Nonźródła:Dowcipy z Familiady

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj
Z kogo/czego chcesz dzisiaj zrywać boki?
Chetux



edytuj ten szablon

Chłopak mówi:
– Co ty taka smutna jesteś?
– Słuchaj. Tak mi głupio. Jestem blondynką, jak wiesz, a wszyscy mówią, że blondynki są głupie i tak jakoś się źle czuję.
– Nie przejmuj się. Tam brunetka siedzi, zaraz do niej podejdę.

Podchodzi i mówi:
– Sprawdź czy Cię nie ma w domu.
Wstała i poszła. Podchodzi do tej blondynki i mówi:
– Patrz jaka głupia. Poszła sprawdzić, czy nie ma jej w domu, ona normalnie wstała i poszła sprawdzić.
– Pewnie że głupia. Ja to bym zadzwoniła.


Dwaj młodzi chłopcy rozmawiają o swoich ojcach.
– Ja mam ojca odważnego. Jak coś się dzieje na ulicy, od razu wkracza, interweniuje.
– A mój to straszny tchórz. Jak mama służbowo wyjeżdża, zawsze boi się sam spać i idzie do sąsiadki.


Dwie blondynki zderzają się na skrzyżowaniu samochodami. Wychodzi jedna wkurzona i patrząc na drugą mówi:
– Wiedziałam! Na pewno baba!


Dwie koleżanki po wakacjach spotkały się na kawie. Rozmawiają o życiu. Jedna z nich:
– Ja to już chciałabym za mąż wyjść.
– Masz już pomysł, kto to?
– Mój mąż powinien być przystojny, inteligentny, wysportowany, wykształcony, czuły.
– Fajnie, szlachetnie to widzisz.
– Myślisz, że wśród milionerów znajdzie się ktoś taki?


Dwie panie spotkały się przy kawie, o kolorze włosów nie wspomnę, narzekają, jak wszystko jest piekielnie drogie.
– Poszłam do sklepu, sukienka, buty, torebki, rajstopy, wszystko podrożało o 50%, a benzyna - nie chcę mówić. Podjeżdżam na stację, a tam benzyna po 5,5-6 zł, idzie do góry.
A druga:
– Wiesz, mnie to w ogóle nie dotyczy. Ja jak podjeżdżam to zawsze biorę za 50 zł.


Dwóch gazdów spotkało się w knajpeczce. Jeden z nich mówi:
– Wiesz co, gazdo, ta telewizja, pogoda tak kłamią, mówią, co chcą. Jak w Warszawie spadło 20 cm śniegu, to tragedia, klęska żywiołowa. A jak u mnie w Bukowinie cały dom zasypało, to mówili, że są piękne warunki narciarskie.


Dwóch kolegą rozmawia ze sobą:
– Zawsze marzyłem, aby mój syn grał na fortepianie. Kupiłem fortepian, postawiłem w pokoju, myślałem, że go to zmobilizuje. Nic z tego nie wyszło.
– U mnie z kolei teściowa siadła, kupiłem jej walizkę. Też nic z tego nie wyszło.


Gazda zrobił skok na bank. Podwędził trochę kasy, nawet dużo, zaplanował to idealnie, zamówił lot na samolot i poleciał do Anglii. Usiadł gdzieś tak w rowie, wyjął tę torbę i liczy pieniądze. Przyszedł policjant, patrzy, gość dziwny, liczy kasę, zasalutował i mówi:
– Sorry, morning. Police.
A on mówi:
– Sam se police.


Jedna z koleżanek, o kolorze włosów nie wspomnę, postanowiła odwiedzić drugą koleżankę też o kolorze włosów nie wspomnę. Wchodzi, a tam drzwi otwarte, zimno, wieje, okna pootwierane, mróz za oknem. Mocno zdziwiona pyta:
– Co ty robisz? Drzwi otwarte, przeciąg, o co tu chodzi?
– Kisiel gotuję kochana, kisiel. Tam było napisane na opakowaniu Gotować w przeciągu 15 minut.


Jedna z pań, małżonka męża, któremu chciała, aby coś kupił, mówi
– Jadę do Egiptu na plażę, chciałabym zrobić olbrzymie wrażenie, założyć coś, czego nikt nie ma.
Tak na nią popatrzył:
– Łyżwy sobie załóż.


Kowalski notorycznie spóźniał się do pracy. W końcu prezes nie wytrzymał, wezwał go do siebie.
– Kowalski, nie możecie tak się spóźniać, bo jednak wam płacę za czas pracy, oglądają pracownicy wasze spóźnienia. Powiedzcie taką rzecz: byliście w wojsku?
– No byłem.
– I co mówił pan sierżant, gdy się spóźnialiście?
– On mówił: Dzień dobry, panie majorze.


– Mamo! Co to jest płyn do higieny intymnej?
– No wiesz synku, on czyści kobiece miejsca.
– Kobiece miejsca? To czemu on jest w łazience, a nie w kuchni?


Mąż siedzi przy stoliku, jest komputer, cały czas grzebie przy komputerze. W końcu żona podchodzi, wyłącza komputer. Na to mąż:
– Jak ty zmywasz, to Ci gąbki z ręki nie wyrywam.


Mężczyzna wsiada do windy, stoi tam młoda kobieta, przygląda się i pyta:
– Na drugie?
– Beatka.


Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci, kto by chciał pójść do nieba. Wszystkie dzieci podniosły ręce tylko Jasiu nie podniósł. Ksiądz pyta Jasia:
– Czemu nie chcesz iść do nieba?
Na to Jasiu:
– Umówiłem się z mamą, że zaraz po lekcjach wrócę do domu.


Narzeczony pyta narzeczonej:
– Czy ja na pewno jestem pierwszym mężczyzną w Twoim życiu?
– Na pewno, jesteś pierwszy. Tak się zastanawiam, dlaczego wszyscy mężczyźni mnie o to pytają?


Nauczycielka w przedszkolu dzieli się z rodzicami swoim spostrzeżeniem:
– Wiecie Państwo, nie wiem co Państwo robią w weekendy i czym się zajmujecie, tylko trochę się dziwię, dlaczego w każdy poniedziałek dzieci stukają się kubkami z herbatą.


Naukowcy twierdzą, że najlepsze pędzle do golenia robi się z sierści borsuków. Borsuki są innego zdania i uważają, że najlepsze pędzle robi się z sierści fretek.


Pani w szkole pyta dzieci:
– Skąd się bierze prąd?
– Z lasu pani profesor.
– Jak to z lasu?
– No bo tato wczoraj powiedział "Znowu te jelenie wyłączyły prąd".


Pijany mąż wraca do domu. Żona pokazuje mu na zegarek. Na to mąż:
– Zegarek? Wielka rzecz. Jak mój ojciec się spóźniał, żona mu kalendarz pokazywała.


Policjant został wezwany do opisania wypadku. Patrzy, leży gość na chodniku. Zaczyna spisywać: Poszkodowany leżał na trotu... na tretu... (kopie go) Na asfalcie.


Przychodzi baba do lekarza i mówi:
– Panie doktorze mam cukrzycę, niedowład prawej ręki, grzybicę, miażdżycę, reumatyzm, skoliozę...
– Mój Boże, a czego pani nie ma?
– Zębów, panie doktorze.


Przychodzi facet na policję, żeby zgłosić włamanie.
– Co zginęło?
– Tylko telewizor.
– A kiedy to było?
– W niedzielę, po południu.
– I co nikogo nie było w domu?
– Była cała rodzina, ale akurat jedliśmy zupę.


Przychodzi pracownik budowlany do domu. Mówi do swojej żony:
– Dostałem papierkową pracę.
Żona uradowana:
– A co będziesz robił, chłopczyku?
– Będę trzepał worki po cemencie.


Przystanek. Do tramwaju wpada dwóch facetów, lekko zamaskowanych i krzyczą:
– To jest napad!
W tym momencie odzywa się facet:
– Ale żeście mnie wystraszyli. Już myślałem, że to kanary.


Rozmawia dwóch kolegów:
– Wiesz, tyle się naczytałem na temat szkodliwości alkoholu, że muszę z tym skończyć.
– Z piciem?
– Nie, z czytaniem.


Rozmowa przed wyjściem do teatru:
– Kochanie– żona z łazienki – jak mam się ubrać do teatru?
Mąż z pokoju:
– Szybko.


Rzecz się dzieje na egzaminie. Profesor zadaje studentowi kolejne pytanie, na które student nie jest w stanie odpowiedzieć. Profesor jest załamany, bo go lubi, chce mu zaliczyć. Mówi:
– Drogi panie, zadam Panu ostatnie pytanie, jak Pan odpowie poprawnie, to Panu zaliczę ten egzamin. Niech Pan popatrzy przez okno, tam jest drzewo. Ile jest liści na tym drzewie? Może pan się pomylić o 200.
On tak się przygląda, przygląda i mówi:
– Oczywiście, że wiem. 5428 liści.
Profesor taki zdziwiony:
– A skąd Pan o tym wie?
– Panie profesorze, to już jest drugie pytanie.


Rzecz się dzieje na lekcji religii. Ksiądz pyta:
– Dzieci, proszę powiedzieć, zastanówcie się, gdzie mieszka Bóg?
Chwila zastanowienia, ale Jasio podnosi rękę:
– Pan Bóg mieszka u nas w łazience.
– Jak to?
– Codziennie rano mama wali w drzwi łazienki i pyta: Boże jeszcze tam jesteś?


Rzecz się dziele na sali sądowej, rozprawa o pobicie. Młody człowiek pobił kogoś, sędzia zadaje pytanie:
– Pan uderzył poszkodowanego dwukrotnie w twarz. Czy Pan się przyznaje?
– Tak.
– Czy pan by chciał coś dodać?
– Myślę, że to już mu wystarczy.


Rzecz się dzieje przed sklepem. Pani z wózeczkiem podjeżdża po zakupy. Podchodzi menel:
– Szanowna pani, Może Pani wspomogłaby mnie groszem?
– Ma Pan tu 50 groszy.
– Co tak malutko?
– Dobra, Ma pan 5 zł, tylko niech Pan tego nie przepije.
– W porządku. Domek sobie kupię.


Rzecz się dzieje w hotelu. Jegomość śpi smacznie, dzwoni recepcja. Odbiera zaspany:
– Dzień dobry.
– Dzień dobry.
– Pan zamawiał budzenie na szóstą rano?
– Tak tak.
– To szybciutko, bo już dziewiąta.


Rzecz się dzieje w lesie. Gajowy spotyka kłusownika. Podchodzi do niego i pyta:
– Panie kłusowniku, co Pan tu robi?
– Ja kłusuję.

No i pokłusował dalej.


Rzecz się dzieje w nocy, długi dzwonek do drzwi.
– Kto tam? Policja, otwierać.
– Kto mówi? Nikt nie mówi, się przesłyszeliście.
– Ale światło się pali.
– Dobra, dobra, już gaszę.


Rzecz się dzieje w parku. Dwóch ludzi siedzi obok siebie. Jeden z nich czyta książkę i co chwila mówi:
– To niemożliwe! Dajcie spokój! Kompletnie inaczej to widziałem. Żeby to tak?
Drugi się pyta lekko zdziwiony:
– A co pan czyta takiego?
– Słownik ortograficzny.


Rzecz się dzieje w pokoju. Rozmawia teściowa z zięciem:
– Skoro tak mnie nie lubisz, to dlaczego na kominku stoi moje zdjęcie?
– Ponieważ chcę, aby dzieci nie zbliżały się do ognia.


Rzecz się dzieje w restauracji. Gra orkiestra, ale gość nie jest zadowolony specjalnie, więc prosi szefa:
– Czy ta orkiestra gra na życzenie?
– Oczywiście.
– To ja mam życzenie, aby zagrali w domino.


Rzecz się dzieje w szkole. Nauczycielka mówi:
– Dzieci, zrobimy małą "Familiadkę". Zadam Wam pytanie. Jak rozpoznać drzewo kasztanowca?
Jasio się wyrywa i mówi:
– Pani profesor, wiem, można poznać po kasztanach.
– Brawo, Jasiu. A jak nie ma kasztanów?
– No to poczekam.


Rzecz się dzieje w więzieniu. Więzień mówi do strażnika:
– Dzisiejszej nocy więzień z sąsiedniej celi uciekł.
– No nareszcie. Cały czas tylko piłowanie i piłowanie. W nocy nie mogłem spać.


Rzecz się dzieje w wojsku. Kapitan w swoim gabinecie grzebie, przegląda papiery, słychać pukanie.
– Panie kapitanie, przyniosłem podanie o przepustkę.
– Dobrze. Wstawcie je do lodówki.


Sierżant:
– Żołnierze, w dwuszeregu zbiórka!
Tak się przyjrzał i pyta jednego żołnierza:
– Co wy tak krzywo stoicie?
– Stoimy krzywo bo Ziemia jest okrągła.
– Kto to powiedział?
– Kopernik.
– Kopernik wystąp!
– Melduję, że Kopernik już nie żyje.
– To dlaczego mi wcześniej nie zameldowali?


Wchodzi mały chłopiec do kuchni i mówi:
– Mamo, zrób mi śniadanie.
– Słuchaj, to że sypiam z twoim ojcem nie znaczy, że jestem twoją mamą!
– To jak mam do ciebie mówić? Po imieniu? Tadeusz?


W nocy faceta budzi dzwonek telefonu:
– Klinika?
– Pomyłka
– facet odkłada słuchawkę i śpi dalej. Po chwili znowu telefon:
– Klinika?
– Pomyłka! To nie żadna klinika!

Za trzecim razem facet wpieniony podnosi słuchawkę, i już chce bluznąć, kiedy słyszy:
– Halo, Jasiu! To ja, Włodek! No to spotkamy się na tego klinika?


Żołnierze mieli przeszkolenie, co robić jak wybuchnie pożar. Po jakimś czasie przyjechał pułkownik i postanowił sprawdzić, co żołnierze się nauczyli. Poprosił żołnierza:
– Kowalski, chodźcie tu do mnie.
– Tak jest.
– Mam do was pytanie: macie służbę z amunicją.
– Tak jest.
– I wybucha pożar.
– Tak jest.
– I co robicie?
– Melduję, że wraz ze składem amunicji wylatuję w powietrze.


Żona mocno zdenerwowana do męża, że jest leniem patentowanym:
– Ty jesteś tak piekielnie leniwym facetem, że mam Ciebie dosyć. Pakuj się i spadaj z tego domu.
– Dobra, ale Ty mnie spakuj.


Żona mówi do męża w ciepłej wieczornej rozmowie:
– Doszły mnie słuchy, Stasiu, że mówiłeś, że ożeniłeś się ze mną dla pieniędzy. Nie mam żadnych pieniędzy.
– A jak mnie pytali, to co miałem innego powiedzieć?


Parę godzin temu został wyświetlony spektakl telewizyjny "Królewna Śnieżka i krasnoludki". Mamy gości specjalnych. Krasnoludki zawitały do naszego studia i ja się do dzisiejszego odcinka przygotowałem. Zajrzałem do encyklopedii, która podaje: Krasnoludek, inaczej kraśnik lub skrzat, jest to twór fantazji ludowej przedstawiany jako istota niskiego wzrostu o nieproporcjonalnie dużej głowie. Ubrany zwykle na czerwono, stąd nazwa, i uważany za dobrego ducha sprzyjającego ludziom. Ja tak się tu przyglądam, dużej głowy to ja nie widzę, wzrosty też nie są niskie, ja tak sądzę prywatnie, że oni się przebrali i udają ludzi.

  • Data emisji: 26 grudnia 1994

Kierowca przejeżdża bardzo szybko przez miasteczko i jest złapany przez policję. Ma 120 na liczniku. Policjant:
– Pan zwariował? 120 km/h? Niech pan się wytłumaczy.
– Wie pan, panie władzo, bardzo dziwna sprawa. Przed chwilą z kolegami wypiliśmy troszeczkę i bardzo się śpieszę, aż gorzała do głowy wleci.

  • Data emisji: 1995

Sierżant prosi do siebie szeregowca:
– Szeregowy Głąb, do mnie na sekundeczkę... Powiedzcie mi taką rzecz: w jakiej temperaturze wrze woda?
– No, obywatelu sierżancie, w temperaturze 90°C.
– Dureń, Głąb, jesteście.
– Tak jest, przepraszam... mnie się pomyliło z kątem prostym.

  • Data emisji: 1995

Dwóch żołnierzy wywiadowców szło przez las, nagle natrafili na ślady nieprzyjaciela. Jeden z nich, starszy stopniem mówi do młodszego:
– Słuchajcie szeregowy, idźcie po tych śladach i zobaczcie, dokąd nieprzyjaciel poszedł.
– A pan, panie kapralu?
– Ja sprawdzę, skąd przyszedł.

  • Data emisji: 6 kwietnia 1996 (wydanie specjalne z udziałem Marcina Dańca i kabaretu OTTO), sierpień 2011

Jaka jest różnica między kobietą a dyplomatą?
Jeżeli dyplomata mówi "tak", to znaczy, że może.
Jeżeli dyplomata mówi "może", to znaczy, że nie.
Jeżeli dyplomata mówi "nie", to znaczy, że nie jest dyplomatą.
Jeżeli kobieta mówi "nie", to znaczy, że może.
Jeżeli kobieta mówi "może", to znaczy, że tak.
Jeżeli kobieta mówi "tak", to znaczy, że nie jest kobietą.

  • Data emisji: 3 sierpnia 1996

Turysta chce wyjechać z Polski, lecz nie wie dokąd. Udaje się zatem do biura podróży. Zasiadłszy przy biurku informatora, rozważa różne możliwości. Wreszcie zniecierpliwiony urzędnik radzi niezdecydowanemu petentowi:
– Tam w kącie jest stolik z globusem. Proszę podejść i wybrać sobie jakiś kraj.
Turysta pochyla się nad stolikiem, długo rozmyśla, a potem zwraca się do urzędnika:
– Żaden z tych krajów mi nie odpowiada. Może mi pan pokaże jakiś inny globus.

  • Data emisji: 27 lipca 1997

Teraz w różny sposób ludzie meblują mieszkania, różne dziwne rzeczy zawieszają. Kolega odwiedził wieczorem późno drugiego kolegę i ku jego zdziwieniu widzi, że na ścianie wisi duża miednica i obok kawałek drewna, duża pała. Kolega pyta:
– Co to jest?
– Zegar z kukułką.

Trochę zdziwiony:
– Jak to działa?
– Pozwól, że Ci zademonstruję.

Kolega walnął pałą w miskę i zza ściany odezwał się głos:
– Ku, ku, kurczę, druga w nocy jest.

  • Data emisji: listopad 1997

– Co to jest autosugestia?
– Jest to sugerowanie komuś, że ma auto.

  • Data emisji: lata 90.

Do kolegi siedzącego smutnego, zaspanego w biurze przychodzi zatroskany kolega i pyta:
– Co taki smutny jesteś? Coś Ci dolega?
– Wiesz, niewyspany jestem, już parę nocy nie śpię.
– Co się stało?
– Żona ma taki kaszel, że nie mogę spać.
– To czego nie pójdziesz z nią do lekarza?
– Teraz to nie ma sensu. Wyjeżdżam służbowo na dwa tygodnie.

  • Data emisji: lata 90.

Dwaj mężczyźni opowiadają w kawiarni o kobietach. Jeden z nich:
– Wiesz, słyszałem, że blondynki mają łagodniejszy charakter niż brunetki.
Na to drugi:
– Wiesz, nie wiem, czy tak jest. Moja żona była najpierw blondynką, teraz brunetką i nie widzę żadnej różnicy.

  • Data emisji: lata 90.

Dwaj młodzi ludzie rozmawiają:
– Wiesz, chciałbym jeszcze raz wygrać w finale "Familiady".
– A co, raz wygrałeś?
– Nie, raz chciałem.

  • Data emisji: lata 90.

Młody wielbłąd pyta swojego ojca:
– Tato, po co są nam między palcami takie błony?
– No, żebyśmy lepiej chodzili po pustyni, tam jest dużo piasku.
– A futro to po co?
– Na pustyni jest czasem zimno, żebyśmy nie zmarzli.
– A garby to po co? Tam wodę przechowujemy, jak długo idziemy po pustyni, żeby nam wody nie zabrakło.
– Tato, a po co jest nam to wszystko potrzebne, jak jesteśmy w zoo?

  • Data emisji: lata 90.

Pewna rodzina mieszkająca na stałe w mieście, tzw. mieszczuchy postanowiła odwiedzić swoich krewnych na wsi. Gospodarz zadaje tradycyjnie pytanie:
– Czego się kochani napijecie?
Na to mąż:
– Najchętniej napijemy się, jak to na wsi, takiego prawdziwego, świeżego mleka prosto od krowy.
Na to gospodyni:
– No tak, tylko niestety jeszcze niedojone.
Na to mieszczuch się zastanawia i mówi:
–Dobrze, może być niedojone.

  • Data emisji: lata 90.

Rzecz dzieje się w orkiestrze. Dyrygent mówi dość nieelegancko do flecisty:
– Jak będziesz grać na tym flecie, to możesz do lasu pójść, wystrugać fujarkę i na niej grać.
Flecista odpowiada mu, nie tracąc zimnej krwi:
– Wiele razy próbowałem i zawsze wychodziła mi batuta.

  • Data emisji: lata 90.

Zwierzęta miały pójść do wojska, jest zima, zimno. Rozmawia wilk z lisem:
– Słuchaj lis, czy to prawda, że jak się do wojska idzie, to oni na łyso golą?
– Wiesz, ja też się boję te pióra stracić. Słuchaj, tu mysz jest, ona tu dłużej siedzi, to zapytam. Słuchaj mysz, czy to prawda, że w wojsku golą na łyso?
– Idź, daj mi spokój, ja jestem jeż.

  • Data emisji: lata 90.

Dzwoni sąsiad na policję:
– Uprzejmie donoszę, że sąsiad przetrzymuje w szopie narkotyki.
Następnego dnia tenże sąsiad dzwoni do sąsiada i pyta:
– Była policja?
– Była.
– Porąbali ci drzewo?
– Porąbali.
– No to dobrze. Jakbyś mógł donieść, ponieważ ktoś mi musi przekopać ogródek.

  • Data emisji: 25 października 2008

Młoda pani kierowca, świeżo upieczona. No i ku jej przerażeniu nagle zobaczyła pod samochodem ciemną plamę. Więc dzwoni do serwisu i mówi:
– Proszę pana, tragedia jakaś się dzieje, coś czarnego leci mi spod samochodu.
Na to odpowiedź w słuchawce:
– To olej.
Na to pani kierowca odpowiedziała:
– Aha, czyli mam to olać i w ogóle się tym nie przejmować.

  • Data emisji: 10 stycznia 2009

Mamy różne postanowienia noworoczne, jednym z nich jest odchudzanie. Jest taka pani, która postanowiła się odchudzić. Przyszła w końcu do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, no ale jakoś mi to nie pomaga.
– A czy pani je te pastylki, które pani przepisałem?
– Tak.
– A ile?
– No ile, ile... no tak jem dużo, aż się najem.

  • Data emisji: 17 stycznia 2009

Młody człowiek został wezwany do prezesa firmy, w której odbywał staż:
– Dobrze pan pracował, wszystko merytorycznie jest ok, z tym, że bardzo wolno pan pracuje. Wolno pan pisze, wolno pan pracuje przy komputerze, wolno mówi i chodzi... Czy jest coś takiego, co robi pan szybko?
– Jest, oczywiście.
– Co to jest?
– Ja się szybko męczę.

  • Data emisji: 18 stycznia 2009

U nas jest fajnie, artysta lub zawodnik się przedstawia, i już są brawa. A w teatrze trzeba się napracować.

  • Data emisji: 25 stycznia 2009

Otóż starszy pan, będący na emeryturze otrzymał od energetyki nieprzyjemny list, że zalega za opłaty za energię elektryczną, że musi zapłacić, ponieważ nie godzi się aby pan w tym wieku nie płacił. Więc usiadł do stołu, wziął kartkę papieru i napisał list do dyrektora
– Szanowny panie dyrektorze, jestem emerytem. Sytuacja jest nie najlepsza jeśli chodzi o pogodę, musimy ogrzewać. Niestety moja emerytura nie wystarcza mi na płacenie wszystkich rachunków, ponieważ otrzymuję rachunki za wodę, za elektryczność, za telefon. W związku z tym, biorę co miesiąc wazon, wkładam wszystkie rachunki i losuję. Te rachunki, które są wylosowane, są płacone. Jeśli jeszcze raz otrzymam od pana list w takim tonie, ostrzegam, że pana rachunki nie będą brały udziału w losowaniu.

  • Data emisji: 14 lutego 2009

Początkujący narciarz stoi na stoku, patrzy lekko przerażony na stok po którym ma zjechać. No i pyta bacy:
– Baco, a ten stok to bezpieczny jest?
A baca mówi:
– No panocku, no pewnie, że bezpieczny. Dopiero na dole się wszyscy zabijają.

  • Data emisji: 28 lutego 2009, 25 marca 2012

Właściciel kota postanowił sprawdzić, w jakim stopniu jego kot jest mądry, inteligentny. Któregoś dnia wsadził go do samochodu i wywiózł parę ulic poza miejsce zamieszkania – chciał zobaczyć, czy kot trafi z powrotem do domu. Wsiadł w samochód, wrócił do domu, patrzy – kot już jest. Mówi:
– No, niesamowite. Rzeczywiście trafia natychmiast. Ale wywiozę go dalej.
Wsadza go do samochodu, jeździ uliczkami w lewo, w prawo, pojechał za miasto, gdzieś do lasu, za las. W końcu tego kota wyrzucił z samochodu. Po jakimś czasie dzwoni do żony i mówi tak:
– Cześć Marysiu (bo Marysia była). Kot jest?
– No jest, oczywiście.
– Dobra, to daj mi go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu.

  • Data emisji: 21 marca 2009

Młoda pani psycholog przyjechała do szkoły, w której chłopcy grali akurat w piłkę nożną, aby sprawdzić, czy rozwijają się prawidłowo. Obserwowała te zajęcia wf-u i zainteresowała się jednym chłopcem, który stał na uboczu. Taki smutny, nie biegał. Więc pomyślała, że trzeba mu jakoś pomóc.
Podeszła do niego i pyta: - Chłopczyku, czy u Ciebie w domu wszystko jest ok? Rodzice nie biją Cię?
- Nie, wszystko jest dobrze.
- A zdrowy jesteś, nie chorujesz na coś?
- Nie proszę pani, ja jestem zdrowy.
- Jestem zaniepokojona. Chłopcy inni biegają, krzyczą a Ty stoisz tak w miejscu na uboczu...
- Tak proszę pani, bo ja jestem... bramkarzem
.

  • Data emisji: 28 marca 2009

Małżeństwo, które do teatru rzadko chodziło, wybrało się kiedyś po bilety. Stoją w kasie, przed nimi drugie małżeństwo kupuje bilety. I słyszą, jak ten pan zamawia w kasie:
– Tristan i Izolda, poproszę dwa bilety.
Doszło do nich, więc on tak lekko stremowany mówi:
– Zygfryd i Regina, dla nas też dwa.

  • Data emisji: 10 maja 2009, dowcip był też prezentowany w Szymon Majewski Show, 23 maja 2011 (z tym, że jako imiona podano Roman i Ewa)

– Baca za szybko samochodem jechał i policjant go spytał, czy ma prawo jazdy. On mówi:
– No, nie mam.
– A jak się nazywacie baco?
– No, nie pamiętam.
– A jakiś adres macie?
– No, mam. Baca.com.pl.

  • Data emisji: 21 czerwca 2009

Baca rozprawę miał, że zabił sąsiada.
– Ale baco, jak żeście go zabili?
Mówi:
– Synecką go zabiłem.
– Ale jaką? Wieprzową? Wołową?
– Nie, kolejową.

  • Data emisji: 21 czerwca 2009

Dwóch młodych ludzi opowiada sobie o wakacjach. Mówi jeden do drugiego:
– Stary wyobraź sobie taką sytuację: jadę na wielkim słoniu, rozumiesz?
– No.
– Po bokach dwa lwy, rozumiesz?
– No. No i co dalej?
– I w tym momencie zabrakło prądu i musiałem zejść z karuzeli.

  • Data emisji: 16 sierpnia 2009

Podchodzi do baru miły człowiek, zasiada na stołku. Kelner pyta:
– Co pan pije?
– Proszę Pana, tak: rano pije na śniadanie zawsze sok pomidorowy, wie Pan? Potem piję kawę i czasami z kolegami piwo, ale to tylko w weekendy.
– Pan mnie źle zrozumiał. Ja zapytałem, czego Pan chce.
– Proszę Pana, wie Pan co? Ja chcę tak: ja chcę, proszę Pana, być bardzo zamożnym człowiekiem, mieć dużo czasu i bardzo dużo bym chciał podróżować.
– To jeszcze raz zadam pytanie: czego by Pan się napił?
– O, chętnie! A co Pan ma?
– Widzi Pan, ja mam tak: bardzo dużo kłopotów, wie Pan? Żona mnie rzuciła i czuję się bardzo samotny. Poza tym drużyna, której kibicuję niestety przegrała.

  • Data emisji: 22 sierpnia 2009

Mistrza fortepianu zapytał dziennikarz:
– Mistrzu, czy to prawda, że mistrzem trzeba się urodzić?
– Drogi panie
– powiedział mistrz. – Jeżeli ktoś się nie urodzi, nie może zostać pianistą.

  • Data emisji: 11 października 2009

– Co to jest kałuża?
– Kałuża „po wojskowemu”, to jest akwen wodny bez znaczenia strategicznego.

  • Data emisji: 8 listopada 2009

Otóż dorastający syn, który już myśli o małżeństwie pyta ojca:
– Tato, a powiedz mi, ile kosztuje ślub?
– Wiesz synku... Trudno mi powiedzieć, ponieważ do dziś płacę.

  • Data emisji: 22 listopada 2009

Dwie kury rozmawiają ze sobą:
– Co robi twój stary?
– A... coś tam grzebie przy samochodzie.

  • Data emisji: 22 listopada 2009

Rzecz dzieje się w kościele. Młoda dziewczynka pyta mamę:
– Mamo, dlaczego pani młoda jest ubrana tak na biało, pięknie?
– Bo chce pokazać, jaka jest szczęśliwa.
– Mamo, a dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?

  • Data emisji: 3 stycznia 2010

Z marchewką jest tak, że nie rośnie w sadzie, ale za to pomaga wygrać w Familiadzie.

  • Data emisji: 9 stycznia 2010

Rzecz się dzieje w domu rodzinnym, dwupiętrowym. Z dołu słychać głos ojca:
– Dzieci! Dzieci! Umieram, dajcie mi wodę!
Z góry głos:
– Tatusiu, dziś jest pierwszy stycznia. Wszyscy umieramy.

  • Data emisji: 16 stycznia 2010

Młody człowiek, nastolatek, miał urodziny. Przyszli dziadkowie. Babcia przyniosła mu sweterek na drutach zrobiony, a dziadek wręczył mu pendrive'a 16 giga. Odbierając prezent młody człowiek powiedział:
– Dziadku, bardzo dziękuję za pamięć.

  • Data emisji: 24 stycznia 2010

– Kiedy mężczyzna mówi do rzeczy?
– Kiedy otwiera damską szafę.

  • Data emisji: 6 lutego 2010

Rzecz się dzieje na pustyni. Bardzo ciepło. Na wielbłądzie jedzie jegomość, jest mu bardzo gorąco, ledwo wytrzymuje na tym wielbłądzie. I nagle zauważa kątem oka, że z prawej strony wyprzedza go biegacz. W krótkich spodenkach facecik, uśmiechnięty biegnie i bardzo dobrze mu to idzie. I wyprzedził go bardzo mocno, więc lekko się zdenerwował tym faktem. Spotkali się w oazie na takim postoju. Patrzy, jest ten gość!
– Podejdę, zapytam, jak on to robi, że ma szansę tak biec w takim klimacie – myśli.
Podszedł i mówi:
– Proszę pana, mnie jest na wielbłądzie gorąco. A pan mnie wyprzedza biegiem?
A on mówi:
– Proszę pana, bo jest taka zasada: im się szybciej biegnie, tym bardziej wiatr chłodzi i wtedy jest chłodniej. Więc zasada jest taka: im szybciej, tym chłodniej, rozumie pan?
– No rozumiem
– mówi. Spróbuję – myśli sobie.
Wsiadł na wielbłąda, wziął jakąś gałąź i pogania tego wielbłąda. I ten wielbłąd galopem, galopem, coraz szybciej, coraz szybciej. Aż w końcu przewrócił się i padł. I on tak stoi, patrzy sobie na tego wielbłąda i myśli:
– Cholera, chyba zamarzł...

  • Data emisji: 27 lutego 2010

Dwóch narciarzy rozmawia o kaskach. Ten który ma kask, mówi do tego drugiego, który w czapce takiej jest, normalnej takiej, w jakiej się chodzi po ulicy:
– Chłopie, dlaczego ty w czapce jeździsz, to jest niebezpieczne, trzeba mieć kask.
A on mówi:
– Co ty mi będziesz gadał. Ja na dziesiątym piętrze mieszkam. Ja zrobiłem test: wszedłem sobie na to dziesiąte piętro, miałem w ręku kask i miałem tę czapkę moją. I wyobraź sobie, chłopie, tak: rzuciłem ten kask na ziemię, to się roztrzaskał w drobny mak, a czapkę rzuciłem – jest cała. No, więc co jest bezpieczniejsze?

  • Data emisji: 6 marca 2010

A co blondynka zajrzy do lodówki, to się tam świeci światło. I ono cały czas się świeci i ona nie wie dlaczego.

  • Data emisji: 7 marca 2010

Rzecz się dzieje w górach, na hali gazda wyszedł ze swojej chałupy. Patrzy, a tu artysta malarz jakiś siedzi maluje obraz. Tak mu się przygląda, przygląda. Po jakimś czasie mówi do niego:
– Panocku, no tak piknie malujecie. Hej, no, ale tak patrzę, tak se myślę, ile to człowiek się musi namęczyć, jak nie ma aparatu.

  • Data emisji: 14 marca 2010

Otóż młody człowiek, zaraz po studiach, przyszedł do firmy, gdzie miał rozpocząć swoją pierwszą pracę. Rozmawia z panią w kadrach o finansach. Pani mówi bardzo uprzejmie:
– Na początku będzie pan zarabiał niewiele, tylko 600 złotych miesięcznie. Ale oczywiście później będzie pan zarabiał znacznie więcej.
Młody człowiek się zastanowił i powiedział:
– Dobrze, to ja przyjdę później.

  • Data emisji: 21 marca 2010

Facet postanowił - zebrał pieniądze - kupić ten samochód. Przyszedł do urzędnika, przy podpisywaniu umowy urzędnik mówi:
– - Proszę pana, więc tak: wpłaca pan dziś pieniądze, odbiór samochodu za 5 lat - odbiera pan 10 maja.
- O, to bardzo się cieszę. Tylko wie pan, chciałem się dowiedzieć, czy rano, czy wieczorem?
- Ale proszę pana, co to ma za znaczenie, przecież jeszcze 5 lat.
- Nie, proszę pana, to ma znaczenie, bo rano nie mogę, bo zakładają mi telefon.

  • Data emisji: 8 maja 2010

Żona mówi do męża:
– Kochanie, co ci kupić na imieniny?
A na to mąż:
– Eee, wiesz co? Nic mi nie kupuj, bo nie mam pieniędzy.

  • Data emisji: 15 maja 2010

Dwie sąsiadki spotkały się przed domem na ulicy i jedna do drugiej mówi:
– Sąsiadko, ale pani mąż bardzo ładnie wygląda w tym nowym garniturze.
A ona mówi:
– Droga sąsiadko, to nie jest nowy garnitur. Tylko to jest nowy mąż.

  • Data emisji: 16 maja 2010

Dwóch mężów rozmawia w kawiarni na temat żon. Jeden mówi, że strasznie się boi, jak żona wraca i już nawet na schodach się denerwuje, że będzie miała do niego jakieś pretensje, a drugi mówi:
– Wiesz co, ja wcale się nie boję żony, tylko nie wiem jeszcze jak jej to powiedzieć.

  • Data emisji: 22 maja 2010

Radiowóz rozpędzony, pędzi i wpada na drzewo. Wychodzi dwóch policjantów i jeden do drugiego mówi:
– Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku tośmy chyba nigdy nie byli.

  • Data emisji: 5 czerwca 2010

Dzwonek do drzwi, gospodyni otwiera, stoi menel przed drzwiami i mówi:
– Proszę pani, czy pani mogłaby mi kawałek chleba użyczyć?
– Wie pan, bardzo dobrze się składa, bo akurat wczoraj były u nas imieniny i nawet mamy kawałek tortu, to ja pana chętnie poczęstuję.
– Nie, wie pani, chleb wystarczy.
– Nie, dlaczego, tort na pewno będzie bardzo fajny.
Dostał ten kawałek tortu, podziękował. Odchodząc na schodach mruczy pod nosem:
– Ciekawe, cholera jak ja przez to dziadostwo denaturat przesączę.

  • Data emisji: 12 czerwca 2010

Pytanie: Jakim samochodem jeździ Ringo?
Starem.

  • Data emisji: 10 lipca 2010

Baca siedział sobie w Morskim Oku na kamieniu. Turyści przychodzili no i pytali. Jedni z turystów zapytali go:
– Baco a co wy tak siedzicie na tym kamieniu, co wy tu robicie?
– A ja se tak ryby łowię
– Jak wy łowicie ryby, jak wędki nie macie?
– No bo ja łowię na lusterecko.
– A jak to się na takie lusterko łowi?
– Powiem wam jak mi flaskę jedną dacie.

No to poszli, kupili mu flaszkę. Baca mówi:
– Teraz wam powiem. Wkładam lusterecko do wody, pstrąg podpływa, przegląda się w tym lusterecku, wtedy ja wyjmuje ciupaskę i go w łeb. No i mam rybkę.
– No a dużo tych rybek macie tak w ciągu dnia?
– Do tej pory jesce nie miałem żadnej, ale mam jakieś pięć flaszek dziennie.

  • Data emisji: 24 lipca 2010

Dwaj koledzy rozmawiają. Jeden mówi tak:
– Wiesz co, stary? Normalnie wczoraj widziałem w telewizji, mówili, że pandy to mają 16, a podobno rekiny to mają 100, a ludzie mają 32 zęby. Wiesz co, ja się tak zastanawiam, czy ja przypadkiem nie jestem panda.

  • Data emisji: 14 sierpnia 2010

Podejrzana para (małżeństwo można byłoby wnioskować) siedzi przy pustym stole. Zaniepokojona kobieta mówi do męża:
– Wiesz Stasiu, strasznie niepokoję się o tego naszego syna. Ciekawe, czy on zdał, bo już od godziny go nie ma. A powinien być.
– Nie martw się Marysiu, zdał na pewno. To jest zdolny chłopak.

Po godzinie mówi:
– Ale wiesz, tak się denerwuję. Dwie godziny, a go nie ma. No naprawdę... Czy on na pewno zdał?
– Zdał na pewno, nie przejmuj się.

Wchodzi syn.
– No i jak? Jak? Jak Krzysiek? Zdałeś?
– Zdałem matka, pewnie, że zdałem. Tylko mi jednej nie przyjęli, bo szyjka była obtłuczona.

  • Data emisji: 22 sierpnia 2010

Synek pisze do rodziców list z wakacji:
Kochani Rodzice,
Bardzo dobrze wszystko, nie martwcie się o mnie, dużo leżakuję i dużo piję płynów. Wszystko jest okej.
PS. Napiszcie mi, co to znaczy epidemia?

  • Data emisji: 28 sierpnia 2010

Otóż nauczycielka w szkole zapytała dzieci, co w ciągu ostatniego tygodnia ciekawego w ich rodzinach, domach się zdarzyło. No więc Jasio podniósł rękę i mówi:
– Ja pani profesor chciałem opowiedzieć!
– No właśnie, co tam Jasiu u ciebie?
– U nas tydzień temu tato nasz wpadł do studni.
– O Boże kochany! Ale mam nadzieję już wszystko w porządku?
– Tak, chyba jest już wszystko w porządku. Bo właśnie wczoraj przestał prosić o pomoc.

  • Data emisji: 4 września 2010

Rzecz się dzieje oczywiście w cyrku. Na arenę wychodzi iluzjonista i mówi tak:
– Proszę państwa, za chwilę będzie fantastyczny numer. Osoba, która tu na scenie się pojawi, po moim zaczarowaniu kompletnie zniknie. Jeżeli ktoś z państwa jest zainteresowana, zapraszam kogoś z widowni.
I tak w jednym z ostatnich rzędów jest jakieś zamieszanie, jakiś facet tam coś mówi do kobiety:
– No Maryśka, no Maryśka, mówię ci, no...
– A proszę bardzo, czy pan jest zainteresowany? Prosimy pana bardzo tutaj do nas!

A on mówi:
– Nie, nie, to nie o mnie. Zaraz moja żona zgłosi się na ochotnika.

  • Data emisji: 11 września 2010

Na lekcji fizyki nauczycielka pyta Jasia:
– Jasiu, proszę mi powiedzieć, co to jest próżnia?
A on mówi:
– Próżnia? Tak, tak wiem oczywiście. Nie wiem, jak to powiedzieć pani profesor. No ale mam to w głowie.

  • Data emisji: 12 września 2010

Otóż facet przychodzi do lekarza zmartwiony, schorowany. I mówi tak:
– Panie doktorze, mam duży problem. Strasznie boli mnie wątroba, ale to strasznie.
– A wódkę pan pije?
– Piję, ale to nie pomaga.

  • Data emisji: 18 września 2010

Mama z pięcioletnim małym chłopcem wyjechała w góry na wakacje. Przebywali nad Dunajcem. Mama troszkę bała się przejść, a musieli przejść na drugą stronę tej rzeki. No i siedział góral gdzieś nad tą rzeką. Mama podeszła i mówi:
– Baco, a pomoglibyście tak przejść Jasiowi na drugą stronę? Bo ja tak się boję troszeczkę.
On mówi:
– Aaa no pewnie. A nie ma sprawy.
No i idą. Idą tak przez tę rzekę i jak woda zaczęła gaździe sięgać mniej więcej tak prawie do szyi, to mama się zaniepokoiła. Mówi:
– Gazdo, a coś nie widzę mojego syna Jasia... Gdzie on jest?
A on mówi:
– Wszystko w porządku, nie martwcie się. Toć go ja przecież za rękę prowadzę.

  • Data emisji: 3 października 2010

Mąż grzebie sobie coś przy kontakcie, takim z prądem. W pewnym momencie woła żonę i mówi:
– Chodź Marysiu tutaj, możesz mi pomóc?
– Oczywiście, kochanie, a co mam zrobić?
– A możesz potrzymać ten kabelek?

Ona mówi:
– Oczywiście.
Wzięła ten kabelek i mówi:
– No i co?
– No, dobrze, dobrze. To znaczy, że faza jest w drugim kablu.

  • Data emisji: 16 października 2010

Do doktora dzwoni Kowalski, bardzo zdenerwowany i mówi:
– Panie doktorze proszę natychmiast przyjechać, bo moja żona ma atak wyrostka robaczkowego.
– Panie Kowalski ja Pana znam, ja Pana żonie wyciąłem już dwa lata temu wyrostek robaczkowy. Czy Pan sobie wyobraża, że człowiek może mieć drugi wyrostek?
– A czy Pan sobie wyobraża, że człowiek może mieć drugą żonę?

  • Data emisji: 30 października 2010

Otóż dwóch kolegów spotyka się na ulicy, jeden idzie w pięknym strażackim mundurze. No i ten drugi mówi:
– E, co ty, do straży? Skąd masz taki mundur?
Ten mówi:
– E, nie, to jest prezent od mojej żony.
– Jak to od żony?
– No, wczoraj jak wróciłem wcześniej z pracy to zobaczyłem ten mundur, leżał na krześle.

  • Data emisji: 7 listopada 2010

Rzecz dzieje się w szkole. Nauczycielka mówi do swojego ucznia:
– Jasiu, ty mógłbyś być prawdziwym przestępcą.
– Czemu?
– dziwi się Jasio.
– Ponieważ w zeszycie nie zostawiasz żadnych śladów swojej działalności.

  • Data emisji: 20 listopada 2010

– Jaka jest różnica mamo, między bykiem a buhajem?
– No, byk jest to, jakby tu powiedzieć, mąż krowy. A jeśli chodzi o buhaja, widzisz synku, to można by powiedzieć, że to taki przyjaciel rodziny.

  • Data emisji: 27 listopada 2010

Facet dzwoni do bliskiego kolegi i mówi tak:
– Stary, muszę się z tobą zobaczyć. Jestem taki roztrzęsiony. Chodź na kawę, gdzieś się umówimy. Muszę z tobą pogadać.
Spotkali się na tej kawie. I ten drugi mówi:
– No i co się stało?
A ten:
– Stary, kupiłem wczoraj nowe auto. Dzisiaj żona wsiadła, no i kompletnie mi to auto skasowała.
– A stało jej się coś?
– pyta ten drugi.
– Jeszcze nie, bo zamknęła się w łazience.

  • Data emisji: 28 listopada 2010

– Czym się różni człowiek kulturalny od dżentelmena?
– Otóż jeżeli dżentelmen kogoś kopnie – załóżmy, że taka sytuacja będzie miała miejsce – to oczywiście za to, co zrobił, przeprasza.
– Natomiast człowiek kulturalny nigdy nikogo nie kopie.

  • Data emisji: 4 grudnia 2010

W jednym z domów rodzinnych tata postanowił zrobić taki trening przed świętami i pośpiewać kolędy, bo obiad. Na obiad była kaczka. No i tato zaintonował „Wśród nocnej ciszy”. W tym momencie babcia mówi: – O, przepraszam, coś tutaj znalazłam w tej kaczuszce. O, śrut znalazłam, popatrzcie!
A na to synek młody, który był też przy stole mówi:
– Tato, czy to jest ten śrut nocnej ciszy?

  • Data emisji: 19 grudnia 2010

Dwie blondynki rozmawiają. Jedna do drugiej:
– Pobawiłabym się. Robimy sylwestra?
– Fajnie. A kiedy?

  • Data emisji: 31 grudnia 2010

Do jednej z rodzin miała przyjechać ciocia w odwiedziny. Jasio, najmłodszy synek przywitał ją w drzwiach i mówi:
– Ciociu, fantastycznie, że jesteś. Tato będzie szczęśliwy.
– A dlaczego tak sądzisz, Jasiu?
– Wczoraj wieczorem powiedział, że jeszcze cioci do szczęścia brakuje.

  • Data emisji: 2011

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, mam bardzo poważne kłopoty z pamięcią. Czy mógłby mi pan jakoś pomóc?
– Oczywiście, ale proszę powiedzieć, w jaki sposób to się objawia.
– Bardzo często zapominam, że mam żonę.

  • Data emisji: 2011

Pułkownik przyjechał do wojska sprawdzić, czego żołnierze się nauczyli. Zarządził zbiórkę, ustawił w szeregu, stanął przed szeregiem, popatrzył po żołnierzach i mówi:
– Ty w czerwonym na końcu, podejdźcie tutaj.
Asystent mówi:
– To jest hydrant.
– Nie pytałem o nazwisko. Wystąp!

  • Data emisji: 2011

Dwaj starsi panowie poszli na pole grać w golfa. Z tym, że jeden miał kłopoty ze wzrokiem, no bo to już nie ten wiek, więc mówi:
– Stary, jak ja strzelę, to znaczy uderzę w piłkę, to obserwuj gdzie ona poleciała, bo ja już tak nie do końca widzę.
Dobra, ok, oddał strzał, piłka poleciała. I mówi:
– No i co, widziałeś?
– Tak, widziałem.
– No to gdzie?
– Ale już zapomniałem.

  • Data emisji: 2 stycznia 2011

Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie. Ordynator odpowiedział:
– Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
– Aha, rozumiem – powiedział gość – normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
– Nie – powiedział ordynator – normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

  • Data emisji: 22 stycznia 2011

Facet przeczytał ogłoszenie w gazecie: „Sprzedam psa, który chodzi po wodzie”. Zainteresowało go, ponieważ często łowił, polował, więc pomyślał:
– Przyniesie mi kuropatwę albo coś, nie będzie umoczony, kupię go.
Poszedł do właściciela:
– Dzień dobry. Ma pan tego pieska, który chodzi po wodzie?
– Tak.
– Mógłby pan to zademonstrować?
– Tak, proszę bardzo. Chodź, Azorek, tu jest takie jeziorko niedaleko.

Poszli nad to jeziorko, mówi:
– Niech Pan uważa.
Wziął patyczek, rzucił:
– Azorek, aport!
Piesek pobiegł po wodzie i przyniósł patyczek, cały suchy.
– Panie, to jest niemożliwe! Może jeszcze raz pan?
– Oczywiście. Proszę bardzo! Azorek!

Pobiegł po wodzie, przyniósł z powrotem. Nagle z krzaków wychodzi wędkarz zaniedbany, po gorzałce i pyta:
– To Pana pies?
– Tak.
– A ile ma lat?
– No pięć.
– Wie pan co, to on już się nie nauczy pływać.

  • Data emisji: 29 stycznia 2011, dowcip ten był też prezentowany w jednym z odcinków "Pytania na śniadanie".

Z przystanku odjeżdża autobus, biegnie za nim facet i krzyczy:
– Ludzie zatrzymajcie ten autobus, bo spóźnię się do pracy!
Ludzie zlitowali się nad facetem, poprosili kierowcę o zatrzymanie się.
Zmęczony facet wsiada do autobusu i z radością oznajmia:
– No, zdążyłem do pracy. A teraz – bileciki do kontroli poproszę!

  • Data emisji: luty 2011

Młoda para wyjechała sobie na wycieczkę zagraniczną, parę groszy mieli. W hotelu sobie siedzą, i nagle ta młoda dziewczyna krzyczy:
– Kaziu, zobacz, mysz! Weź coś zrób, dzwoń na recepcję, bo ty znasz angielski, ja nie umiem.
No to Kazik wziął za słuchawkę i dzwoni:
– Hello? I'm calling from room fifteen...
Ona mówi:
– Co gadasz?
– No, mówię że z piętnastki dzwonię.
– Aha.
– Do you know a film „Tom and Jerry”?
– Yes, yes, I do.
– OK. Jerry's here.

  • Data emisji: 13 lutego 2011

– Wymień sport umysłowy.
– Poker.
– Face.

  • Data emisji: 13 lutego 2011

Do sklepu w Anglii przyszedł facet, który miał kupić kiełbasę. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ nie znał języka angielskiego. Mówi:
– Good morning. Yyy... (tyle tylko pamiętał) Chciałbym kupić... I want to buy... kupić kiełbasę.
Tylko on nie bardzo wiedział, jak rozróżnić, a miał specjalne zamówienie. Sprzedawca mówi:
– Sausage?
– No właśnie, sausage, i chodzi o to, żeby nie był krakowski
(tańczy krakowiaka), tylko myśliwski (pokazuje strzelbę).

  • Data emisji: 20 lutego 2011

Dwóch kolegów po latach spotyka się, bo się długo nie widzieli. oczywiście jeden drugiego pyta:
– Co tam u ciebie, co słychać, gdzie pracujesz?
A on mówi:
– No... wiesz... nigdzie nie pracuję.
– A co robisz?
– A nic nie robię.
– To fajną masz pracę.
– No, praca jest fajna, tylko konkurencja dość duża.

  • Data emisji: 26 marca 2011

Pracownik przychodzi do dyrektora i pyta:
– Panie dyrektorze, czy mógłby mi Pan dać jeden dzień urlopu? Teściowej muszę pomóc w wiosennych porządkach.
– Nie, absolutnie, to jest wykluczone.
– Dziękuję. Wiedziałem, że mogę na Pana liczyć.

  • Data emisji: maj 2011

Sala sądowa. Baca jest oskarżony o nielegalne posiadanie broni. Prokurator pyta:
– Baco, macie coś na swoją obronę?
– Oczywiście, że mam. Czołg w stodole.

  • Data emisji: 28 maja 2011

Polacy mają ostatnio wielkie problemy z korkami. Powoduje to nerwowość, konflikty rodzinne, brak czasu... Niektóre firmy postanowiły pomóc nam w tym problemie i zamiast korków wprowadzają kapsle.

  • Data emisji: 5 czerwca 2011

Dwóch bezdomnych spotyka się na ulicy. Jeden mówi:
– O, witam kolegę.
– Witam – odpowiada drugi.
– A gdzie to kolega mieszka?
– Ja nigdzie.
– O, to witam sąsiada.

  • Data emisji: 12 czerwca 2011

Sala sądowa. Prokurator pyta oskarżoną:
– Pani syn, który z panią mieszkał ile miał lat?
– Zasadniczo nie pamiętam, gdzieś 32 lub 35 lat.
– A jak długo z Panią mieszkał?
– Jakieś 45 lat.

  • Data emisji: 19 czerwca 2011

Jeden z panów udał się w podróż statkiem. Rozpoczął się sztorm, trochę huśtało. Podchodzi steward i mówi:
– Przepraszam, czy szanowny pan sobie życzy posiłek do kajuty, czy też zje go pan w restauracji?
– Wie pan co, niech pan od razu wyrzuci za burtę.

  • Data emisji: lipiec 2011

Niedźwiedź obudził się po zimowym śnie, głodny piekielnie wyszedł na taką polanę, patrzy a tam gdzieś w rogu kica sobie zajączek. Myśli sobie, no to mam śniadanko. Podszedł do niego i mówi:
– Zając koniec, niestety muszę cię zjeść.
Zając mówi:
Niedźwiedź słuchaj, to tak nie może być, czekaj może zanim mnie zjesz, to ja ci jakiś wierszyk opowiem.
– No dobra, to mów ten wiersz ale szybko.

No więc tam „blablablabla”, opowiedział mu ten wierszyk. Mówi:
– Dobra, koniec?
– Koniec.
– No dobra, no to cię jem.

On mówi:
– Nie no niedźwiedź, czekaj no jeszcze nie.
Próbuje odwlec te sytuacje:
– Może jeszcze zaśpiewam ci jakąś piosenkę?
– No dobra, śpiewaj, ale szybko.

Więc ten mu śpiewa „lalala”.
Wychodzi jakiś myśliwy z lasu, który wyszedł na polowanie, patrzy polanka, na tej polanie niedźwiedź pięknie, obok zajączek. Myśli sobie jest okazja, złożył się z fuzji i wypalił w tego niedźwiedzia. I ten padając mówi do tego zająca:
– I na cholerę były mi te występy artystyczne.

  • Data emisji: 9 lipca 2011

Rozmawia prezes przedsiębiorstwa ze swoim kolegą:
– Wiesz co, nie wiem co się dzieje, wszyscy biegają za pieniędzmi, lekarze to już w ogóle zajmują się nie wiadomo czym.
– O co chodzi?
– Księgowa powiedziała wczoraj, że idzie do lekarza, to oczywiście zwolniłem ją. Po dwóch godzinach wróciła z zupełnie inną fryzurą.

  • Data emisji: 23 lipca 2011

Zdenerwowana artystka filmowa przybiega na posterunek policji. Krzyczy do policjanta:
– Panie oficerze, okradziono mnie, to jest naprawdę przykra sprawa.
– A co Pani skradziono?
– Moje najlepsze perły.
– Jak wyglądały?
– Jak prawdziwe.

  • Data emisji: 30 lipca 2011

Młoda ładna dziewczyna wpatrzona w piłkarza pyta:
– Czy to prawda, że piłkarze w każdym mieście mają inną narzeczoną?
– Nie wiem, bo we wszystkich miastach jeszcze nie byłem.

  • Data emisji: 31 lipca 2011

Rozemocjonowana dziennikarka prowadzi wywiad z jednym mężczyzną. Związana jest sprawa z katastrofą morską. Pyta:
– Pan jest tym marynarzem, który uratował się z tonącego statku?
– Tak, to ja.
– A może mi Pan powiedzieć, jak Pan to zrobił?
– Byłem wtedy na urlopie.

  • Data emisji: 6 sierpnia 2011

Chłopak wyjechał ze swoją narzeczoną na wakacje, ale niedawno wrócił z wojska, więc opowiada, chwali się jak tam było. Mówi:
– Słuchaj (żeby dodać sobie troszeczkę wartości): W wojsku, jak byłem, wszyscy musieli mnie słuchać, nawet pułkownicy.
– Co ty powiesz? Generałem byłeś?
– Nie, trębaczem.

  • Data emisji: 13 sierpnia 2011

Do radia dzwoni pewna pani:
– Proszę państwa, ja wczoraj znalazłam portfel na ulicy. Tam był dowód osobisty na nazwisko Jan Kowalski zamieszkały przy ul. Inżynierskiej 4, 10 000 zł, 5000 € i karty kredytowe. Taką mam prośbę: aby państwo dla pana Kowalskiego mogli jakąś ładną piosenkę wysłać ode mnie.

  • Data emisji: sierpień 2011

Noc poślubna. Małżonka leży w łóżku. Małżonek stoi przed oknem i cały czas patrzy, w pewnym momencie się odzywa:
– Kochanie, wszyscy mówili, że ta noc będzie piękna, a ja patrzę, a tu cały czas pada.

  • Data emisji: 27 sierpnia 2011, 19 kwietnia 2014

Facet przyszedł do majstra na budowie, chciał pracować. Majster pyta go:
– Co Pan może robić na tej budowie?
– Mogę kopać.
– A co Pan jeszcze może?
– Mogę nie kopać.

  • Data emisji: 2 października 2011

Dwóch panów przypadkowo wpadają na siebie, zdenerwowani. Jeden mówi:
– Przepraszam Pana.
– Nie, to ja Pana przepraszam, bo ja jestem taki zdenerwowany, bo poszedłem z żoną na zakupy, a ona mi gdzieś zniknęła i szukam, i szukam.
– No wie Pan, moja żona też zginęła.
– A jak wyglądała?
– Moja to wysoka blondynka, długie włosy, ciemne okulary, mini sukienka, długie nogi, miała taki biust fajny i obcisłą bluzeczkę. A jak Pana wyglądała?
– A to nie ma znaczenia, a to Pana poszukamy lepiej.

  • Data emisji: 8 października 2011

Odbywają się urodziny 10-letniego Adasia. Rodzice zaprosili gości, przyszedł dziadziu, który dał Adasiowi w prezencie 50 zł. Adaś patrzy, mama mówi:
– Adaś, podziękuj dziadziusiowi.
– Dobrze, ale jak mam to zrobić?
– Tak jak ja zawsze dziękuję tatusiowi.
– Co tak mało?

  • Data emisji: 15 października 2011

Do kapeli górniczej przychodzi młody muzyk i pyta kapelmistrza:
– Panie kapelmistrzu, mam pytanie: co to jest za nuta "zy"?
– Nie ma takiej nuty.
– Przecież dzisiaj wyraźnie widziałem na tramwaju napis "Do remizy".

  • Data emisji: październik 2011

Policja zatrzymuje kobietę jadącą samochodem i pyta:
– Jak pani mogła przekroczyć siedemdziesiątkę?
– Ojej! Mówiłam, że ten kapelusz mnie ostatnio postarza.

  • Data emisji: 5 listopada 2011

Małżeństwo wybrało się do salonu mody. Mąż zdenerwowany mówi do żony:
– Słuchaj, wcześniej sukienka, teraz płaszcz, do czego chcesz nas teraz doprowadzić?
– Do stoiska z butami.

  • Data emisji: 26 listopada 2011

Porodówka. Tatuś fotografuje świeżo urodzonego synka – i jedno, i drugie, i trzecie, i z góry, i z dołu. W końcu pielęgniarka nie wytrzymuje i pyta:
– Przepraszam, to pana pierwsze dziecko?
– Nie, trzecie, ale pierwszy aparat.

  • Data emisji: 10 grudnia 2011

Wchodzi pracownik do biura szefa i zaczyna wyzywać go od najgorszych, oblewa go kawą, targa jego dokumenty, pluje mu w twarz. Po chwili wbiegają jego koledzy z firmy i mówią:
– Zenek, my żartowaliśmy, Ty nie wygrałeś w lotto!

  • Data emisji: 17 grudnia 2011

Dwóch młodych chłopców ogląda swoje prezenty. Pierwszy pyta:
– Co dostałeś?
– Trąbkę.
– Trąbkę? Mówiłeś, że fajne prezenty dostałeś.
– Nie. Trąbka jest najlepszym prezentem jaki dostałem. Tata daje mi codziennie 5 zł, żebym nie trąbił.

  • Data emisji: 25 grudnia 2011

Jeżeli orkiestra lubi dyrygenta swojego, to gra tak, jak ma napisane w nutach. A jeżeli go nie lubi, to gra tak, jak on dyryguje.

  • Data emisji: 15 stycznia 2012

Mama do Jasia:
– Dlaczego chowasz strzelbę taty?
– Żal mi dziewczynek.
– Nie rozumiem.
– Słyszałem jak tata rozmawiał z kolegą i mówił, że pójdą polować na dziewczynki.

  • Data emisji: 18 lutego 2012

Mężczyzna otwiera drzwi od samochodu kobiecie tylko w dwóch przypadkach: kiedy jest to nowa żona lub kiedy jest to nowy samochód.

  • Data emisji: 25 lutego 2012

Przychodzi facet do lekarza:
– Panie doktorze, mam pewien problem z rozrusznikiem serca.
– A jak to się objawia?
– Jak kaszlę, to się drzwi od garażu otwierają.

  • Data emisji: 3 marca 2012

Facet przyszedł do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, bardzo mnie boli prawe kolano. Co pan na to?
– Proszę pana, niech pan spojrzy w PESEL. Po 60. wszystko boli.
– Otóż nie. Moje lewe kolano ma tyle samo lat co prawe i nie boli.

  • Data emisji: 10 marca 2012

Dwaj mężczyźni rozmawiają w kawiarni o swoich żonach. Pierwszy mówi:
– Moja ona jest strasznie zrzędliwa. Cały czas pyta „gdzie byłeś, co robiłeś”, itd.
– A moja żona, gdy tylko wracam, ubiera mnie w płaszcz, buty i gumowe rękawiczki.
– Gumowe rękawiczki? Po co?
– Jak to po co? Żeby było łatwiej zmywać.

  • Data emisji: 18 marca 2012

Policjant ożenił się z pielęgniarką. Postanowił to uczcić romantyczną kolacją. Gdy wznosili toast szampanem, w tym momencie przejechała karetka pogotowia. Na to on do niej:
– Słyszysz, kochanie? Grają naszą melodię.

  • Data emisji: 24 marca 2012

– Dlaczego bocian gdy stoi, podnosi nogę?
– Bo gdyby podniósł obie, upadłby na dziób.

  • Data emisji: 24 marca 2012

Żona stoi na wadze, mąż komentuje:
– Według tej tabeli powinnaś mieć 3,5 m wzrostu.

  • Data emisji: 22 kwietnia 2012

Żona mówi do męża:
– Jeśli zechcesz mnie zdradzić, będziesz musiał mi o tym powiedzieć.
– Szkoda, że nie powiedziałaś mi tego wcześniej.

  • Data emisji: 5 maja 2012

Studia, od godziny trwa wykład. Jeden ze studentów pyta:
– Czy mógłby pan profesor powtórzyć?
– Proszę bardzo. Od którego momentu?
– Od „dzień dobry państwu”.

  • Data emisji: 6 maja 2012

Po meczu trener mówi do zawodników:
– Następnym razem pójdzie lepiej, bo gorzej już być nie może.

  • Data emisji: 19 maja 2012

Przychodzi pacjent do lekarza:
– Panie doktorze, od tygodnia nie mogę zasnąć, przewracam się z boku na bok.
A lekarz:
– Gdybym też przez tydzień przewracał się z boku na bok, też nie mógłbym zasnąć.

  • Data emisji: 27 maja 2012

Dwóch informatyków rozmawia:
– Ciekawe jak to ludzie kiedyś radzili sobie bez komputerów.
– No widzisz. Wszyscy poumierali.

  • Data emisji: 10 czerwca 2012

Żona pyta męża wracającego z orkiestry:
– Co wy w tej orkiestrze robicie?
– No wiesz, pijemy, palimy...
– A kiedy śpiewacie?
– Jak wracamy.

  • Data emisji: 17 czerwca 2012

Dwie blondynki grają w brydża, podają sobie kolory kart. Jedna mówi:
– Dzwonek.
Na to druga:
– To pójdę otworzyć.

  • Data emisji: 8 września 2012

Przychodzi baba do okulisty i mówi:
– Panie doktorze, z bliska nic nie widzę.
– A z daleka?
– Z Częstochowy.

  • Data emisji: 9 września 2012

Przychodzi facet do fryzjera, chce, aby zrobił coś z włosami. Fryzjer ostrzygł, a klient:
– Mógłby mi pan je zrobić trochę dłuższe?

  • Data emisji: 15 września 2012

Policjant zatrzymuje kierowcę, który ma rozbite auto. Podchodzi i mówi:
– Panie kierowco, auto rozbite, lampa rozbita, zderzak zdemolowany, to będzie kosztowało jakieś 400 zł.
– Aha, dobrze, niech pan robi. W warsztacie powiedzieli mi, że 700.

  • Data emisji: 29 września 2012

Dwaj młodzi ludzie rozmawiają o studiach. Jeden pyta:
– Gdzie studiujesz?
– Filozofię na uniwersytecie.
– Gdzie można po tym pracować?
– Wszędzie. W spożywczaku, na budowie, dosłownie wszędzie.

  • Data emisji: 30 września 2012

Żona mówi do męża:
– Ja to jestem jak Kopciuszek. Na nic nie mam czasu, nigdzie nie mogę wyjść.
– Mówiłem, że w naszym małżeństwie będziesz miała jak w bajce.

  • Data emisji: 7 października 2012

Rodzinka wybrała się na obiad niedzielny. Tato zaprosił, zamówił. Poszła zupa, drugie danie, deser, ale coś pozostawało na talerzach. Prosi kelnera:
– Można na sekundkę? Chcielibyśmy to, co zostało, zabrać dla pieska.
Na to córeczka:
– Hura! Będziemy mieli pieska!

  • Data emisji: 13 października 2012

Małżeństwo idzie ulicą, nagle się pokłóciło. Mąż mówi do żony:
– Ty nic nie znaczysz.
– Jak to?
– Udowodnię ci zaraz.

Wezwał taksówkę, taksówka przyjechała, zapytał:
– Panie kierowco, ile musiałbym zapłacić za przejazd?
– 10 zł.
– A z żoną?
– Też 10 zł.
– Widzisz, nic nie znaczysz.

  • Data emisji: 21 października 2012

Przychodzi piosenkarka do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, mam problem z gardłem, nie mogę śpiewać.
Na to lekarz:
– Musi pani wypijać co najmniej dwa jajka dziennie.
– Ale ja nie znoszę jajek.
– Ma pani jajka wypijać, a nie znosić.

  • Data emisji: 27 października 2012

Wieczorem dwie blondynki patrzą na księżyc. Jedna filozoficznie mówi tak:
– Krysiu, jak myślisz, tam na górze jest życie?
– No pewne że jest.
– A skąd wiesz?
– Bo tam cały czas pali się światło.

  • Data emisji: 10 listopada 2012

Blondynka przychodzi do sklepu, chce kupić pastę do butów.
– Dzień dobry.
– Dzień dobry pani.
– Chciałam prosić o pastę do butów.
– Ale do jakich?
– Numer 39.

  • Data emisji: 17 listopada 2012

Zając opowiada na polanie, jak było u lisiczki na imieninach. Zwierzęta usiadły i słuchają. Zając mówi:
– Słuchajcie, ta lisiczka zawsze mi się podobała. Ten ogon długi, puszysty, fantastyczna. I tak siedzimy tam wieczorem, późno, zwierzęta poszły do domu, ja zostałem sam. W pewnym momencie mówi: „Zając, jesteśmy sami.” „No, no, no.” „Bierz co chcesz.” Zastanowiłem się, rozejrzałem się po pokoju, telewizor wziąłem.
Zwierzęta się zaśmiały, a on mówi:
– Co się śmiejecie? Jakbym był z niedźwiedziem, to byśmy jeszcze lodówkę zabrali.

  • Data emisji: 24 listopada 2012

Przybiega leśnik do leśnika, zdenerwowany i mówi:
– Stasiek, widziałem, jak dzik zaatakował twoją żonę.
– Jak ją zaatakował, to niech się teraz broni.

  • Data emisji: 2 grudnia 2012

Świeżo upieczona kierowca dzwoni na policję:
– Panie władzo, chciałam zgłosić kradzież. Zostałam okradziona. Ukradziono mi kierownicę, deskę rozdzielczą, wszystkie zegary i wszystkie pedały jaki miałam z przodu.
Rozłącza się, za chwilę znowu dzwoni:
– Bardzo przepraszam, to był mylny meldunek. Usiadłam z tyłu.

  • Data emisji: 8 grudnia 2012

Facet dzwoni do adwokata, mówi:
– Panie, muszę rozejść się z żoną, pan mi załatwi ten rozwód.
– O co chodzi?
– Panie, moja żona całymi wieczorami szwenda się po knajpach.
– Co pan powie? A co, pije?
– Nie. Za mną łazi.

  • Data emisji: 15 grudnia 2012

Chuck Norris ma takie włosy na klacie, że jego włosy na klacie też mają włosy na klacie.

  • Data emisji: 15 grudnia 2012

Pod sklepem kobieta spotyka biednego człowieka, który mówi:
– Mogłaby mi pani dać trochę pieniędzy? Na chleb nie mam.
Kobieta dała, po czym jego pyta:
– A do pracy dlaczego pan nie pójdzie?
– Bo nie ma w tym kraju pracy z moimi kwalifikacjami.
– A kim pan jest?
– Torreadorem.

  • Data emisji: 23 grudnia 2012

Żona pyta męża:
– Kochanie, co mi kupiłeś na gwiazdkę?
– Podejdź do okna, odsłoń zasłony, wyjrzyj przez okno. Widzisz teraz na ulicy ten sportowy samochód?
– Widzę.
– No właśnie. W takim kolorze kupiłem Ci rajstopy.

  • Data emisji: 5 stycznia 2013

Do szkoły przychodzi ojciec zapytać jak się uczy jego syn. Pyta nauczycielki:
– Jak tam mój syn Janek?
– Robi bardzo duże postępy.
– Bardzo się cieszę. Mogę się dowiedzieć w jakiej dziedzinie?
– W podrabianiu pańskiego podpisu.

  • Data emisji: 23 lutego 2013

Rozmawia dwóch znajomych:
– Moim nowym hobby jest wędkarstwo.
– A moim kinematografia. Moja żona często chodzi do kina.

  • Data emisji: 24 lutego 2013

Scena domowa. Mąż po pracy wraca do domu zadowolony, ale zmęczony, żona w domu. Siada przy stole, pyta:
– Kochanie, wróciłem. Co mamy dzisiaj na obiad?
– Nic nie mamy.
– Jak to nic nie mamy?
– Nic.
– Wczoraj też nic nie było.
– Bo ja ugotowałam na dwa dni.

  • Data emisji: 2 marca 2013

Do szpitala trafia facet cały poobijany, posiniaczony. Lekarz pyta:
– Wypadek samochodowy?
– Tak.
– Co, za szybko pan jechał?
– Nie. Za wolno szedłem.

  • Data emisji: 6 kwietnia 2013

Na meczu piłkarskim dorosły kibic pyta siedzące obok dziecko:
Jak tu się dostałeś?
– Tata kupił bilet.
– A gdzie tata?
– W domu.
– Dlaczego w domu?
– Szuka biletu.

  • Data emisji: 8 września 2013

Matka wyjechała do sanatorium. Po miesiącu wraca, widzi, że syn siedzi przy nowym komputerze. Pyta syna:
Skąd miałeś pieniądze na nowy komputer?
– Za zmywanie.
– Za zmywanie?
– Tata mi dawał codziennie 100 zł, żebym się zmył z domu.

  • Data emisji: 14 września 2013

Trzech młodych ludzi w miejscowości nadmorskiej poszło na herbatę. Podchodzi kelner, pyta:
– Co zamawiacie?
Pierwszy mówi:
– Herbatę jaśminową poproszę.
Drugi:
– Poproszę Earl Greya, żeby kelner pamiętał, Earl Grey.
Trzeci:
– Dla mnie obojętne, żeby była w czystej szklance.
Kelner podszedł do stolika, przyniósł trzy herbaty i pyta:
– Bardzo przepraszam, który z panów zamawiał w czystej szklance?

  • Data emisji: 20 września 2013

Facet zmarł razem ze swoją żoną. Trafili do raju, spotkali św. Piotra, który ich oprowadził po raju i pokazał, gdzie będą mieszkali – w luksusowej willi. Powiedział:
– To wszystko jest wasze.
– Za darmo?
– Tak, za darmo.
– A ta limuzyna?
– Też wasza, też za darmo.
– A to pole golfowe?
– Też wasze, też za darmo.

Po czym powiedział do żony:
– Widzisz, mogłaś nie brać tych tabletek, już 10 lat temu byłabyś tutaj.

  • Data emisji: 21 września 2013, dowcip był też prezentowany na VIII festiwalu pasztetników i potraw z gęsi, Ostrzeszów, 15 września 2013

Rzecz się dzieje w łazience. Mąż staje na wadze, myśli:
– Wciągnę trochę brzucha.
Wchodzi żona:
– Głąbie, myślisz, że wciągnięcie brzucha coś ci pomoże?
– No pewnie, będę mógł zobaczyć, ile ważę.

  • Data emisji: 29 września 2013

Dlaczego blondynka zawsze przed pójściem spać ustawia przy łóżku na stoliku dwie szklanki - jedną pełną z wodą, drugą pustą?
Bo nie wie, czy będzie jej się chciało pić, czy też nie.

  • Data emisji: 6 października 2013

Facet zostawił auto na parkingu pod blokiem. Nie miało ono alarmu, więc napisał na kartce:
„W tym samochodzie nie ma paliwa, nie ma akumulatora, nie ma silnika” i położył ją za szybą. Na drugi dzień zobaczył na kartce dopisane zdanie:
„W takim razie koła też nie będą ci potrzebne.”

  • Data emisji: 12 października 2013

Rzecz się dzieje w pociągu, w przedziale. Po jednej stronie siedzi mama z synkiem, po drugiej jegomość w średnim wieku, wygląda na biznesmena. W pewnym momencie chłopiec pyta:
– Ma Pan żonę?
– No nie mam.
– A samochód pan ma?
– Mam, dość przyzwoity.
– Dużo pan zarabia?
– Sporo.
– Mama, o co go miałem jeszcze spytać?

  • Data emisji: 13 października 2013

Żona mówi do męża:
– Wiesz, mam taką piekielną ochotę na placki ziemniaczane, takie ze śmietaną, cukrem posypane.
Mąż:
– Świetnie, mam taką restauracyjkę hotelową, tam robią genialne placki. Zapraszam.
W związku z tym, że było już chłodno (dość istotny element opowiadania), wchodzą do restauracji w okryciach, w płaszczach. Wchodzą do restauracji, do szatni, chcąc oddać swoje okrycia wierzchnie. Szatniarz zadaje pytanie:
– Przepraszam, państwo na jeden numerek?
Żona:
– Nie, na placki ziemniaczane.

  • Data emisji: 26 października 2013

Dwóch mężczyzn w średnim wieku mówi o swojej pracy. Jeden z nich:
– Ja już od wielu lat pracuję w cyrku.
Na to drugi:
– Ciekawe zajęcie masz. Jesteś akrobatą, woltyżerem?
– Nie, ja mam takie zwykłe zajęcie. Zbieram kupy po słoniach. Już tyle lat tu pracuję, jestem znużony.
– Może byś zmienił pracę?
– No tak, ale wtedy nie będę pracował w showbiznesie.

  • Data emisji: 1 listopada 2013

Myśliwy wyszedł na polowanie. Po polowaniu mówi do żony:
– Od dzisiaj przez miesiąc nie jemy mięsa.
– Dlaczego? Jakąś małą sarenkę upolowałeś?
– Nie, całą miesięczną pensję przepiłem.

  • Data emisji: 21 grudnia 2013

Jeżeli mężczyzna mówi, że coś zrobi, to zrobi i nie trzeba mu co pół roku przypominać.

  • Data emisji: 8 lutego 2014

Trzech kolegów obok siebie chciało założyć sklepy tej samej branży, chcieli się zareklamować. Ten po lewej napisał Tu najtaniej, ten po prawej Tu najmodniej, ten pośrodku napisał Tu wejście.

  • Data emisji: 7 kwietnia 2014

Młoda dziewczynka 10-letnia wraca do domu lekko zmartwiona i mówi:
– Tatusiu, mamusiu, nie jestem już dziewicą.
Na to matka lekko przerażona mówi do męża:
– To przez ciebie, Stasiek, cholero jasna. Łazisz po tych klubach, pijesz, na stole bez przerwy pornograficzne gazety. Dziewczynka na to patrzy.
– Przeze mnie? To przez ciebie, ciągle po klubach nocnych chodzisz, malujesz się, w pracy to Cię ciągle widzą z innym facetem.

Na to dziewczynka przerażona mówi:
– Tatusiu, mamusiu, ja nie jestem dziewicą w teatrzyku szkolnym, będę Kopciuszkiem.

  • Data emisji: 4 maja 2014

Para spaceruje po parku. W pewnym momencie chłopak pyta:
– Czy ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś piękna?
– Nie, jeszcze nie. – odpowiada dziewczyna.
Na to chłopak:
– Patrz, jacy wszyscy uczciwi.

  • Data emisji: 22 czerwca 2014

W szkole:
– Hej, ty tam, pod oknem – kiedy był pierwszy rozbiór Polski? – pyta nauczyciel.
– Nie wiem.
– A w którym roku była bitwa pod Grunwaldem?
– Nie pamiętam.
– To co ty właściwie wiesz? Jak chcesz zdać maturę?
– Ale ja tu tylko kaloryfer naprawiam.

  • Data emisji: 6 września 2014

Przyjeżdża Amerykanin na wieś i gospodarz do niego mówi:
– Idź do chlewa i wyciepej gnój.
Amerykanin mówi do gospodarza:
– What?
– Łot krowy i łot konia.

  • Data emisji: 18 października 2014

Brzydki 60-latek ożenił się ze śliczną 20-latką. Koledzy pytają:
– Jakim cudem wyrwałeś taką laskę?
Na to 60-latek wyciąga z portfela Visę, MasterCard, American Express...
– Wygrałem w karty.

  • Data emisji: 26 grudnia 2014

Dwóch facetów ze sobą rozmawia w kawiarni. Jedne z nich mówi:
– Stary, przyszedł taki moment, rozwodzę się. Mam tego dosyć.
Na to drugi:
– Nie kocha Cię ta twoja żona?
– Kocha.
– Nie gotuje Ci ta twoja żona?
– Gotuje.
– Nie sprząta Ci ta twoja żona?
– Sprząta, ale jest taka porządna, no za porządna.
– Jak to za porządna?
– Za porządna. Ilekroć wychodzę do kuchni, aby się czegoś napić, wracam, a łóżko już posłane.

  • Data emisji: 8 marca 2015

Rzecz się dzieje w więzieniu. Więzień donosi do strażnika:
– W nocy więzień z sąsiedniej celi uciekł.
– Nareszcie. Ciągle było tylko piłowanie i piłowanie. Całe noce nie mogłem spać.

  • Data emisji: 15 marca 2015

Rzecz się dzieje w samolocie. Lecą: lekarz, papież, najmądrzejszy człowiek na świecie i młody człowiek. Mają trzy spadochrony, jest ich czterech, awaria samolotu. Lekarz mówi:
– Panowie, ja muszę lecieć. Beze mnie ludzie na ziemi się rozchorują, poumierają.
Wziął spadochron, wyskoczył.
Najmądrzejszy człowiek na świecie:
– A ja? Ja jestem najmądrzejszy, na ziemi głupota, wszystko się rozsypie.
Wziął spadochron, wyskoczył.
Papież mówi do młodego:
– Jesteś młody, ja już trochę pożyłem, wyskakuj, ja tu zostanę.
Na to młody:
– Proszę się nie przejmować. Mądry zamiast spadochronu wziął mój tornister.

  • Data emisji: 22 marca 2015

Dziennikarz pyta milionera:
– W jaki sposób Pan doszedł do takich pieniędzy?
– Odkąd zrozumiałem, że najważniejsza jest praca.
– To pięknie. Jak do tego doszło?
– Przekonałem do tego swoich pracowników.

  • Data emisji: 28 marca 2015

Rzecz się dzieje w domu. Mąż widzi, jak żona cały czas sprząta - myje podłogę, myje okna. Mąż do niej mówi:
– Taka ładna pogoda, a ty tak w domu harujesz. Może byś wyszła na zewnątrz i umyła mi samochód?

  • Data emisji: 29 marca 2015

Wchodzi facet do mięsnego i mówi:
– Dzień dobry, proszę 40 dag polędwicy sopockiej.
Babka podchodzi do lady, kroi.
– Ojojoj, ale mi się ukroiło, może być 7 kilo?

  • Data emisji: 11 kwietnia 2015

Żona do męża informatyka:
– Poznajesz człowieka na fotografii?
– Tak.
– Ok, dzisiaj o 15 odbierzesz go z przedszkola.

  • Data emisji: 19 kwietnia 2015

Dwóch mężczyzn rozmawia o motoryzacji:
– Moja żona jeździ bardzo powoli.
– Moja jeździ jak piorun.
– Tak szybko?
– Nie, tak często wali w drzewa.

  • Data emisji: 25 kwietnia 2015

Przychodzi facet do weterynarza z jamnikiem:
– Proszę mojemu jamnikowi natychmiast obciąć ogon.
Na to weterynarz:
– Proszę pana, my jamnikom nie obcinamy ogonów.
– Proszę, niech Pan to zrobi.
– A mógłby Pan powiedzieć, dlaczego?
– Za dwa tygodnie do domu przyjeżdża teściowa i nie chciałbym, aby były w domu widoczne jakiekolwiek oznaki radości.

  • Data emisji: 26 kwietnia 2015

Jaś wraca ze szkoły. Na godzinie wychowawczej miał temat alkoholizmu, który go zainteresował. Pyta więc ojca, aby coś powiedział o alkoholizmie. Ojciec go pyta:
– Widzisz te cztery drzewa za oknem? Alkoholik widzi osiem.
Na to Jaś:
– Dziwne, ja widzę dwa.

  • Data emisji: 9 maja 2015

Rzecz się dzieje w samolocie. Z głośników słychać głos kapitana:
Good morning, captain speaking. Jesteśmy na wysokości 7000 metrów. Za samolotem na powietrzu mamy temp. –20°C. Chciałbym poinformować, że w naszej firmie pracują sami najlepsi stewardzi i same najlepsze stewardessy. Z przykrością chciałbym odnotować fakt, że nikt dziś z nami nie leci.

  • Data emisji: 17 maja 2015

Rzecz się dzieje w godzinach popołudniowych, wieczornych. Żona zmęczona, przysypia, śpi i słyszy przez sen, jak mąż coś mówi do niej. Słyszy taki tekst:
– Kochanie, to może byśmy na spacerek się wybrali?
– Tak, oczywiście, potem kaweczkę, zapraszam. Pewnie, że przytulę.

Obudziła się i mówi do męża:
– Stasiu, słuchaj, ale ten spacer, to mnie głowa boli, zmęczona po pracy, widzisz, że leżę.
– Cicho. Nie do Ciebie mówię, przez telefon rozmawiam.

  • Data emisji: 23 maja 2015

Taka pani, która była ambitna, próbowała sama wypełnić PIT. Męczyła się, męczyła, ale w końcu udało jej się to wszystko wypisać. Przyszła do wydziału skarbowego, żeby oddać dokument. Pani sprawdziła, mówi:
– Wszystko nieźle, tylko pani się nie podpisała.
– A gdzie mam się podpisać?
– Tutaj niech Pani podpisze.
– Ale jak?
– Normalnie, tak jak w liście się Pani podpisuje.
– Aha, dobrze.

Kobieta podpisuje się, wychodzi, urzędniczka sprawdza, a tam w podpisie jest napisane Całuję Was mocno. Ciocia Anielka.

  • Data emisji: 24 maja 2015

[edytuj] Dowcipy uczestników

Szedł niedźwiedź przez las. Wpadł do głębokiej dziury, powybijał sobie wszystkie zęby. Zwierzątka poszły szukać misia. Zajączek szedł z latarką, patrzy dziura. zaczął nasłuchiwać. Podchodzi z latarką, pyta:
– Kto tam?
– Nie świeć!

Karol dodał puentę: "A zajączek zgasił latarkę i poszedł".

[edytuj] Inne dowcipy Karola Strasburgera

– Co to jest: czerwone i źle robi na zęby?
– Cegła.

  • Źródło: teledysk do utworu Rock&Rollin' Love zespołu Afromental

Córka mówi do tatusia:
– Tatusiu kochany, zawsze chciałeś mieć chłopczyka, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Jestem po kuracji hormonalnej, będę chłopcem.
– Co ty córeczko? Jaja sobie robisz, czy jak?

  • Źródło: 20 m² Łukasza

Dwóch facetów gada przez telefon. Jeden z nich:
– Co u Ciebie na wakacjach? Drugi:
– Słabo, deszcz pada cały czas, słaba pogoda, żona nic nie robi, tylko cały czas patrzy przez okno.
– No i co?
– Jak jeszcze trochę popada, będę ją musiał do domu wpuścić.

  • Źródło: Pierwsza miłość

Dwóch gości rozmawia, jeden mówi:
– Stary, mam problemy ze słuchem, kupiłem sobie aparat słuchowy. Naprawdę fantastyczny, spełnia wszystkie moje oczekiwania, ma jedną wadę: jest dość drogi.
Na to drugi:
– Wiesz, ja też trochę gorzej słyszę. A jakiej firmy ten aparat jest?
– Oczywiście, nie ma problemu, już ci mówię. Piętnaście po pierwszej.

  • Źródło: wywiad przed jednym z odcinków „Familiady”

Dwóch gości się spotyka, młodych. Tak rozmyślają, co będą robić w życiu. Jeden mówi:
– Ja to muszę mieć samochód super, willę, samochód, hotele. Ja marzę, muszę mieć ubrania, zegarki, złoto, wszystko.
A drugi:
–Wiesz co, ja wolę mieć spokój. Ja wolę wypoczywać na wakacjach, nie chcę nic zmienić.
Kiedyś ten, co chciał mieć dużo, pojechał do Cannes na wycieczkę. Zapłacił 1000. Wchodzi do portu, patrzy, stoi koleś, z którym gadał kiedyś, lata minęły. Cały złotem obwieszony, stoi samochód czerwony, Ferrari, jacht. Podchodzi do niego:
- Cześć Stasiek, to ty?
– No ja.
– Samochód twój?
– No mój, mam tam jeszcze jeden.
– Jacht twój?
– No mój.
– Hotele też twoje?
– Też moje.
– Wiesz co, ja się zastanawiam, gdzie popełniłem błąd.

  • Źródło: "Kuba Wojewódzki", 25 września 2012

Dzień dobry, dzieci śmieci.

  • Źródło: Szansa na sukces, wydanie specjalne z udziałem Arki Noego (26 grudnia 2001)

Facet ożenił się z młodą dziewczyną. Jego kolega, zdziwiony mówi:
– Słuchaj, dziwne, że zostawiłeś swoją starszą żonę i wziąłeś młodą, 20–letnią.
– Wiesz co, teraz jestem zadowolony, bo tak: kiedyś gdy miałem starszą żonę, to w nocy nie mogłem spać, bo jak nie ziółka, to cały czas ją coś bolało, prosiła, żebym jej herbatę podał, latała po schodach, całą noc nie spałem. Teraz ożeniłem się z tą młodą to tak: o 8:00 wychodzi i całą noc jej nie ma w domu, to teraz mogę się wyspać spokojnie.

  • Źródło: Szymon Majewski Show

Facet przyszedł do restauracji zjeść coś mięsnego. Zamówił sobie kotlet mielony, więc pyta kelnera:
– Czy ten kotlet jest dobry, świeży?
– Samo cudo, proszę pana, ten kotlecik dla pana szanownego.
– No to z ziemniakami ten kotlecik, może do tego jakaś suróweczka, jakiś ogóreczek, pomidor.
– Jak pan sobie życzy, szanowny.

Podał mu to wszystko i on smakuje kotlet, coś mu tak dziwnie smakuje, nie leży w smaku. Woła kelnera:
– Proszę pana, pan był uprzejmy zaznaczyć, że to takie cudo, że taki świetny, świeży, ale ja tak próbuję od pewnego czasu, że to mięso jest troszkę nieświeże.
– Niech pan tak do mnie nie mówi, proszę pana. Jak w tym kotlecie mięso może być nieświeże, jak w tym kotlecie mięsa nie ma w ogóle.

  • Źródło: VIII festiwal pasztetników i potraw z gęsi, Ostrzeszów, 15 września 2013

Jeden facet jechał do Bangkoku, nie znał języków obcych. Pyta znajomego:
– Jak tu zagadnąć, żebym coś z tego miał?
– Musisz powiedzieć „I love you”. Tylko tyle.

Pojechał, patrzy, ładna dziewczyna, uśmiechnął się, podszedł i mówi:
– I love you.
Na to ona:
– I love you too.
Chłop zgłupiał, bo nie był z angielskim mocny, jedyne co umiał to umiał liczyć. Więc myśli sobie:
– Ha! Mam ją. I love you three.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, 23 maja 2011

Młody człowiek próbuje wieczorem dostać się do żeńskiego akademika. Pani w recepcji:
– Przepraszam, a pan do kogo?
– A kogo pani poleca?

  • Źródło: Kabaretowy Klub Dwójki, 7 listopada 2011

Pewna grupa miała wyjechać do Niemiec i pytała, jak stoi marka.
– Marka stoi nie najgorzej, ale Franka trochę lepiej.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, 23 maja 2011

Przychodzi facet do baru, przychodząc potyka się o leżącego pod stolikiem, pijanego do nieprzytomności. Wskazuje palcami na jego kieliszki i mówi do barmana:
– Dla mnie to samo.

  • Źródło: Andrzej Stolarek (postać grana przez Karola Strasburgera) w filmie „Karino”, 1976

Rozgląda się majster mówi tak:
– Wiesz co, ty zostań na górze, ja muszę się zorientować, co tam jest.
Właz odchylił, nos zatkał, mówi:
– Idę do dołu.
i zanurkował do tego szamba. Przez jakiś czas go nie było, głowę wychylił, lekko zabrudzony, mówi:
– Jasiu, daj klucz trzynastkę.
Wziął klucz, zanurkował, znowu jakiś czas go nie było, znowu się wychylił i mówi:
– Jasiu, daj mi teraz młotek.
Wziął młotek, po jakimś czasie znowu do szamba do dołu. Po jakimś czasie szambo opadło. Wyszedł majster z szamba brudny cały, otrzepał się i mówi do Jasia:
– Widzisz Jasiu, jak się nie będziesz uczył, to będziesz całe życie narzędzia podawał.

  • Źródło: VIII festiwal pasztetników i potraw z gęsi, Ostrzeszów, 15 września 2013

Synek mówi:
– Tato, zobacz, koń! Taki długi, szyję ma, łepek ma na końcu. Jak się nazywa?
– Nie wiem, daj mi spokój.

Dalej idą, a tu synek:
– Tato, patrz jaki koń, taki w paski biało-czarny. Jak on się nazywa?
– Daj mi spokój.

Na to mama się odzywa:
– Dlaczego tak tatusia ciągle pytasz? Widzisz, że tato po pracy, zmęczony, nie zadawaj mu takich pytań.
– A dlaczego Halinko? Niech pyta. Jak nie będzie pytał, to nigdy w życiu niczego się nie nauczy.


Szaleje kryzys ekonomiczny, dzwoni bankier do bankiera:
– Cześć stary.
– Cześć.
– Jak sypiasz?
– Jak dziecko.
– Żartujesz!
– Wczoraj całą noc płakałem, nad ranem dwa razy się sfajdałem.

  • Źródło: Pierwsza miłość, odcinek 895.

[edytuj] Parodie dowcipów

– Czym różni się dyrektor od męża?
– Mąż nie wie, że ma zastępcę.

  • Źródło: Kabaret Moralnego Niepokoju „Familiada”

Idzie Polak, Rusek i Niemiec do lekarza i pytają się go, gdzie jest baba. A on na to:
– W piekarniku, dochodzi.

  • Źródło: Szymon Majewski Show

Pewien facet poszedł do lasu zbierać grzyby. Idzie na polanę, patrzy, pod brzozą rośnie grzyb. Nie wziął grzyba, pomyślał
– Niech trochę jeszcze podrośnie, wezmę następnego dnia.
Następnego dnia wstaje, żona zrobiła mu herbatę i zupę mleczną, nakłada kalosze i idzie do tego lasu, jedzie autobusem i idzie na tę polanę przez las. Patrzy, nie ma tego grzyba. Strasznie się rozzłościł, zdenerwował, wraca do domu, mówi żonie, że tego grzyba nie ma. A ona na to:
– Pójdź tam, może w okolicy jeszcze ten grzyb będzie, bo tam są świetne warunki pogodowe.
On wstaje następnego dnia, bierze koszyk, który miał, bierze kalosze, jedzie, idzie przez las, mija leśniczego i wycieczkę harcerzy, idzie na polanę, patrzy - nie ma tam tego grzyba. Wrócił do domu, mówi żonie, żona mówi, by pojechał jeszcze raz następnego dnia, bo grzybnia rozwija się długo i może być ten grzyb. On jedzie następnego dnia, znowu bierze kalosze, jedzie 700-ką, spotyka w niej kolegę, z którym zajmował się projektowaniem zapór w Warszawie. Wychodzi z autobusu, idzie przez las, podchodzi do brzozy, patrzy, jest grzyb Podchodzi i mówi tak jakby do siebie
– Skąd ty się tu wziąłeś?
On mu odpowiada (grzyb):
– To nie ja. Ja jestem kurka, tamten był koźlakiem.

  • Źródło: Szymon Majewski Show

Są ludzie, zwłaszcza mężczyźni, którzy nie mają włosów. Są też mężczyźni, których kolor włosów określa się jako rude. Spotykają się przedstawiciel pierwszej części mężczyzn i przedstawiciel drugiej części mężczyzn, ten drugi pyta tego pierwszego:
– Dlaczego jesteś taki łysy?
A ten pierwszy mówi:
– Od dawna jestem łysy.

  • Żródło: Parodia Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny, 1996. Istnieje też wersja tego dowcipu po angielsku, jeszcze zabawniejsza.

Typ zapierdala typiarę, rucha ją sobie. Ona taka dosyć szczuplutka, żwawa, zna wszystkie motywy, motywiki. Taka no, bardzo bardzo daje rady, no i tak sobie rucha, zadowolony bardzo typ. No i w końcu przemawia do niej, mówi:
– Słuchaj. Owszem, fajnie się ruchasz, wszystko w porządku, ale... No... Cycki masz trochę małe.
A ona do niego:
– Tato, ale ja mam dopiero sześć lat!

  • Źródło: Parodia Familiady

Przychodzi baba do lekarza, po lewej 50 dętek, po prawej 100 dętek. Lekarz:
– Co pani jest?
– Studentka.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 1

Pewnego razu lisek zjadał kurki. Gospodarz złapał liska, wziął na rozmowę i pyta:
– To ty lisku jadłeś kurki?
– Nie
– odpowiedział sprytny lisek.
A tak naprawdę to był on.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 1, odcinek 7

Przychodzi blondynka do kiosku, a blondynka mówi:
– Poproszę bilet za 1 zł.
– Proszę bardzo.
– A ile płacę?

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 1

– Jak się nazywa Egipt bez Internetu?
– Gipt.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 2

Jaś pyta tatę:
– Tato, co to jest parytet?
– Parytet jest to to, na czym mama stoi, gdy myje okna.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 2

Przychodzi Ronaldo do fryzjera i mówi:
– Gol!

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 3

– Jak się nazywa kubański śledź bez ikry?
– Filet Castro.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 3

Przychodzi zajączek do niedźwiedzia, wali go prosto w szczękę i ucieka. Niedźwiedź się zdziwił, ale zaraz poszedł szukać zajączka, znalazł, zbił na kwaśne jabłko, a zajączek woła:
– Dlaczego mnie zlałeś? Przecież nic ci nie zrobiłem.
Okazało się, że to sprytny lisek przebrał się za zajączka.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 3

– Co to jest? Ma nóżki i porusza się powoli jak ślimak? Ślimak.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 4

Przychodzi ranna kukułka do lekarza. Co mówi?:
– Kuku, kuku.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 5, odcinek 7

– Co mówi Angielka do angielskiego kominiarza? - Komin.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 5

Kapral woła szeregowego:
– Szeregowy Gwóźdź, chodźcie tu. Co tu macie?
– Granat, panie kapralu.
– A jaki?
– Ręczny.
– To dlaczego go tu macie?
– Bo to granat ciężki, panie kapralu.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 5

Przychodzi baba do lekarza, a tego lekarza nie ma, bo szpitala w ogóle nie ma, bo nie podpisał umowy z NFZ.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 6

– Obywatel jakiego kraju jest w stanie zjeść całe menu?
– Obywatel Jemenu.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 6

– Dlaczego torba ma uszy?
– Bo by była czepkiem.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 6

– Dzwoni blondynka do blondynki. Mówi:
– Co robisz?
– Rozmawiam.
– A to Ci nie przeszkadzam.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 8

Wchodzi Kaczyński do monopolowego, a tam wina Tuska.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 8

Dlaczego koty jedzą Whiskas?
– Taka karma.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 8

Raz robili wywiad z bosmanem, wilkiem morskim. Pytają go, gdzie on stracił nogę, bo miał kuternogę. Odpowiada:
– Rekin ugryzł.
Potem go pytają, dlaczego nie ma ręki tylko hak.
– Ryba piła mi ucięła.
Potem pytają, dlaczego nie ma oka.
– Mewa.
– Mewa ci wykuła oko?
– Nie, mewa narobiła mi na oko, ale to było w dniu, w którym już miałem hak.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 9

Jedzie pociąg. Idą trzy ślimaki po szynach. Nagle słychać coś takiego:
Ksz! Ksz! Ksz!

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 9

Idzie żółw przez dżunglę, nagle puka go w ramię słoń i mówi:
– Żółw, co ty kumpli nie poznajesz?
A żółw na to:
– Sorry, tak się śpieszę, że nie zauważyłem.

  • Źródło: Szymon Majewski Show, O żesz Karol, odcinek 9

Nasze strony
Przyjaciele