Marek Penksa
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Marek Penksa (ur. 4 sierpnia 1973 na Słowacji) – słowacki piłkarz występujący swego czasu na pozycji pomocnika lub napastnika w polskim zespole Wisła Kraków.
Spis treści |
[edytuj] O Marku
Zjawisko (tak, nie bójmy się tego słowa – zjawisko), jakim jest aktualnie Marek zakrawa na pokrojenie rękawa. Daje on ludziom tak wielką siłę, że są oni w stanie niejako osiągać nirwanę i w kopercie wysyłać ją Penksie, by ten lepiej ją wykorzystał. Poświęcają własne nirwany do walki o lepszy świat.
Ci, którym było dane poznać Marka w akcji (czyli podczas meczu) – doszukują się w jego grze mistycznych czynności – zasada nigdy z woleja – statystyki mówią, że Marek nigdy w swej karierze nie uderzył piłki z woleja. Ba! Zdobywa swe bramki jedynie w ostatnich minutach meczów – zwykle między 81 a 92 minutą. To już jest zastanawiające dla ludzi. Jest to prawdopodobnie jeden z ważniejszych czynników generujących w ludziach moc do wielbienia Marka.
[edytuj] Zrzeszenia fanowskie i ich działalność
Jak grzyby po deszczu powstają zrzeszenia fanowskie Marka Penksy. Głównym ośrodkiem, świątynią, kolebką jest aktualnie jedno z zielonogórskich liceów ogólnokształcących. Czynione są starania by owa szkoła przyjęła za patrona właśnie Markę Penksę – Słowaka, który rozbawia swych klubowych kolegów, robiąc im tzw. szatniarskie żarciki – chowa im buty pod prysznic, wkłada cegły do toreb. Jest duszą towarzystwa. Wielkość – tylko taki epitet może pasować do naszego bohatera. – mawiają jego fani.
Zachował się list wystosowany do Marka Penksy przez jego fanklub:
Dziękujemy Marku za cynamonowego śledzia, którym nas obdarzasz, gdy dajesz nam okazję do spojrzenia na Twe średnio gładkie lice. Niech Tomasz Lis posmaruje Cię masłem cytrynowym.
[edytuj] Cytaty
Chcecie kogoś pozdrowić na antenie? –Tak, mam tutaj kapsle. – słynny cytat, funkcjonujący wśród młodzieży wiejskiej.
Takimi słowy przywitał swoich fanów Marek Penksa, wsiadając na opakowanie od puzzli, które układa od 3 dni. Liczba elementów do ułożenia przekracza ponoć barierę psychologiczną dziesięciu puzzli.




