FANDOM


Roland grapow

Wódz zespołu, tak mroczny, że nie widać jego twarzy

Masterplanniemiecki zespół powermetalowy założony w 2001 roku przez niejakich Rolanda Grapowa i Ulego Kuscha, którzy zostali w tym samym roku wyrzuceni z Helloween z powodu… Michael Weikath nie potrzebuje powodów, żeby wyrzucać ludzi z własnego zespołu.

Historia zespołu

Początki

Obaj muzycy zdawali sobie sprawę, że we dwóch gra się ciężko, zwłaszcza jeśli żaden z nich nie ma zdolności wokalnych. Pierwszym kandydatem na wyjca okazał się niejaki Russel Allen z zespołu Symphony X. Zaśpiewał nawet na paru demach, ale szybko doszedł do wniosku, że nie opłaca mu się wchodzić w niepewny interes. Grapow postanowił zwrócić się zatem do swojego dobrego znajomego z Helloween czyli Michaela Kiskego. Ten jednak, jak na prawdziwego przyjaciela przystało, odmówił, tłumacząc, że mu się nie chce. Jedyną pozostałością po jego współpracy z zespołem jest duet wokalny w piosence Heroes z pierwszego albumu grupy.

Ostatecznie posadę wyjca objął Szwed Norweg Jørn Lande znany z tego, że śpiewał wszystko i wszędzie. Niedługo potem ukazało się pierwsze nagranie zespołu czyli cover utworu Black Dog Led Zeppelin[1]. Natychmiast został uznany przez fanów Ołowianych Sterowców za coś niezwykle profańskiego. Po namyśle zespół przerzucił się na coverowanie Bohemian Rhapsody Queenów[2] oraz wydał pierwszy singel, na którym znalazły się całe cztery utwory. Na pierwszą płytę przyszło jednak czekać do 2003 roku. Nazywała się oryginalnie i zawierała parę relatywnie mdłych kawałków.

Aby muzyka była mniej mdła i zespół mógł swobodnie grać koncerty, Grapow zdecydował o przyjęciu basisty – Jana Eckerta, który wcześniej dudnił w Iron Savior. Rok później do zespołu dołączył także klawiszowiec z prawdziwego zdarzenia czyli Axel Mackenrott. Dzięki temu płyta Aeronautics miała dość dziwne, awangardowe brzmienie jak na niemiecki power metal.

Zmiany

W początkach 2006 Jørn doszedł do wniosku, że nie daje rady śpiewać w trzech zespołach jednocześnie i opuścił Masterplan wykręcając się niemożnością pogodzenia się z dążeniami muzycznymi Kuscha. Było to wierutną bzdurą, gdyż ledwie kilka miesięcy później również Uli zostawił Masterplan na pastwę losu. Grapow poradził sobie i z tym wyzwaniem zatrudniając na ich miejsce odpowiednio Mike’a DiMeo z Riot i Mike’a Terranę, który zdążył do tego czasu zaliczyć milion innych zespołów. Album wydany w tym składzie nazwany został Mk II, co jest jawnym i bezczelnym nawiązaniem do Deep Purple. Zresztą, żeby jeszcze brzmiał tak dobrze jak Mk II Fioletowych to może nikt by się nie czepiał… Fani nie uważają tego albumu za wystarczająco true.

Wielki powrót

W 2009 Lande zdecydował się powrócić do zespołu. Natychmiast rozpoczęto pracę nad nowym albumem nazwanym Time to Be King. Efekty były takie jak i nazwa. Krążek ociekał pompatyzmem i przesadnie wyeksponowanymi klawiszami. Potem jednak nadeszło zaskoczenie. Trasa koncertowa była wyjątkowo oszczędna, a zespół zamilkł na dobre dwa lata.

Powody takiego stanu rzeczy stały się jasne dopiero pod koniec 2012. Okazało się, że Jørn opuścił Masterplan i ponownie zajął się własną radosną twórczością. W związku z tym Grapow postanowił zabawić się w Weikatha i wyrzucił do kompletu jeszcze perkusistę i basistę, na ich miejsce przyjmując totalnych no-name'ów. No, może nie takich do końca nie znanych, ale żaden powermetalowiec nie słuchał raczej Cradle of Filth… Miejsce wokalisty objął Rick Altzi znany z At Vance. W tym składzie planują nagrać płytkę, którą nazwano Novum Initium. Chociaż pompatyczny tytuł po łacinie nie wróżył dobrze płycie, spełniła ona swoje zadanie. Prośby fanów o ponowne przygarnięcie Jørna znalazły się tam gdzie ich miejsce – w koszu.

Skład zespołu

Jorn

No Jørn, no Masterplan!

Obecny

  • Roland Grapow – nieoficjalne szefowanie całemu zespołowi, wyrzucanie innych członków, pompowanie nadszarpniętego przez Weikatha ego… a, i gitara jeszcze. Ponadto Rolad przygrywał też na basie i klawiszach na pierwszej płycie, co po części wywołało jej nieskrywaną beznadziejność.
  • Axel Mackenrott – klawisze z prawdziwego zdarzenia. Do zespołu przypałętał się w 2003 roku i, o dziwo, do tej pory nie dał się wyrzucić.
  • Martin Marthus Skaroupka – świeży, jeszcze nie wystudzony nabytek, z Kradną ci Filtr rodem. Ciekawe jak poradzi sobie bez powszechnych w black metalu blastów?
  • Rick Altzi – zastąpił niezastąpionego w darciu ryja. Rozczarował zatwardziałych fanów, gdyż zaśpiewał całkiem przyzwoicie.
  • Jari Kainulainen – nieudolna podróbka niemieckiego basisty wywodząca się z beznadziejnych fińskich zespołów[3] i przyczyna, dla której część niemieckich fanów zapowiada bojkot zespołu jako niearyjskiego.

Byli członkowie

  • Ulrich Kusch – dawna ikona perkusyjnej niemieckości. Nie potrafiła jednak pogodzić się z tym, że nie gra pierwszych skrzypiec, czy raczej talerzy, w zespole.
  • Mike DiMeo – kolejny niearyjski wyjec, winny wszystkiemu złemu co spadło, spada i spadać będzie na Masterplan w przyszłości. Prawdopodobnie Żyd, bo w Ameryce są sami Żydzi.
  • Jørn Lande – jedyny słuszny true-aryjski głos Masterplanu. Poszedł, wrócił, znów poszedł i pewnie znów wróci. W innym wypadku fani gotowi są go zmusić do tego siłą.
  • Jan-Sören Eckert – jeden z lepszych basistów, człowiek, który długi czas naginał czasoprzestrzeń grając w dwóch zespołach naraz. W końcu musiał wybrać…
  • Mike Terrana – walił na garach po odejściu Kuscha. Szło mu nawet nieźle, ale nie był aryjski, co nie spodobało się Grapowowi.

Dyskografia

Jak do tej pory Masterplan może poszczycić się wydanymi czterema płytami i piątą jeszcze nie wydaną. Oto one:

  • Masterplan (Mistrzowski plan, 2003) – debiutancka płyta. Na połowie instrumentów na niej gra Grapow i, prawdę powiedziawszy, wychodzi mu to średnio. Jeśli dołożyć do tego beznadziejny mastering[4], należy się zastanawiać dlaczego ta płyta przyjęła się tak ciepło.
  • Aeronautics (Aeronauci, 2005) – znacznie lepszy album. Wreszcie słychać klawisze, z którymi całkiem nieźle radzi sobie Mackenrott. Na dodatek utwory są dłuższe i bardziej zróżnicowane.
  • Mk II (Mk II, 2007) – album nazywany podróbką Masterplanu, gdyż nie śpiewa na nim Jørn, a jedynie jakaś jego mierna podróbka. Na dodatek tym razem klawisze zostały wyeksponowane przesadnie i całość brzmi jak tanie disco polo.
  • Time to Be King (Czas być królem, 2010) – ostatni prawdziwy album Masterplanu. Jeszcze lepszy niż Aeronautics. Cóż z tego, skoro po jego wydaniu Lande znów opuścił zespół?
  • Novum Initium (Nowość rozpoczęta, 2013) – najświeższe dzieło zespołu. Fani oczywiście nie mogą przeżyć braku Jørna, choć samo nagranie trzyma poziom pod względem zarówno wokalnym, jak i instrumentalnym.

Przypisy

  1. Symptomatyczne, że śpiewał to też Ronnie James Dio
  2. Domyśl się jak to brzmiało z chropawym głosem Landego
  3. To tam jest coś poza lasami i jeziorami?
  4. M. in. wokal Kiskego jest nagrany ciszej od głosu Jørna