Meddle

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Meddle
Meddle.jpg
Jakże wspaniała okładka albumu Meddle. Nawet nie podali, kto to nagrywał.
Wykonawca Różowy Heniek
Wydany 30 października 1971
Nagrywany styczeń-sierpień 1971, Londyn
Gatunek rock progresywny
Długość w sam raz
Wytwórnia Żniwa, EMIlka
Producent Heńki
Następny Album Ciemna Strona Księżyca
Poprzedni Album Atomowa Mamuśka
 

Meddle – album jakże słynnego Pink Floyd, wydany w jakże przełomowym roku 1971, jakże słusznie rozpoczyna progresywny okres dziejów Pink Floyd. Na okładce albumu znajduje się... Coś. Czytelnik może sobie wyrobić własną opinię, patrząc na grafikę (która jest oczywiście tutaj nielegalnie, ale my mamy prawo głęboko w poważaniu). Jeśli chodzi o muzykę, to przeważają lekkie brzmienia, i użycie przez Gilmoura gitary hawajskiej.

[edytuj] Okładka

Ciekawostką jest to, że pierwotnie okładkę płyty Meddle miał zdobić tyłek pawiana. Taki był pomysł Storma Thorgersona lecz zespół miał wątpliwości co do tego czy tyłek pawiana zachęci przeciętnego bądź jakiegokolwiek zjadacza chleba do zakupienia płyty. Zaproponowali mu że jak już musi zrobić coś czego nikt nie zrozumie to może sfotografować ucho pod wodą... Gdzie na okładce jest ucho pod wodą nie wiadomo, wiadomo natomiast, że Storm Thorgerson był bardzo niezadowolony z tejże okładki, ponieważ uważał, że dużo lepszym pomysłem byłoby umieszczenie nań pawianiego tyłka.

[edytuj] Strona A

[edytuj] One of These Days

Pewnego dnia pokroję cię na kawałki!

Jedyna kwestia padająca w One of These Days

Generalnie ta piosenka jest popisem insturmentalnym. Zaczyna się jakże galopującym basem, potem dołączają się inne instrumenty, potem trochę efektów specjalnych, i po kwestii perkusisty znowu zaczyna się sekcja instrumentalna. Jakże wspaniale grają ci artyści! Słowa piosenki są skierowane rzekomo do didżeja Radio One, który ośmielił się skrytykować jakże wspaniałą twórczość Floydów.

[edytuj] A Pillow of Winds

Taka tam ballada o miłości.

[edytuj] Fearless

Po polsku: „nieustraszony”. Generalnie o odwadze i idiotach w koronie. Fajnie, bo się kończy You will never walk alone śpiewanym przez kibiców Liverpoolu. Muzycznie to jakże brzdąkanie na gitarze, i tak dalej.

[edytuj] San Tropez

Zacznijmy od tego, że tytuł zawiera błąd. Nieuki, to się pisze „Saint Tropez”! Lekka piosenka o lekkich treściach. Seks, alkohol, zabawa i burżujska dekadencja w jakże nadmorskim Saint Tropez.

[edytuj] Seamus

Tutaj już Floydzi przeholowali. Co to ma być, żeby piosenkę śpiewał pies? I to jeszcze do bluesa! B.B. King się w grobie przewraca[1]!

[edytuj] Strona B

[edytuj] Echoes

Niesłychanie długa piosenka. Kto ma cierpliwość, żeby czegoś takiego słuchać? Zaczyna się w XIX wieku, a kończy w XXI!

Generalnie jest to piosenka, która jest sporym jakże eksperymentatorstwem muzycznym, czyli jakieśtam efekty dzwiękowe, jakże niestandardowe zastosowanie instrumentów, trochę filozoficznego tesktu, i mamy niezwykle nudne ciekawe 24 minuty! Dodatkowa ciekawostka, że da się to dopasować do ostatnich 24 minut filmu 2001: Odyseja kosmiczna i wychodzi nam kultowy song.

[edytuj] Sukces?

No nie było to Dark Side of Moon, ale i tak nieźle, jakże poszerzyło Pinkom rzeszę fanów. Hura!

Przypisy

  1. I to pomimo tego, że jeszcze żyje!



Nasze strony
Przyjaciele