnej katastrofy mamy bowiem zabrać bombę i wysadzić ją wrogą bazę. Tam na pełnym serwerze[4] jest taki chaos, że żaden gracz nie jest w stanie ogarnąć tego, co się tam dzieje.
  • Paragon – od twórców serii Unreal, Gears of War i najpopularniejszego silnika do gier Unreal Engine. Jest to mianowicie MOBA z elementami strzelanki i bardzo ładną grafiką przebijającą nawet pierwszego Crysisa. Jednocześnie w odróżnieniu do konkurencji można się powspinać i - podobnie jak Smite - pograć na konsoli. Niestety, tylko na PlayStation 4.[5]

Przypisy

  1. Podobno, bo nikt nie chciał tego sprawdzić
  2. Którego pamiętają tylko weterani branży
  3. Tylko ośmiu bohaterów i dwie klasy, podczas gdy LoL ma 134 bohaterów i 6 klas!
  4. Co tu się to zdarza rzadko
  5. Posiadacze Xboxa One zawiedzeni
Nasze strony
Przyjaciele