FANDOM


29 stycznia 2019

Do Konkursu Piosenki Eurowizji zostały około cztery miesiące. Niby nie tak mało, ale właśnie teraz poznajemy kandydatów do zgarnięcia bólu dupy polskiej prawicy dożywotniej chwały oraz życia w blasku i sławie. Wiele jednak wskazuje na to, że faworyt majowego konkursu jest nam dobrze znany, a za rok Eurowizja zagości na dalekiej północy.

Darude - Sandstorm

Darude - Sandstorm

Finowie wystawiają bowiem nie byle kogo. Na konkurs do Izraela wyślą samego Darude, autora takich ponadczasowych hitów jak Sandstorm, Sandstorm czy… yy… Sandstorm. Co prawda Darude nie będzie występować sam, bo wzięli mu jeszcze na doczepkę jakiegoś padawana do pomocy[1], ale kogo to obchodzi?

Udało nam się porozmawiać z członkiem komisji, która ustalała zwycięzcę krajowych eliminacji (w Finlandii bowiem artysta jest wybierany wewnętrznie, by nie powtórzyć polskiego fenomenu Koko Euro Spoko).
– Wybór nie był prosty – zapewnia zapytany przez Przedjutrze przedstawiciel komisji. – Mieliśmy do wyboru szereg artystów, niektórzy nawet grali coś innego niż True Motherfucking… no, wiecie, czym nas nader zaskoczyli. Uznaliśmy jednak po długiej naradzie, że DU DU DU DU DU, DU DU DU DU DU DU DU, DU DU DU DU DU DU DU, DU DU DU DU DU DU DU – stwierdza z dumą. – Mamy nadzieję, że na fali ponadczasowego hitu pana Darude wygramy konkurs, a za rok sami go zorganizujemy. Ewentualnych gości mamy czym przyjąć, zostało nam dużo salmiaków.

Sami przebieramy nogami z niecierpliwości, oczekując, co z tego wszystkiego wyniknie. My zaś zostawiamy was z prostym przekazem:

Źródło edytuj

Przypisy

  1. Młody chłopak jest, niech pozwiedza świata trochę…