Nonźródła:Internet bez Boga

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj


Internet
Dramat w czterech aktach uczynion a ilustrowan obficie

[edytuj] Akt I

Gargoyle-7

Nawet gargulec się przeraził, że we Francji może zostać tylko jeden kościół

Katedra Notre-Dame, ostatni kościół katolicki we Francji, wypełniony po brzegi wiernymi. Biskup Paillard stoi na mównicy w towarzystwie dwóch ochroniarzy i wygłasza kazanie.

Biskup Paillard:
Internet bez Boga jest jak... jak... (kaszle)

Ateista Broches:
Jak szaszłyk bez mięsa?

Tłum wiernych:
(ze wstrętem) Eee!

Biskup Paillard:
Użyłbym innego porównania. Nie oddaje ono metafizycznego oddźwięku tej sytuacji. Nazwałbym ją raczej masakrowaniem małych kotków tępym widelcem.

Tłum wiernych:
(z nabożną czcią) Oooo!

Biskup Paillard:
Tak, małych kotków. Przecież one są takie miłe. Chciałoby się je przytulić i głaskać bez końca. Głaskać i głaskać... Tarmosić te małe, bezbronne ciałka... bez końca. Och, jak mnie to...

Ministrant:
Yyy... Panie księdzu, tam się pali.

Biskup Paillard:
Tak, Jérôme, świeczki na ołtarzu się palą... O czym to ja? A tak. Internet bez Boga jest jak masakrowanie małych kotków tępym widelcem. Szatan się z tego cieszy i sprowadza wielu ludzi na złą drogę. Ale nie obawiajcie się, ponieważ wiemy jak sprowadzić grzesznika na dobrą drogę.

Ochroniarz biskupa 1:
(wyciąga spod marynarki piłę do metalu i wymachuje nią jak kilkuletnie dziecko) He he!

Tłum wiernych:
(z nabożną czcią) Oooo!

Ateista Broches:
To jest jawne pogwałcenie praw ateistów! Parszywa, ohydna mowa nienawiści i nawoływanie do rozlewu krwi. Zwykłe chamstwo! Nie o to walczyłem! Liberté, Égalité, Fraternité, ou la Mort!

Biskup Paillard:
Wiecie co z nim zrobić!

Ochroniarze biskupa schodzą na dół uzbrojeni w niezawodne piły do metalu firmy MERLIN i gonią uciekającego Brochesa.

Wierny 1:
Z kopa mu!

Wierny 2:
Krew! Chcę zobaczyć krew!

Broches ucieka z kościoła, a za nim wybiegają ochroniarze biskupa. Żądny krwi tłum po chwili uspokaja się i milknie.

Biskup Paillard:
Oto dowód, że Szatan nie śpi i nieustannie stara się przywieść zagubione dusze do szaleństwa...

Ministrant:
Ale panie księdzu, tam się pali.

Biskup Paillard:
Jérôme, nie zachowuj się jak Maciek z Klanu, bo spędzisz w szafie dyżur poza kolejnością.

Ministrant:
(po polsku) I co ja mam, kurwa, zrobić, że jestem synem emigranta z Polski i nie umiem budować zdań złożonych?

Wierny 3:
(zrozumiawszy tylko jedno najbardziej uniwersalne słowo) Eeee! Przyjeżdżają takie Polaki i zabierają pracę naszym murzyńskim hydraulikom z Algierii! Precz z Polakami! Francja dla Francuzów!

Tłum wiernych:
Wolność dla murzyńskich hydraulików!

Biskup Paillard:
(nie zwraca uwagi na tłum, węszy podejrzliwie) Jérôme chyba miał rację, coś tu naprawdę śmierdzi...

Tłum wiernych cały czas łączy się w jedno z algierskimi hydraulikami. Przerażony Ministrant cofa się pod wiszący nad ołtarzem krzyż, który nagle rozpala się jasnym płomieniem. Ministrant skacze w panice we wrzeszczący tłum.

Wierny 4:
A Szatan rzucił nim jak wścieknięty.

Wierny 5:
Zbawiciel, święty Zbawiciel się objawił!

Krzyż odpada od ściany i spada na ołtarz, który zaczyna się palić. Biskup Paillard ucieka na dół, między wiernych. Wszyscy rzucają się do ucieczki. Na zewnątrz czekają ochroniarze, którzy złapali Brochesa. Kościół zaczyna się walić, na co ochroniarze rzucają się na Paillarda i przygniatają go do ziemi.

[edytuj] Akt II

Osama bin Laden portrait

Uwierzyłbyś, że taki łagodny człowiek fraguje w Unreal Tournament?

Kwatera Talibów w Pakistanie. Osama bin Laden siedzi przed komputerem i gra w Unreal Tournament. Nagle do jego pokoju wpada Talib uzbrojony w karabin rosyjskiej produkcji.

Talib:
Udało się!

Komputer:
Ultra Kill!

Osama:
Wy się chyba nigdy nie nauczycie, że meldować trzeba się konkretnie. I całym zdaniem. Tak przynajmniej uczyli mnie na szkoleniu w Ameryce.

Talib:
Udało nam się zakończyć tę z dawna planowaną misję ze zniszczeniem kościoła. Będzie prawdziwy...

Komputer:
MONSTER KILL!!!

Osama:
Papież nie żyje?

Talib:
No nie. Bo to kościół we Francji był. Podpaliliśmy go.

Osama:
Czy wy jesteście jakimiś pieCenzura2nymi Norwegami, żeby kościoły palić??? Mieliście zniszczyć organizację, a nie jeden kościół!

Talib:
Ale to był jedyny kościół w całym kraju, więc chyba był dość ważny.

Osama:
Nie. Był jedyny, bo Francuzi mają Kościół w dupie!

Komputer:
Headshot.

Nagle do pokoju wpada kilku amerykańskich żołnierzy, którzy zabijają Osamę i Taliba.

Komputer:
Double Kill!

[edytuj] Akt III

Biskup Paillard jest na policji w celu złożenia zeznań przeciwko Brochesowi. Obok niego siedzi Broches przytrzymywany przez ochroniarzy biskupa. Jest pobity i nosi ślady po użyciu piły do metalu i tępego widelca.

Biskup Paillard:
Chciałem złożyć doniesienie na tę żydomasońską świnię. Zniszczył mi jedyny kościół w kraju. I to zabytek!

Ateista Broches:
Nie mam z tym nic wspólnego!

Komendant policji:
Jesteśmy laickim państwem i nie możemy zajmować się przestępstwami przeciwko religii, bo formalnie żadnej u nas nie ma.

Ochroniarze biskupa:
(dobywając piły do metalu i tępego widelca) He he?

Komendant policji:
(szczękając zębami) Tu są kamery.

Ateista Broches:
To ja zgłaszam pobicie przez tych dwóch sadystów!

Komendant policji:
Chce pan zgłosić, że został pan pobity przez ochroniarzy przedstawiciela władzy kościelnej we Francji? To niemożliwe. Mówiłem już, że jesteśmy państwem laickim, czyli nie ma u nas religii, a już tym bardziej władzy religijnej. Dlatego nie mogli pana pobić ochroniarze tej władzy. Jej nie ma, jasne?

Do komisariatu wchodzi kolejny policjant.

Komendant policji:
Jacques, masz dla mnie to brioche? Głodny się zrobiłem.

Policjant:
Zamierza pan tak jeść przy ludziach?

Komendant policji:
Panowie już wychodzą.

Ateista Broches i biskup Paillard:
(równocześnie) Ja się nigdzie nie wybieram!

Komendant policji:
Ostrzegam, ostatnio Unia Europejska wyposażyła nas w Cthulhu w spreju. Zawsze chciałem je wypróbować.

Ateista Broches:
To jawne łamanie prawa!

Biskup Paillard:
Napiszę do papieża!

Komendant policji:
W imię brioche!

Wyciąga niewinnie wyglądający aerozol i zaczyna go rozpylać. Pojawia się Cthulhu. Broches, Paillard i ochroniarze uciekają.

[edytuj] Akt IV

Cthulhu63

Cthulhu wyłaniający się z mgiełki aerozolu

Broches, Paillard i ochroniarze stoją przed komendą. Wokół nich roi się muzułmanów i muzułmanek, którzy klęczą zwróceni w stronę Mekki i modlą się głośno. Między nimi przechadza się również muezin z przenośnym megafonem, popcornem i coca–colą.

Biskup Paillard:
Gdzie ja jestem? Czyżbyśmy trafili do piekła?

Ateista Broches:
Tak być nie może! To pogwałcenie zasady laickości państwa!

Najbliższy muzułmanin przerywa modlitwę i podchodzi do stojących z kilkoma dywanikami modlitewnymi.

Muzułmanin:
Halala gahoma hagalah Allah?

Ochroniarz biskupa 1:
He he? He! He he he!

Muzułmanin:
Gahoma, gahoma, Allah!

Ochroniarz 1:
He he!

Ochroniarz 1 oddaje tępy widelec muzułmaninowi i w zamian otrzymuje dywaniki modlitewne. Obaj ochroniarze przyłączają się do muzułmanów. Do skonfundowanego Paillarda podchodzi muezin.

Muzułmanie

He he Allah Akbar hehe!

Muezin:
Popcorny sprzedaję, zimne lody dla ochłody, coca-colę na inne głody!

Biskup Paillard:
A mówią, że to my wyciągamy łapę po kasę od swoich wiernych...

Muezin:
Bakszysz dajesz, bogatszy się stajesz.

Biskup Paillard:
Nie mam pieniędzy.

Muezin:
(do Brochesa) Bakszysz się należy, żeby Allah się cieszył!

Ateista Broches:
Spieprzaj dziadu!

Muezin:
(do megafonu) Ph'nglui mglw'nafh Allah Koran wgah'nagl fhtagn!

Muzułmanie podnoszą się z klęczek i z wyciągniętymi rękami zwracają się w stronę Brochesa i Paillarda. Niektórzy się ślinią. W tym samym momencie z komisariatu wypada Cthulhu odcinając im drogę ucieczki.

Cthulhu:
Fhtagn!!!

Z dachu sześciopiętrowej kamienicy, w której mieści się komisariat prosto na Cthulhu spada Wolverine. Rycząc wściekle zabija Cthulhu, biskupa Paillarda, ateistę Brochesa i muezina, po czym rzuca się w tłum muzułmanów.

Kurtyna opada

Medal

Nasze strony
Przyjaciele