Nokia – firma, która rozpoczęła swoją działalność produkując wszelkiego typu maszyny do wycinki lasu i przedmioty metalurgiczne. Obecnie produkuje komórki, które są wytrzymałe jak rosyjska broń. Można je wytarzać w błocie, zrzucić z 10-tego piętra, przejechać kombajnem, a i tak nadal będą świecić swoim interfejsem. Nokia to także matka popularnego Snake'a, którego można zobaczyć w Moskiewskim Zoo Nocnym.
Nokia ma genialnie dobrane hasło reklamowe Connecting people, gdyż użytkownicy Nokii rzeczywiście łączą się w wielkie społeczności na forach internetowych, gdzie zrozpaczeni posiadacze tychże telefonów z obłędem w oczach usiłują dowiedzieć się, dlaczego nie działają podstawowe funkcje i co z tym zrobić.
Przykładowo, w mocnowypasionym modelu Nokia E666, gdzie znajdziemy GPS, skaner kodów kreskowych, turystyczną spłuczkę, miotacz feromonów czy harmonijkę ustną, nie wyświetla się imię czy nazwisko osoby dzwoniącej, gdy jakikolwiek numer zapisany jest na karcie SIM. Proste? Proste!
W wersjach limitowanych obudowy telefonów wykonywane są z azbestu, włókna szklanego, bądź betonu z okruchami szkła. Wersje standardowe posiadają tylko obudowy z tłuczonego azbestu oraz wyświetlacz działający na zasadzie ciekłych cyrkonii, a bateria podczas ładowania nagrzewa się tak, że można robić na niej omlety bądź wyrabiać szkło z piasku, ewentualnie odlewy ze stali.
808 – następca N8 z Symbianem Belle i aparatem 41 jakichś tam pikseli...
N9 – dziwadło bez klawiszy, za to MeeGo
C6 – prosty w użyciu telefon, że nawet Szatan się połapie.
X6 – wytwór ekstremalny. Też dla Szatana.
100 – projektant był akurat śpiący i nie chciało mu się wymyślać lepszej nazwy. Telefon nie charakteryzujący się absolutnie niczym.
Lumia – kolorowe badziewie z dotykowym ekranem przypominającym Windows 8. Nie przetrwa upadku z 2 centymetrów na beton. Konkurencja dla równie popiernego wytworu marki jabłkowej.