Nonźródła:Dowcipy o bacy

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Z kogo/czego chcesz dzisiaj zrywać boki?
Chetux



edytuj ten szablon

Baca budzi gaździnę w nocy i mówi:
– Maaaryśkaaa! Łodwróć ze sie przodym ku mnie!
– A coo? Bedzies mnie uzywoł?
– Niee, ino se bedzies pierdzieć ku ścianie!


Baca dobiera się do gaździny. W pewnym momencie gaździna mówi:
– Baco, gniewom się.
– A o co sie gniewocie gaździno?
– Ja nie mówię, że się gniewom ino, ze się wom chuj gnie!


Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta:
– Cy jest kiełbasa?
– Jest. Beskidzka.
– Bez cego?


Przychodzi turysta do bacy i pyta:
– Baco! A to wy już w Unii Europejskiej?
– Nie, panocku. To coś innego śmierdzi.


W Tatrach na hali śpi naga blondynka. Przechodzący turysta zgorszony widokiem nagiej kobiety, przykrywa jej łono swoim kapeluszem. Przechodzi baca, patrzy i mówi:
– O Jezusicku! Wciągnęło faceta!

Nasze strony
Przyjaciele